Nasza recenzja

Ace

Grupa Scooter to niewątpliwie najbardziej rozpoznawalny i charakterystyczny przedstawiciel muzyki electro, predysponujący, zasłużenie zresztą, do miana legendy.

Charyzmatyczny, blond włosy wokalista H.P. Baxxter, wraz ze swoimi współpracownikami nie zamierzają jednak spocząć na laurach, wydając średnio co kilka lat kolejny album, który za każdym razem znacznie różni się od poprzedniego. Świadczy to tylko i wyłącznie jak najlepiej o tej formacji, która nie zamyka się w kręgu swoich dawnych fascynacji i dokonań muzycznych, ale poszukuje wciąż czegoś nowego... Tak też jest i z najnowszym krążkiem Scootera - "Ace", który to stanowi już 18 album w dorobku hamburskiego zespołu.

Wielu fanów muzyki elektronicznej twierdzi, iż Scooter nie nagrał dobrej płyty od co najmniej 10 lat, czyli od czasów premiery albumu "Who's Got the Last Laugh Now?", z 2005 roku. Nie zgadzam się z tą niesprawiedliwą opinią, gdyż od tego czasu grupa ta wydała 6 albumów, które spotkały się z uznaniem słuchaczy, a kilka utworów z każdej z tych płyt, do dnia dzisiejszego króluje w klubach całej Europy. Oczywiście, nie są to być może albumy na miarę takich wydawnictw jak "...And The Beat Goes On!", "No Time to Chill", czy też "Under the Radar Over the Top" z 2012 roku..., ale nie oznacza to wcale, że są one słabe. Są po prostu inne, oscylujące wokół innych nurtów, pomysłów, fascynacji H.P. Baxxtera, który wciąż czerpie wielką radość z tworzenia, co szczególnie widać na wszystkich koncertach zespołu. Najbardziej rozpoznawalny znak Scootera, to różnorodność, jaką ten oferuje na swoich albumach. I tak też jest z najnowszym dziełem formacji, na którym znajdziemy 14 bardzo różnych kawałków, utrzymanych w przebojowym klimacie.

H.P. Baxxter, Michael Simon oraz Phil Speiser zaoferowali nam tym razem bardzo różnorodną mieszankę IDM-u (Intelligent Dance Music), w której to odnajdziemy nurty trance, techno, jak i również... melodyjnego popu. Oczywiście, jak zawsze w przypadku Scootera, wszystko to zostało okraszone pokaźną dawką ironii, kiczu, karykatury współczesnej muzyki, co w przypadku tej konkretnej formacji, jest oczywiście komplementem. Scooter zawsze szokował, śmieszył i budził kontrowersje, ale pomiędzy tym znajdowała się i nadal znajduje, całkiem dobra muzyka elektroniczna, którą czasami warto oddzielić od wizerunku grupy, gdyż wtedy można usłyszeć i zaczerpnąć z ich twórczości - więcej.

I tak też dzieje się na albumie "Ace", na którym to znalazło się kilka naprawdę świetnych utworów. Mam tu na myśli przede wszystkim promujące płytę single - "Oi" oraz "Riot", w których usłyszmy starego, dobrego i bardzo ostrego H.P. Baxxtera, który to zresztą chyba najlepiej czuje się w nurcie hardcore techno. Nie mniejsze wrażenie wywiera kompozycja pt. "Don’t Break The Silence" - totalnie inna, bardziej popowa, ze świetnym kobiecym wokalem, ale mająca w sobie to coś, co każe sięgać po nią wielokrotnie. Kolejny udany utwór na tym albumie, to "The Birdwatcher", który ponownie wprowadza nas w świat starego, dobrego techno z końca lat 90-tych, które to chyba nigdy nie straci nic ze swej wielkości. Na wyróżnienie zasługuje także kompozycja pt. "Stargazer", która jest bardzo przebojowym kawałkiem, w lekko popowym, a momentami nawet i jakby i reggea'owym, stylu. I tak oto wraz z kolejnymi utworami docieramy do absolutnej perełki, czyli utworu pt. "Wolga". To typowa muzyka elektroniczna na bardzo wysokim, jeśli nie najwyższym poziomie, jakiej to nie powstydziłby się sam Jean Michel Jarre - bardzo pozytywne zaskoczenie. Album kończy spokojny, stonowany, popowy kawałek pt. "Torch", który początkowo dziwi i wywołuje pewien uśmiech..., ale po kilku przesłuchaniach bardzo zyskuje, odkrywając swoją drugą, lepszą twarz...

Album "Ace" to bardzo ciekawa, intrygująca i zaskakująca płyta w dorobku formacji Scooter, która tym krążkiem próbuje iść z duchem czasu i mody na współczesną muzykę. Pod względem gatunkowym jest ona z pewnością nieco łagodniejszą i lżejszą propozycją, co niektórych fanów tego zespołu może nieco zawieść. Z drugiej strony jednak być może dzięki temu zyska ona nowych miłośników, którzy dotąd nie śledzili poczynań hamburskiej formacji... Tylko mam taką jedną obawę, iż album ten trafi raczej tylko do wiernych fanów Scootera, nie koniecznie zaś przebije się przez mur pod nazwą. "hardcorowego techno", i tym samym nie dotrze do słuchaczy nastawionych na bardziej melodyjne i popowe granie... Mam jednak nadzieję, że w tej kwestii się mylę...;)

Scooter "Ace"

Lista utworów:

1.Ace
2.Oi
3.Mary got no lamb
4.Riot
5.Encore
6.Burn (Scooter and Vassy)
7.Don’t break the silence
8.The birdwatcher
9.What you’re waiting for feat. Maidwell
10.Crazy
11.Opium
12.Stargazer feat. Maidwell
13.Wolga
14.Torch

Komentarze: