Nasza recenzja

Back to the Factory

Pamiętacie zespół Fun Fuctory...:)? Jeśli nie, to podpowiem tylko tyle, iż grupa ta święciła ogromne triumfy i sukcesy na polu muzyki dance w latach 90-tych ubiegłego wieku, a takie przeboje jak "Celebration", "I Wanna B With U", czy też "Doh Wah Diddy", gościły wówczas na wszystkich parkietach polskich dyskotek, jak i również królowały na antenach rozgłośni radiowych i ekranach telewizorów. Już kojarzycie, prawda...:)? No to teraz mogę podzielić się z wami tą oto wieścią, iż ta niemiecka euro-dancowa formacja, po wielu latach milczenia, powraca z nowym albumem pt. "Back to the Factory", na którym to znalazły się zarówno stare hity w nowych odsłonach, jak i zupełnie premierowe kompozycje. Czy mariaż muzycznego brzmienia lat 90-tych ze współczesną muzyką taneczną może się udać...? O tym słów kilka w niniejszej recenzji.

Formacja Fan Factory powstała w 1992 roku i bardzo szybko podbiła scenę europejskiej muzyki dance, za sprawą swoich niezwykle tanecznych, skocznych i radosnych utworów. Zespół ma na koncie 6 studyjnych albumów, i kilkadziesiąt przebojowych singli. O ich popularności niech świadczy ten oto fakt, iż do dnia dzisiejszego sprzedali blisko 22 miliony płyt na całym świecie!  Historia samego zespołu jest niezwykle burzliwa, znaczona licznymi zmianami składów, zawieszeniami działalności i powrotami do grania. Dzisiejszy skład grupy tworzą; Toni Cottura, Stephan Browarczyk, Balca Tözün i Anthony "Ski" Freeman, a więc w większości artyści tworzący pierwszy skład Fan Factory. Znakiem rozpoznawczym grupy były przebojowe utwory taneczne, oparte na chwytliwym refrenie oraz hip-hopowych wstawkach. Tak też ma się sprawa z najnowszym dziełem niemieckich muzyków, na którym to znajdziemy aż 20 tanecznych propozycji.

Dwupłytowy album "Back to the Factory", to zestaw największych hitów formacji w nowych, głównie zremiksowanych odsłonach, oraz kilku premierowych utworów. I tak jeśli chodzi o przeboje z dawnych lat, to prezentują się one całkiem nieźle, choć jest to zasługą nie tyle nowych aranżacji, ile po prosty samych kompozycji, które są dobrymi, przebojowymi kawałkami. Co ciekawe, na płytach tych zawarto zarówno oryginalne, niemalże w ogóle niezmienione wersje tychże hitów, jak i ich zremiksowane odpowiedniki, a tych dopuścili się tu naprawdę uznani producenci i DJ-e, z Erikiem Chase, SPYZR, Jerome i Dimaro, na czele. Mamy tu zatem remiksy i remastery dawnych kawałków, które brzmią nieźle, czyściej pod względem technicznym, czasami dość zaskakująco, ale jak to mówi dzisiejsza młodzież - szału nie ma. I jeśli miałbym tu wskazać najciekawsze utwory, to nie będąc oryginalnym, wybrałbym te najbardziej znane, a więc "Doh Wah Didd" - zarówno w wersji oryginalnej jak i zremiksowanej przez Erica Chase, następnie remiks kawałka "I Wanna B With U",  kolejno zawsze przyjemnie brzmiące "Celabration", czy też wreszcie nową wersję przeboju "Close To You", którą podrasował tu nieco DJ Dimaro.

Jeśli chodzi zaś o nowe kompozycje, to nie ma ich tu wiele, a te najbardziej godne wyróżnienia, to z pewnością "Turn It Up" - ciekawie zaaranżowany, pogodny, taneczny kawałek, oraz piosenka pt. "Summerday", czyli nieco spokojniejszy utwór z bardzo przyjemnym refrenem i dobrym wokalem Balci Tözün, choć z pewnością w pamięci nie zagości on na miesiące i lata.. I nie chcąc być złośliwym można by tylko zadać pytanie, czy na tak huczny i spektakularny powrót na wielką scenę, nie można było pokusić się o nieco więcej nowego materiału...?

Jak można ocenić ten dwupłytowy album niemieckiej formacji...? Może za pomocą słów: "komercja, komercja, komercja, z rozumu i zachłanności, nie zaś z serca...;)" Otóż z pewnością jest to pokaźna porcja tanecznej, lekkiej, przebojowej muzyki dance z dawnych lat, która wciąż dobrze sprawdza się na dyskotekowym parkiecie i w zaciszu domowych prywatek, jak i również budzi wiele wspomnień i refleksji względem naszej młodości, gdzie to utwory Fun Factory bezapelacyjnie królowały. Niemniej, nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, iż album "Back to the Factory" stanowi idealne uosobienie stwierdzenia - "przerost formy nad treścią", co wiąże się głównie z ilością utworów na tym wydawnictwie. Otóż 20 piosenek, z tego ponad połowa to te same kawałki w dwóch wersjach, wydaje się przesadą, przekombinowaniem, lub też oznaką braku pomysłu na coś nowego... Spokojnie materiał ten mógłby zmieścić się w 10, 11  utworach, i to byłoby o wiele lepszym rozwiązaniem dla tej płyty. Co do samej muzyki, to mimo starań DJ-ów i zaawansowanych technologii, utwory te są po prostu archaiczne, zbyt proste, nie pasujące do dzisiejszego grania. Owszem, miło jest usłyszeć je raz czy drugi, ale na dłuższą metę nie mają one szansy na przyciągniecie uwagi słuchacza. Cóż, nawet najsmaczniejsze odgrzewany kotlety, kiedyś stracą swój smak... Polecam ten album głównie zagorzałym fanom twórczości Fun Factory, wszystkim innym zaś nie koniecznie...

Lista utworów:

CD1
1. Megamix
2. Turn It Up
3. Summerday
4. I Want Your Love
5. Let’s Get Crunk (Piano Edit)
6. Hands Up
7. Ready To Go
8. Doh Wah Diddy (Eric Chase Remix)
9. Celebration (SPYZR Remix)
10. I Wanna B With U (Jerome Remix)
11. Close To You (Dimaro Remix)

CD2
1. Close To You
2. Doh Wah Diddy
3. Pain
4. Celebration
5. Don’t Go Away
6. I Wanna B With U
7. Take Your Chance
8. Love Of My Life
9. Exclusive DJ Album Mastermix

Komentarze: