Nasza recenzja

7/7

Rewelacyjny debiut warszawskiej kapeli! Dwupłytowe wydawnictwo, które ucieszy każdego fana szeroko rozumianej muzyki alternatywnej...

7/7 podsumowuje dotychczasowy dorobek zespołu. Skąd siódemki w tytule? Każdy ze srebrnych dysków zawiera siedem kompozycji. Właściwie mamy do czynienia z dwoma osobnymi płytami.

Pierwsza – to brudne, pełne dźwiękowego zgiełku, surowe oblicze The Freuders. Sonic Youth spotyka wczesną Nirvanę. Tak krótko  można byłoby podsumować tych siedem kawałków. Momentami ta muzyka drażni uszy odbiorcy, ale... zarazem wciąga. Jest w niej to „coś”.
Druga płyta – zmiana klimatu. The Freuders jawi się na niej jako zespół wiele zawdzięczający gatunkowi, określanemu często mianem post rocka. W większości kompozycji partii wokalnych albo nie ma wcale, albo występują w szczątkowej formie. Tylko w „Hexe” mamy do czynienia z regularnym wokalem, zresztą ten kawałek mógłby spokojnie znaleźć się na pierwszym kompakcie. Dominują spokojniejsze, leniwie płynące utwory, z pięknymi pasażami gitary...
To nie jest łatwa w odbiorze muzyka. Zwłaszcza w pierwszej części wydawnictwa. Ale jeśli się z nią bliżej zaprzyjaźnimy – na maksa „zaorana” będzie nasza podświadomość (w pozytywnym znaczeniu ofc). W końcu Freud w nazwie kapeli do czegoś zobowiązuje...

The Freuders "7/7"

Wydawca: Fonografika

 

Tracklista:

CD 1
Never Talk To Strangers
Jane Doe
Faray
Against
Rosemary's Baby
Shitty Ending
7 Sins

CD 2
CSI
Anamnesis I
Can
Anamnesis II
Heisenberg Wisdom
Hexe
Final Quest

Komentarze: