Nasza recenzja

Song For A Friend

Ray'a Wilsona po raz pierwszy usłyszałem w roku 1997 w utworze "Congo", wykonywanym przez ikonę rockowej muzyki - zespół Genesis. I już w tamtym momencie wiedziałem, że mam do czynienia z wielkim, wyjątkowym, niezwykle utalentowanym artystą, którego lekko zachrypnięty głos ma w sobie niezwykłą energię, charyzmę i tajemnicę... Od tamtego czasu śledzę z zainteresowaniem wszystkie solowe projekty Ray'a Wilsona, a także  wcześniejsze i późniejsze etapy współpracy z formacjami Cut i Stylitskin. Jeszcze większą sympatią zacząłem darzyć tego artystę, gdy oto przed kilku laty na stałe związał się on z Polską i zamieszkał w Poznaniu, o czym wciąż nie wszyscy wiedzą. To "nasz" człowiek, z którego możemy być naprawdę dumni! Z tym większą radością powitałem najnowsze dzieło tego artysty - akustyczny album pt. "Song For A Friend", który stanowi już ósmą solową płytę  Ray'a Wilsona.

Album ten jest już niezwykły pod względem okoliczności, jakie skłoniły Ray'a to jego stworzenia. Otóż płyta ta stanowi swoisty hołd dla zmarłego przed rokiem przyjaciela - Jamesa Wilsona... Tym samym album ten stanowi nie tylko kolejną świetną płytę w dorobku szkockiego muzyka, ale także bardzo emocjonalne, intymne i osobiste doświadczenie, którym dzieli się on tutaj ze słuchaczami. Co ciekawe, sam album miał być początkowo płytą w pełni elektroniczną, ale wraz z nagrywaniem kolejnych utworów Ray doszedł do wniosku, iż tej muzyce czegoś brakuje, i że to coś odnajdzie się właśnie w akustycznych dźwiękach. Tym sposobem powstało 10 niezwykłych kompozycji, będących swoistymi opowieściami i historiami o życiu, które to opowiada nam wielce utalentowany artysta...

Płyta "Song For A Friend" powstała przy współpracy z Uwe Metzlerem i Peterem Hoffem, którzy wielokrotnie już działali wspólnie z Ray'em Wilsonem. Najprościej rzecz ujmując, usłyszymy tu bardzo refleksyjny, melancholijny, emocjonalny rock w łagodnym wydaniu, którego niezwykły charakter podkreślają akustyczne dźwięki gitary... To także elementy bluesa i folku, które dodają niezwykłego charakteru i kolorytu tej płycie. Zdecydowanie dominują tu spokojne ballady, choć nie zabrakło także i kilku mocniejszych kawałków z pazurem. Oczywiście najważniejszy na tym albumie jest wokal Pana Wilsona, który po prostu zachwyca w każdym calu, w każdej piosence, w każdej sekundzie trwania tej muzyki. To bardzo klasyczna propozycja, nie porywająca się na nowoczesność, odkrywanie nowych nurtów i muzycznych mód, lecz dająca sobą to, co w muzyce najważniejsze - szczerość, emocje i wyjątkową symbiozę dźwięku instrumentu z ludzkim głosem. Uwielbiam taką muzykę, której to można słuchać wciąż i wciąż, i nigdy nie ma się jej dość...

Album otwiera kompozycja pt. "Old Book On The Shelf", czyli klimatyczna, melodyjna ballada z bardzo przejmującym tekstem, w której obok gitar nie zabrakło także i dźwięków fortepianu. Kolejną interesującą pozycją na tym albumie tej utwór "Over My Dead Body", rozpoczynający się od bardzo spokojnych rytmów i cichego wokalu, by w refrenie uderzyć ze zdwojoną siłą. Bardzo przebojowy kawałek, który moim zdaniem ma wielkie szanse na podbicie polskich rozgłośni radiowych, tych lepszych oczywiście. Numer trzy na tym wydawnictwie nosi kompozycja pt. "Cold Light Of Day", która kontynuuje nastrój poprzedniego utworu, być może w nieco mniej żywiołowej formie, za to ze znakomitym aranżem i solowymi partiami gitarowymi, które są rewelacyjne. Następnym utworem jaki tu usłyszymy, jest tytułowy  "Song For A Friend", czyli refleksyjna, osobista opowieść o miłości, przyjaźni, przeszłości, w bardzo udanym, dosyć energicznym, gitarowym anturażu. I słuchając właśnie takich utworów żałuję często, że nie urodziłem się jako "anglojęzyczny", gdyż takich tekstów powinno się słuchać w swoim naturalnym języku, aby móc w pełni je zrozumieć i wynieść z nich jak najwięcej... Kolejna propozycja od Ray'a Wilsona i jego współpracowników, to "How Long Is Too Long" - spokojna ballada z mocnym, rockowym refrenem, i takiż samym brzmieniem w swojej drugiej części, w której to obok gitary króluje energetyczna perkusja. Równie intrygujący  charakter ma następna kompozycja, czyli "Not Long Till Springtime", o której można powiedzieć że jest niezwykle pozytywnym, optymistycznym i bardzo emocjonalnym manifestem dla wszystkich tych, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie. Pod względem muzycznym to popisowy koncert gitary, której nie można tu nie polubić. Znakomitym dopełnieniem tego utworu jest jego teledysk, w którym ujrzymy życiową partnerkę artysty - Panią Małgorzatę, zawodową tancerkę, której to wspaniały występ możemy podziwiać w tym wyjątkowym teledysku. "Backseat Driving" - czyli kolejny songwriterowy  utwór na tym albumie, który cieszy swoim świetnym gitarowym brzmieniem, a także przenosi do zupełnie innej rzeczywistości, z której nie koniecznie chce się wracać...;) Ósmy kawałek na tej płycie nosi tytuł "Parallel Souls" - dla mnie kolejny kandydat do miana przeboju tej wiosny i nadchodzącego lata. Bardzo energetyczny, emocjonalny i przyjemny dla ucha utwór, który wciąż krąży mi po głowie:) Przedostatnia kompozycja na albumie - "Tried And Failed", to jeszcze jedna wspaniała rockowa propozycja, która ujmuje swoją prostotą, naturalnością, zwyczajnością, ot połączeniem gitary z dobrym wokalem i nieskomplikowanym refrenem, którego jednak nie chce się  przestawać słuchać... I na koniec, na sam deser, absolutna perełka - "High Hopes" z repertuaru Pink Floyd, w bardzo zaskakującym, ciekawym i naprawdę świetnym wydaniu. Być może narażę się fanom tej legendarnej grupy, ale dla mnie wersja Ray'a Wilsona jest zdecydowanie lepsza, niż oryginał.

Album "Song For A Friend", jak sam tytuł wskazuje, powstał dla przyjaciół... I tak sobie myślę, że chyba wszyscy możemy nazwać się przyjaciółmi i znajomymi Ray'a Wilsona, gdyż przecież kochamy i uwielbiamy dobrą, rockową muzykę w akustycznej odsłonie, a właśnie taką oferują nam tutaj ten wielki szkocki artysta. I w pewnym sensie właśnie dla nas powstał ten album, aby dać nam przyjemność, radość, ale także i wielkie emocje odnoszące się do tego,  jak to czasami przedziwnie bywa w naszym życiu. Świetne gitarowe brzmienie, inteligentne i wymowne teksty, oraz wyjątkowy głos Ray'a Wilsona. Czy można chcieć czegoś więcej...:)?  Uwielbiam takie płyty i cieszę się jak dziecko za każdym razem, gdy ktoś robi ukłon w stronę klasyki, która nigdy się nie zestarzeje. Nie wiem jak inni, ale ja naprawdę czuję wielką dumę z tego oto faktu, iż mamy tego artystę tu u siebie w Polsce, i że takie płyty powstają w naszym kraju. To świetny album, który mam nadzieję zostanie odpowiednio zauważony i doceniony nie tylko w Polsce, ale także i co najmniej w całej Europie!

Spis utworów:

1. Old Book on the Shelf
2. Over My Dead Body
3. Cold Light of Day
4. Song for a Friend
5. How Long Is Too Long
6. Not Long Till Springtime
7. Backseat Driving
8. Parallel Souls
9. Tried And Failed
10. High Hopes

Komentarze: