Nasza recenzja

29/9

Chyba nie muszę pisać, że wiele jest zespołów czysto coverowych, które w ten sposób prowadzą swoją działalność w pierwszym okresie kariery. Ale zważywszy na to, że takie kapele tworzą przeważnie muzycy młodzi, bezkompromisowi, ambitni, utalentowani (choć nie zawsze) każdy z nich marzy o czymś więcej niż tylko odtwarzaniu obcych dzieł. Dla wielu z nich następstwem przyczynowo – skutkowym tego procesu jest przeświadczenie, że pora stworzyć coś nowego, autorskiego, „naszego” co z kolei prowadzi do pracy nad nowym materiałem bądź też stworzenia nowego zespołu, gdzie pod już nową marką będzie kontynuowana działalność promująca siebie i swoją muzykę. Nie inaczej jest w przypadku naszych bohaterów, których dotyczy niniejsza recenzja. Rok 2014 datować można za początek zespołu Chillove, który tworzą: Anna Szul i Waldemar Maszyński.

Duet utalentowanych, ale też wykształconych muzycznie ludzi  (Anna ukończyła liceum muzyczne, natomiast Waldemar Akademię Muzyczną w Wrocławiu) na początku 2015roku rozpoczął pracę nad swoim debiutanckim wydawnictwem, którego efektem była wydana w grudnia ubiegłego roku EP-ka o tytule „Great Deal”. Minialbum jak przyznają sami muzycy został nagrany samodzielnie: „nagraliśmy sami w domowym studio. Bez lobby wydawnictw. Bez wsparcia sponsorów”. Mimo to, dzięki profesjonalności, kunsztowi muzycznemu został dostrzeżony i bardzo pozytywnie oceniony przez krytyków muzycznych, a piosenka pt. „Tell me” została także umieszczona na liście przebojów radiowej Trójki. Przedstawione fakty, ale także udane koncerty podczas Songwriter Łódź Festiwal i Citysounds Showcase w Wrocławiu przyniosły zespołowi kolejny bardzo duży sukces bez którego niezwykle trudne byłoby dalsze rozwijanie muzyczne czy też dotarcie do szerszego grona odbiorców, mowa oczywiście o podpisanym w kwietniu bieżącego roku kontrakcie płytowym z Agencją Muzyczną Polskiego Radia.

A umowa z wytwórnią de facto zobowiązuje do wydania nowego pełnego albumu, to też 7 października na półkach Empika pojawiła się już propozycja muzyczna duetu Chillove. Na wydawnictwie znajdziemy 10 utworów, które są esencją połączenia wielu inspiracji muzycznych duetu, począwszy od jazzu, przez soul, aż po pop, oczywiście w połączeniu z muzyką elektroniczną. 29/9 najogólniej można scharakteryzować jako  ambitny smooth jazz, który w fuzji z chillout’em daje nam ponad 50 minut grania na najwyższym poziomie. Autorem muzyki ale także słów do wszystkich piosenek są Anna i Waldemar. Prócz pięciu utworów angielskojęzycznych na 29/9 usłyszeć możemy również pięć w języku polskim. Album wita nas utworem „Lovers II” i tak naprawdę już po kilku minutach, zespół pokazuje na co go stać, przedstawiając kwintesencję swojej muzyki. Na trzeciej pozycji track listy został umieszczony promujący singiel „My Eyes”, zresztą ta kompozycja jest najprawdopodobniej najważniejszą dla zespołu ze względów emocjonalnych, otóż powstała 29 września 2015 roku i rzutem na taśmie została umieszczona na wydanej rok temu Ep-ce powodując jednocześnie sukces całego wydawnictwa. Stąd też nazwa debiutanckiego albmu „29/9” co oznacza 29 września. Teksty opowiadają w szczególności o miłości. Najpiękniejszym tego przykładem jest utwór „List”, który jest muzyczną rozmową dwóch zakochanych ludzi, którzy świata bez siebie nie widzą „Napisałem list, żebyś wiedziała, że kocham Cię (…), za każdy dzień, za każdą noc, za każdy świt, za każdy dzień, kocham Cię, kocham Cię”. Anielski głos wokalistki, w którym można się zakochać miłością muzyczną od pierwszego usłyszenia (uderzyła mnie muzyczna strzała Amora) ale równie elektryzujący wokal Waldemara Maszyńskiego, wraz z elektronicznymi brzmieniami wykorzystywanych syntezatorów i instrumentów wirtualnych polecam na ciemne, romantyczne wieczory z bliską osobą. Lampa czerwonego wina, księżyc brylujący na niebie i kompozycje Chillove powodujące relaksację i ogolny chillout. Czy potrzeba czegoś więcej?

Lista utworów
1. Lovers II
2. Music Is My Cover II
3. My Eyes
4. Tomorrow
5. Słowa
6. Bądź
7. List
8. Mocnopulsuje
9. Wiatr, Deszcz i Czas
10. 29/9 Post ScriptumChillove

Komentarze: