Raj

LENIWIEC - legendarna już polska grupa punk rockowa z Jeleniej Góry, od ponad 20 lat skutecznie ironizująca, wyśmiewająca, ale także i niezwykle inteligentnie opisująca nasz polski stan bytu i ducha, czyniąc to oczywiście w rytmie punka, rocka,  reggae i ska. I oto po trzech latach od poprzedniego albumu tego zespołu, mamy przyjemność poznać ich najnowszy krążek - "Raj", który daje nam nie tylko pokaźną porcję 14 premierowych muzycznych ilustracji Polski i Polaków, ale także to, co było, jest i będzie znakiem rozpoznawczym Leniwca - niezwykle pozytywną energię!

Muzyka się zmienia, przeistacza, starzeje... - oczywiście każda, poza punkiem! By tak było, potrzeba jednak nie tylko dobrych piosenek i rzetelnych wykonawców, ale także wielkiego serducha do tych dźwięków..., a takie mają z pewnością panowie i pani z zespołu Leniwiec! Muzyce w składzie: Agnieszka „Agis” Szpargała (śpiew i saksofon), Zbigniew „Mucha” Muczyński  (wokal i gitara elektryczna), Paweł „Cyna” Nykiel (puzon, akordeon, chórki), Paweł „Rusek” Wrocławski (gitara elektryczna, gitara akustyczna), Wojciech „Winial” Wiktorski (gitara basowa), oraz Jakub „Pepesza” Matusiak (perkusja i chórki) dali z siebie na tej płycie wszystko to, co w ich muzycznej i rockowej osobowości jest najlepsze. Charyzma, energia, moc, emocjonalna prawda przekazu, o świetnym warsztacie instrumentalnym i wokalnym nawet nie wspominając. Do tego swoją cegiełkę dorzucili tu zaproszeni przez zespół goście, m.in. Smalec (Gaga/Zielone Żabki), Jacek Stęszewski (Koniec świata), oraz Nyla. Warto wspomnieć także o autorze tekstów do większości z utworów - Pawle Jasińskim, który wykonał tu kawał naprawdę dobrej roboty!

Co znajdziemy na tym albumie...? Przede wszystkim energetyczne, żywiołowe, mocne i głośne granie z rockowym i punkowym pazurem, gdzie to prym wiodą gitary, bębny i saksofon, wspomagane pozostałymi instrumentami. To także świetny wokal, zarówno w pojedynczym wydaniu Zbyszka Muczyńskiego i Agnieszki Szpargały, jak i pozostałych członków kapeli w chórkach. Aranżacyjnie jest ciekawie, choć nie jakoś wyjątkowo odkrywczo i nowatorsko, ale w tym gatunku nie o to przecież chodzi. Usłyszymy tu kawałki śmieszne i bardzo dowcipne w swej wymowie, jak i również zdecydowanie poważniejsze utwory, które skłaniają do refleksji i zastanowienia się nad naprawdę ważnymi kwestiami z życia każdego z  nas... Przede wszystkim jest to jednak muzyka buntu, sprzeciwu, punkowego krzyku, który co prawda siłą rzeczy wygląda inaczej niż przed kilkunastu, czy kilkudziesięciu laty, ale w moim przypadku ten głos dociera do mnie i ma znaczenie, co chyba jest warte docenienia i zauważenia...

Czternaście mocnych kawałków, mimo wszystko dość różnorodnych od siebie pod kątem aranżacyjnym i klimatycznym, co w tym gatunku muzycznym nie jest codziennością.  Ta muzyka porywa, a jak już to nastąpi, to wtedy nie ma mowy o spokojnym siedzeniu przy słuchaniu tej płyty, bo tak się po prostu nie da...;) Najciekawsze kawałki w moim mniemaniu, to z pewnością:  otwierające album "Moje miasto", który to utwór jest chyba najbardziej reggae'owym i najłagodniejszym na całym krążku; następnie zupełnie inny w swym charakterze utwór "Miłość jak z horroru", który już jest pełnokrwistą, punkową historią o skomplikowanej miłości..., kolejno tytułowy "Raj" - bardzo przebojowa, wpadająca w ucho piosenka ze świetnym refrenem i doskonałym wokalem Pani Agnieszki! Coś więcej niż tylko piosenki, to z pewnością dwa następujące po sobie utwory pt. "Edelman" i "Mandela", które odnoszą się oczywiście  do dwóch tytułowych niezwykłych i wybitnych postaci. Poruszające, mocne, ale i świetnie zaaranżowane dwa utwory, całkowicie w odmiennym stylu, ale za to niezwykle ważne dla każdego, kto kocha życie, ludzi, muzykę... Dla mnie, to bezapelacyjnie dwa najlepszy kawałki na albumie! Ciekawie prezentują się także kolejna kompozycje, chociażby z rockowo-folkową pozycją pt. "Moje Karkonosze" na czele, którą słyszymy tu także po raz drugi, tyle że już w wersji akustycznej, następnie bardzo punkowy utwór "Chłopcy z Palcu Broni", który notabene jest perełką pod względem tekstowym..., czy też wreszcie dwie zabawne kompozycje - "22 kolejne wódki" i "Chłopaki urodzeni po Wembley", które odnoszą się kolejną do pożegnania kumpla idącego do wojska, oraz marzeń współczesnych fanów piłki nożnej o powtórzeniu sukcesów z czasów "cudu na Wembley", co chyba po części już się stało...;)  Śmiech, smutek, duma i radość - te różne emocje towarzyszą tym 14 utworom, których chce się słuchać po wielokroć...

Album "Raj" stanowi kolejną, świetną płytę w dyskografii formacji Leniwiec. Mocne, punkowo-rockowe uderzenie w dobrym stylu, zarówno pod względem instrumentalnym, aranżacyjnym, jak i przede wszystkim - tekstowym. To zestaw fajnych numerów, które starszych słuchaczy uczynią o lata młodszymi, zaś tych młodszych nauczą tego, na czym polski punk rock polega:) I można przy tych dźwiękach świetnie się pobawić, potańczyć, wyszaleć..,, ale także i poświęcić kilka chwil na refleksję nad ważnymi sprawami i wielkimi ludźmi. To album z pomysłem, sercem i naturalną energią, i właśnie taką muzykę najbardziej lubię i cenię... Polecam, naprawdę warto!

Lista utworów:

1. Moje miasto
2. Psy
3. Miłość jak z horroru
4. Raj
5. Edelman
6. Mandela
7. Take On Me
8. Moje Karkonosze
9. Królowa nocy
10. Chłopcy z Placu Broni
11. 22 kolejki wódki
12. Tak mnie to bawi
13. Moje Karkonosze akustycznie
14. Chłopaki urodzeni po Wembley

Komentarze: