Nasza recenzja

Pusty zamek

Zapewne wielu z Państwa mało mówi nazwa zespołu Pokój numer 3 dlatego też na wstępie kilka słów odnośnie historii. Kapela została powołana niespełna rok temu w Bydgoszczy - rodzinnym mieście głównego inicjatora projektu, którym jest młody, utalentowany instrumentalista, wokalista i tekściarz Kuba Andrzejewski. Zespół współtworzą także Bartek Andrzejewski (perkusja), Krzysztof Ratke (gitara basowa). Na początku tego roku do ekipy dołączył Michał Kielak - jeden z najlepszych polskich harmonijkarzy, zdobywca wielu nagród muzycznych, członek legendy polskiej sceny bluesowej Kasy Chorych.

Debiutanci album Pokoju numer 3 właśnie trafił do sprzedaży. Zatem pytanie, czego możemy się spodziewać po pierwszej płycie zespołu, który jest tak wybuchową mieszaniną młodości z doświadczeniem.  Na początku wita nas spokojny utwór „Pusty zamek”.  Do zagrania tego utworu zaproszony został także Sebastian Riedel (Cree), a ponadto nastroju piosence dodają idealnie współgrające z kompozycją organy Hammonda (Bartek Szopiński) i Wurlitzer (Łukasz Głos). Już w pierwszej piosence usłyszymy duże możliwości głosowe wokalisty. Mimo, że w kolejnej kompozycji pt. „Nie zamykaj drzwi” na początku jego nieco zmanierowany głos może powodować zniechęcenie to spokojnie, z każdą kolejną piosenką będziemy się coraz bardziej przekonywać do jego niezwykłej charyzmatyczności i oryginalności. Także w tym utworze do gry wchodzi Michał Kielak którego solówki harmonijkowe, szczególnie w „Masz wszystko, nie masz nic”  „Taniec z nią” i „Inaczej”  przysporzą o zawał serca wielu fanów tego instrumentu i po raz kolejny pokażą, że ten facet to mistrz harmonijki, który nie tyle na niej gra co nią przemawia, powodując, że jakoby wiemy co swoimi emocjami chce nam przekazać.

Choć praktycznie cały album utrzymany jest w blues rockowym stylu, to w kilku utworach usłyszymy również  mięsiste, dodające całości ogromnego uroku hardrockowe riffy gitarowe. Na krążku znalazły się także dwa covery: „First I Look At The Purse” słynnej niegdyś kapeli The Countors, a także „Cradle Rock”, która w oryginale wykonywana była przez irlandzkiego wirtuoza gitary Roryego Gallaghera. Zapewne znajdzie się wielu takich „mądrzałków”, którzy zapytają dlaczego Pokój numer 3 na swojej debiutanckiej płycie umieszcza covery, czyżby brakowało im pomysłów na własne utwory? Ale tak naprawdę te dwa utwory to moim zdaniem ukłon wobec inspiracji, ukłon wobec osób, których muzyka być może spowodowała, że członkowie zespołu zainteresowali się muzyką i chwycili za instrumenty. Warto sięgać do korzeni i nigdy przenigdy o nich nie zapominać.

Autorem wszystkich tekstów jest Kuba Andrzejewski. W większości piosenek porusza on sprawy charakterystyczne dla bluesa, pokazując życie takie jakim ono jest, bez zbędnego wybielania, natomiast tytułowy „Pusty zamek” jest na tyle skomplikowany, że chyba jedynie autor wie o czym myślał w chwili pisania, być może pozostawiając słuchaczom możliwość własnej interpretacji.
Pokój numer 3 debiutuje w bardzo dobrym stylu, stawiając sobie niezwykle wysoko poprzeczkę przed kolejnymi albumami, które nie mam wątpliwości pojawią się prędzej czy później na sklepowych półkach. W dzisiejszych czasach, gdy muzyka coraz częściej jest najzwyczajniej na świecie komercyjną, masową produkcją, warto odszukiwać takie muzyczne perełki jak „Pusty zamek”, by dostrzec, że muzyka to też sztuka. 

Lista utworów
1. Pusty zamek
2. Nie zamykaj drzwi
3. Kłamca
4. Taniec z nią
5. Jeszcze
6. Masz wszystko, nie masz nic
7. First i look at the purse
8. Dumne oczy
9. Cradle Rock
10. Inaczej

Komentarze: