Nasza recenzja

Ulicami

Polska europejską stolicą reggae! Ok, może to trochę zbyt optymistyczna teoria, ale z pewnością mająca dość silne podstawy...;) Spójrzmy tylko na ilość sprzedawanych płyt formacji tworzących ten gatunek muzyczny w naszym kraju, o popularności i liczebności koncertów nawet nie wspominając. Bednarek, Ras Luta, Habakuk czy też  Mesajah - to artyści bijący rekordy popularności, których utwory zna i nuci cała Polska. O sobie nie dają także zapomnieć i uznani już wykonawcy, tacy jak chociażby formacja Dubska, której to najnowsza płyta - "Ulicami". miała niedawno premierę, i o której to postaram się opowiedzieć nieco więcej w poniższej recenzji:)

Zanim o samym albumie, słów kilka o pochodzącym z Bydgoszczy zespole Dubska. Kapela powstała w roku 1999, i początkowo tworzyła muzykę reggae przede wszystkim w warstwie instrumentalnej, pozbawionej wokalu. Zmiana przyszła wraz z rokiem 2003, kiedy to do zespołu dołączył wokalista Marcin Muszyński, a rok później Dymitr Czabański, którzy śpiewają w kapeli do dzisiaj. Pierwszy oficjalny album zespołu pt. "Dubska", ukazał się w 2005 roku, i od razu wniósł sporo zamieszania na polską scenę reggae, zyskując uznanie zarówno publiczności, jak i całego środowiska muzycznego. Kolejne płyty - "Avokado" z 2006 roku,  nagrana z legendarnym rosyjskim muzykiem -  Gerbertem Moralesem, rosyjskojęzyczna "Dubska Division" w roku 2007, oraz wydany przed sześcioma laty album pt. "Loko -Loko", ugruntowały silną pozycję zespołu na polskiej scenie, zaś takie przeboje jak "Avokado", "Johny", "Życie na ulicy", czy też "Mama", do dnia dzisiejszego goszczą na antenach polskich rozgłośni radiowych. Dopełnieniem tej popularności są również koncerty na największych scenach Polski, jak i również całe Europy. Obecny, jakże liczny skład grupy, tworzą: Dymitr Czabański, Marcin Muszyński, Diana Rusinek, Artur Małecki, Jarosław Hejmann, Marcin Grzybowski, Tomasz Bartz, Michał Michota i Krzysztof Błaszczak.

  Album "Ulice" oferuje nam sobą 12 premierowych kawałków, utrzymanych w klimacie reggae, z domieszką takich gatunków jak ska, hip-hop, soul, oraz muzyką klubową. Nad całością projektu czuwał jeden z najlepszych polskich producentów muzycznych - Aleksander "Mothashipp" Molak, który nadał zawartej tu muzyce niezwykłej wyrazistości. Płyta ta jest przede wszystkim bardzo instrumentalna, co stanowi już niejako znak rozpoznawczy tej formacji. I tak oto słyszymy tu dźwięki gitar, basu, perkusji, klawiszów, trąbki, czy też puzonu, które w połączeniu z konsoletową elektroniką tworzą naprawdę mocną i bardzo spójną całość. Dopełnieniem muzyki są słowa, opowiadające o prostych historiach wziętych z życia, które być może właśnie dzięki temu są tak ciekawe... Co do wokalu, to z pewnością chłopcy i jedna dziewczyna - wspaniała Diana Rusinek, dają radę:) Dymitr, Marcin i Diana śpiewają dobrze pod względem warsztatowym, jak i również ich głosy maja w sobie dużą siłę emocjonalnego przekazu, co akurat w tym gatunku musi być najważniejsze.

Utwory na tym albumie można idealnie porównać do tytułu tej płyty, czyli do przemierzanych gdzieś popołudniową porą ulic mniejszego lub większego miasta. Niektóre z nich są krótsze, inne dłuższe, część jest bardziej klimatyczna, spokojna i cicha, część zaś epatuje żywiołowością, energią, hałasem... Spośród tych 12 kompozycji można wyróżnić sporą grupę utworów utrzymanych stricte w stylu  i klimacie reggae, ale obok nich także i kawałki bardziej klubowe, od czasu do czasu wspierane motywami hip-hopowymi. Z pewnością jest to inne reggae, niż to do którego przyzwyczaili nas inni polscy artyści podczas tego sześcioletniego oczekiwania na nową płytę formacji Dubska. I muszę przyznać, że stanowiło to dla mnie bardzo miłą i przyjemną niespodziankę, gdy oto mogłem poznać tę nieco inną, bardziej instrumentalną i mniej konserwatywną, twarz muzyki  reggae...:) I jeszcze jedna drobna uwaga.., otóż płyty tej powinno się słuchać na świeżym powietrzu i najlepiej w gronie co najmniej kilku osób, gdyż dopiero wtedy można w pełni poczuć jej moc i siłę, gdy oto nagle wszyscy zaczynają tańczyć w rytmach tej bardzo pozytywnej i radosnej muzyki:)

Jak już wspominałem powyżej, znajdziemy tu zarówno kawałki bardziej reggaeowe, jak i utwory odchodzące nieco od tego nurtu. Wśród tej pierwszej grupy wyróżniłbym przede wszystkim takie świetne kompozycje jak: "Ho'oponopono", ze znakomitym aranżem i równie dobrym wokalem; następnie "Stop", który swoim rytmem nie pozwala ustać w jednym miejscu, zaś prosty ale chwytliwy refren ciągle chodzi po głowie; kolejno anglojęzyczny utwór pt. "Poor And Needy", przenoszący nas swoimi kołyszącymi rytmami gdzieś na plaże Jamajki; dalej bardzo spokojną i mądrą pod względem tekstowym "Miłość", z genialnymi instrumentami dętymi w tle; wreszcie moim zdaniem najlepszy utwór na całym krążku, czyli "Dzięki", który jest absolutnym popisem możliwości instrumentalnych i wokalnych muzyków, a do tego ma wielkie szanse na miano przeboju nadchodzącego lata:).

  Co do kompozycji o mniej reggaeowym kimacie, to wspomniałbym tu przede wszystkim o utworze pt. "Białe noce" - bardzo klubowym, elektronicznym, nowoczesnym;  następnie zbliżoną pod względem brzmieniowym kompozycję pt. "Król"; wreszcie zabawną i mocno popową piosenkę pt. "Samochodzik", której największym atutem jest jednak bardzo inteligenty tekst. Tak więc jak widać, jest tutaj bardzo bogato, różnorodnie i często zaskakująco, co oczywiście może tylko cieszyć każdego miłośnika dobrej muzyki;)

Album "Ulicami" stanowi porcję świetnej, inteligentnej i dość odważnej muzyki reggae w naszym rodzimym wydaniu, która tym samym raz jeszcze potwierdza tę prawdę, że coś takiego jak sztywne ramy i granice gatunkowe, nie istnieje. Płytę tę określiłbym bowiem przede wszystkim mianem pomysłowej i otwartej na nowoczesność, co zawsze może wyjść tylko i wyłącznie na dobre.  To 12 udanych przebojowych i zarazem dość zróżnicowanych kompozycji, na które to warto było czekać tak długi okres czasu, bo aż sześć lat. Dubska to bowiem doskonali artyści, który w swoją twórczość wkładają nie tylko talent, umiejętności i zaangażowanie, ale także  i całe serce, co naprawdę słychać w tej muzyce. I dzięki temu tych ponad 40 minut muzycznej podróży po ulicach/utworach tutaj nam zaserwowanych, stanowi wielką i prawdziwą przyjemność, której to zasmakowanie polecam każdemu...:)


Spis utworów:

01. Intro 
 
02. Białe noce 
 
03. Ho'oponopono 
 
04. Król 
 
05. Stop 
 
06. Poor And Needy 
 
07. Strach 
 
08. Miłość 
 
09. Samochodzik 
 
10. Nie płacz siostro 
 
11. Niedaleko 
 
12. Dzięki

Komentarze: