Nasza recenzja

Za linią horyzontu

Józef Skrzek, Apostolis Anthimos i Jerzy Piotrowski, czyli oryginalny skład legendarnej polskiej formacji rockowe SBB - powraca z nowym albumem. Płyta ta nosi tytuł "Za linią horyzontu", i zawiera 9 intrygujących kompozycji, z których część stanowi absolutnie premierowy materiał, część zaś nowe aranżacje kilku starych utworów z repertuaru śląskiego zespołu. W jakiej formie są legendarni muzycy, którzy przed laty zrewolucjonizowali polską scenę rocka...? Przekonajmy się!

Album "Za linią horyzontu" ma swoją premierę 4 lata po wydaniu poprzedniego studyjnego krążka grupy - "SBB", który to jednak został nagrany bez udziału Apostolisa Anthimosa. Jednak co ważniejsze, jest pierwsza od 1980 roku płyta, na której występuje Jerzy Piotrowski - perkusista zespołu. Tym samym niniejsza płyta jest pierwszym wspólnym studyjnym dziełem oryginalnego składu SBB, od 36 lat! Piszę o tym z tego względu, iż jak na tak długi okres przerwy we wspólnym tworzeniu muzyki, mamy prawo oczekiwać dobrej, przemyślanej, dopracowanej pod każdym względem i przede wszystkim nowej dawki twórczości muzycznej, w wydaniu SBB. Niestety nie jest tak do końca, nad czym bardzo ubolewam. gdyż materiał tego albumu wypełniają odpowiednio: 3 nowe aranżacje znanych już kompozycji z dorobku zespołu. dwie impresje muzyczne, i 3 zupełnie nowe, świeże premierowe kawałki. I owszem, nowe aranże prezentują się ciekawie, impresje bardzo klimatycznie, premierowe utwory intrygująco, ale jak na tak długo wyczekiwany album, pozostaje pewien niedosyt. Niedosyt powodowany tym faktem, że ta muzyka brzmi świetnie i chciałoby się słuchać jej jak najwięcej w jak największej - pełnowymiarowej, a więc muzycznej i słownej, odsłonie.  Na szczęście, artyści dali nam tutaj jedną absolutną perłę, czyli 15-minutową suitę pt. "Cud stworzenia świata", która stanowi absolutnie kwintesencję twórczości śląskiej formacji.

Pod względem muzycznym jest rockowo, multiinstrumentalnie, perfekcyjnie warsztatowo, ale także i dość zaskakująco, gdyż momentami i funkowo, i jazzowo, a i "króla bluesa" tu nie zabrakło. Świetny warsztat  słychać zwłaszcza w krótkich impresjach instrumentalnych, czyli "360 do tylu", "Goris" i "Zielony, niebieski, żółty", gdzie to odpowiednio królują genialne klawisze, bas, bębny i gitarowe solówki najwyższej klasy. Jeśli chodzi zaś o utwory bazujące, w większym lub mniejszym stopniu, na znanych już dokonaniach SBB, to oprócz wspominanych powyżej impresji "360 do tyłu" i "Goris", największe wrażeniu budzi kawałek pt. "Odwieczni wojownicy", nawiązujący do utworu "Wojownicy z Itaki", z 2005 roku. To świetny, przebojowy, monumentalny rockowy kawałek ze znakomitym refrenem i nie gorszym wokalem Józefa Skrzeka. Jeśli zaś chodzi o premierowe kompozycje, to mamy tu zaskakujące, lekkie, funkowe "Najwyższy czas", z bardzo ciekawym aranżem i intrygującym sposobem śpiewaniem Józefa Skrzeka; następnie klasyczne, rockowe, i wypełnione misternymi solówkami Apostolisa Anthimosa "Za linią horyzontu"; i wreszcie wspominane już monumentalne, kilkunastominutowe arcydzieło po postacią "Suity nr 9. Cud stworzenia świata", czyli absolutnie nieprzewidywalnej aranżacyjnie i kompozycyjnie uczty dźwięków, urozmaiconej ciekawym i mocnym tekstem... Całości albumu dopełnia kawałek pt. "Pacyfik", czyli kolejny ciekawy, dość łagodny gitarowy utwór, który wprawia w świetny klimat za sprawą swoich dźwięków, jak i również niezwykłych, metafizycznych fraz wokalnych...

Odpowiadając na pytanie o formę muzyków z zespołu SBB stwierdzę, iż jest całkiem nieźle, a momentami wręcz bardzo dobrze. No właśnie..., te owe momenty sprawiają mi wielki kłopot w ocenie tego albumu, który kilkoma kompozycjami zachwyca, porywa, niezwykle intryguje, innymi zaś nieco zawodzi i pozostawia pewien niedosyt. Kłopot ze mną polega również na tym, iż nie należę do pokolenia zagorzałych fanów twórczości tej formacji, a więc nie mogę cieszyć się jedynie już samym tym faktem, iż panowie po latach postanowili zebrać się i nagrać nową płytę. Dlatego też nie mogę oprzeć się wrażeniu, że album ten byłby zdecydowanie lepszy i równiejszy, gdyby powstał powiedzmy za rok, a tym samym został uzupełniony kilkoma premierowymi utworami zbliżonymi choćby do "Odwiecznych wojowników" i "Suity nr 9". By jednak nie zostać oskarżonym o to, że Polak zawsze musi marudzić, stwierdzę na koniec z pełnym przekonaniem, iż dla fanów zespołu SBB album ten będzie wspaniałym prezentem, zaś dla wszystkich innych słuchaczy ciekawą i intrygującą płytą, bynajmniej w większej połowie...

Lista utworów:
                                                          
1. Odwieczni wojownicy                                           
2. Najwyższy czas                                        
3. 360 do tyłu                  
4. Goris                                           
5. Za linią horyzontu                    
6. Pacific                                         
7. Zielony, niebieski, żółty                        
8. Suita nr 9

Komentarze: