Nasza recenzja

Chaos pełen idei

Wojtek Mazolewski, czyli człowiek który rozbudził w Polakach na nowo miłość do jazzowej muzyki, jak i również przekonał do tego, iż może być ona nowoczesna, intrygująca i popularna, przygotował dla nas wszystkich niezwykłą niespodziankę w postaci zaskakującej, zróżnicowanej gatunkowo i jakże bogatej osobowościowo płyty pt. "Chaos pełen idei". Płyty, do stworzenia której zaprosił wyjątkowych gości, udowadniając tym samym prawdę tych oto słów, iż muzyka nie uznaje absolutnie żadnych granic i podziałów:)

O autorze słów kilka, czyli o tym iż Wojtek Mazolewski jest artystą nietuzinkowym, nieprzewidywalnym i nie dającym się szufladkować pod żadnym względem. Z wykształcenia basista i kontrabasista jazzowy, z zamiłowania instrumentalista, wokalista, kompozytor, producent, a także prekursor i twórca nowego nurtu w muzyce - yassu, czyli połączenie jazzu, punka, rocka i folku, w jedną spójną, niezwykłą, wielobarwną całość. Lider zespołów Pink Freud, Bassisters Orchestra i Wojtek Mazolewski Quintet. a także członek takich kapel jak Baaba, Tymański Yass Ensemble, Paralaksa i Oczi Cziorne. Niezwykła osobowość sceniczna, jeden z najbardziej szanowanych i poważanych artystów w naszym kraju i przede wszystkim posiadacz wielkiego talentu, którego nie sposób nie cenić... Liczne płyty, wyróżnienia i nagrody, współpraca z największymi artystami w Polsce i na świecie, koncerty na najważniejszych scenach - wszystko to stawia Pana Wojtka w absolutnej czołówce najbardziej intrygujących artystów polskiej muzyki.

I Jak na tak wyjątkowego artystę przystało, jego najnowszy projekt muzyczny musiał być równie intrygujący. I tak też bez wątpienia  jest w przypadku albumu "Chaos pełen idei", który łączy różne gatunki muzyczne, różne osobowości sceniczne i rożne spojrzenia na tworzenie świata dźwięków i słów, w jedną, wbrew tytułowi wcale nie chaotyczną, całość. A o tym, że nie było to wcale tak proste, niech świadczy długa lista gości, jakich zaprosił do nagrania tego albumu Wojtek Mozolewski. I tak oto swoją obecnością zaszczycili nas tutaj: Natalia Przybysz, Misia Furtak, Justyna Święs, Ania Rusowicz, Joanna Duda, Wojtek Waglewski, John Porter, Janusz Panasewicz, Jan Borysewicz, Piotr Zioła, Vienio, Marek Pospieszalski, Oskar Torok i Qba Janicki. Nie sposób rzec inaczej, iż mamy tu do czynienia z absolutnym "creme de la creme" polskich instrumentalistów i wokalistów, których już samo zaproszenie do współpracy, wydaje się nie lada osiągnięciem Wojtka Mazolewskiego.

Na laurach artysta ten jednak nie spoczywa, i na samej radości z faktu zaproszenia tak wybitnych osobistości do współpracy nad płytą, się nie skończyło;) Otóż zadbał on także o niezwykły klimat, różnorodność, swobodę i autentyczną radość z tworzenia muzyki, jaką odczuwa się w każdym z zawartych tu utworów. A jest ich aż 14, z których to większość doskonale znamy w oryginalnych wydaniach, ale niejako poznajemy je tu także zupełnie na nowo, w tych jakże intrygujących i zaskakujących interpretacjach, jakie serwują nam tutaj Wojtek Mazolewski i jego kompani. Jest rockowo, bluesowo, jazzowo i yassowo, ale o dziwo - także i hip-hopowo, czy też elektronicznie. Przede wszystkim jednak jest ciekawie, nieprzewidywanie i niezwykle kolorowo, gdyż na płycie tej nie zabrakło absolutnie niczego, co tylko w dzisiejszej muzyce jest i mogłoby być warte poznania. To emocjonalne i klimatyczne ballady, mocne i ostre rockowe kawałki, bardziej łagodne i popowe utwory, piękne instrumentalne impresje..., plus kilka zabawnych niespodzianek. Dzieje się tu naprawdę wiele i bardzo ciekawie, oj dzieje...;)

Album otwiera świetnie zaaranżowany na instrumenty dęte, bardzo jazzowy i niezwykle wysublimowany kawałek pt. "Organizmy piękne", w którym swoim wielkim kunsztem wokalnym popisuje się tu Justyna Święs. Kolejny utwór to "Kolor czerwieni", czyli fenomenalna, niepokojąca, mroczna bluesowa pieśń Piotra Zioły, której to nie chce się przestawać słuchać... Następna propozycja od Wojtka i spółki, nosi tytuł "Świt", i stanowi ona klimatyczną, instrumentalną impresję na fortepian, saksofon i bas. Po nim nastaje czas utworu "Angel of the morning / Bangkok", czyli wspaniałej, skromnej instrumentalnie ballady z genialnym i jakże przejmującym wokalem Natalii Przybysz, której to głos powoduje autentyczne ciarki na skórze... Numer pięć na tym albumie, należy do kompozycji pt. "Las", czyli kolejnej instrumentalnej impresji, tym razem podanej w bardziej chaotycznej, ale też i chyba ciekawszej interpretacji... Następny kawałek - "White rabbit", to pełen niezwykłej energii, szaleństwa i ekspresji rockowy utwór w wykonaniu czarującej Ani Rusowicz, która raz jeszcze zachwyca nas tutaj możliwościami swojego głosu. Z kolei utwór pt. "Tobie", stanowi jedną z największych niespodzianek na tej płycie, a to za sprawą wokalu samego Wojtka Mazolowskiego, który w tej lirycznej i spokojnej balladzie z pogranicza poezji, prezentuje się naprawdę ciekawie i intrygująco. Następnym utworem na albumie jest kawałek pt. "Gdybym / Get free", czyli bluesowo, rockowo, reggae'owy zastrzyk niezwykłych dźwięków i emocji, jaki to może nieść sobą tylko głos Wojciecha Waglewskiego. Kolejna niespodzianka jaka nas tutaj wita, to utwór "Twoi idole / Bombtrack", w którym to udziela się nie kto inny, jak sam Vienio. Mocne, świetnie zaaranżowane na bębny, gitary, bas i instrumenty dęte wejście w świat hip-hopu, które zaprawdę zaskakują tu swoją formą... Kolejna pozycja - "Love at first sight / Heart shaped box", to zdecydowanie mój numer 1 na tym krążku! Piękna, metafizyczna, mroczna, niepokojąca z każdym kolejnym dźwiękiem i słowem kompozycja, w której to zachwyca genialny wokal Misi Furtak, oraz akompaniament towarzyszących jej instrumentalistów. I kiedy emocje nie zdążą jeszcze opaść, to porywa już nas swoimi dźwiękami kolejny wspaniały utwór na tym albumie - "Polish girl", w wydaniu Johna Portera. Ba! Ale jakim wydaniu? Otóż w moim mniemaniu, najlepszym od lat w przypadku tego cenionego artysta, który śpiewa tutaj z taką samą werwą, energią, pazurem, jak przed wielu laty! Następna pozycja to "Vademecum skauta / Punkt Gdańsk", czyli Jan Borysewicz, Jan Panasewicz i Wojtek Mazelowski w nowej, intrygującej i zaskakujące odsłonie. Niby znane dźwięki  i słowa, ale brzmiące jakby zupełnie inaczej, lepiej...:) Przed ostatni utwór na tym albumie, to doskonale znana nam piosenka pt. "Day-O (The Banana Boat Song)", podana tu z humorem, klasą i wielką wokalną gracją przez członków Wojtek Mazolewski Quintet. Album wieńczy zaś instrumentalna impresja pt. "Black M", stanowiąca sobą muzyczny chaos ze smakiem, w którym to wszystkie dźwięki żyją własnym życiem, co wspólnie tworzy intrygującą całość...:)

Album "Chaos pełen idei" to płyta na swój sposób wyjątkowa, gdyż oferująca nam spotkanie w jednym miejscu z tak wieloma wybitnymi artystami, jak i również tak wieloma twarzami muzyki, jakie to oni reprezentują. Wojtek Mazolewski pod tym względem dokonał tu naprawdę rzeczy wielkiej,  jaka to nie często ma miejsce na polskim rynku płytowym. Pod względem muzycznym jest przede wszystkim arcyciekawie, nieprzewidywanie, intrygująco i bardzo klimatycznie, co jest zasługą w znacznej mierze samego pomysłodawcy tego projektu. Ciekawy dobór repertuaru, zaskakujące aranże i wirtuozeria muzyków i wokalistów, jacy tu występują. Efekt - blisko 50 minut wspaniałej zabawy i wielkiej przyjemności, zarówno po stronie wykonawców, jak i nas - słuchaczy.

Lista utworów:

1. Organizmy piękne
2. Kolor czerwieni
3. Świt
4. Angel of the morning / Bangkok
5. L.A.S
6. White rabbit
7. Tobie
8. Gdybym / Get free
9. Twoi idole / Bombtrack
10. Love at the first sight / Heart shaped box
11. Polish girl
12. Vademecum skauta / Punkt Gdańsk
13. Day-O (The Banana Boat Song)
14. Black M

Komentarze: