Nasza recenzja

Bloom

Rufus - to pochodzące z Australii muzyczne trio ponownie daje znać o sobie wszystkim fanom i miłośnikom klubowych brzmień. Po niezwykle gorąco przyjętym debiutanckim krążku z 2013 roku  - "Atlas", przyszła pora na kolejny, studyjny album tej formacji, który to niesie sobą nieco bardziej dojrzałe i jeszcze lepsze warsztatowo spojrzenie na klubową twarz muzyki spod znaku indie-dance. Najnowsza płyta nosi tytuł "Bloom", i oferuje sobą 11 świetnych, klimatycznych i bardzo przebojowych kompozycji.

Australijską formację Rufus tworzy trzech bliskich przyjaciół z Sydney: Jon George (klawisze), James Hunt (perkusja) i Tyrone Lindqvist (wokal, gitara), którzy to od ponad 6 lat kreują swoją własną, wyjątkową i bardzo charakterystyczną muzykę, opartą na połączeniu rytmicznych i raczej dość spokojnych podkładów muzycznych, z ciepłymi i delikatnymi wokalami. Taki był ich debiutancki album, który stał się płytowym bestselerem na Antypodach, zdobywając m.in. statuetkę ARIA w kategorii "Najlepszy album z muzyką elektroniczną", jak i również 6 innych nominacji do tego australijskiego odpowiednika nagrody Grammy..., i taka też jest ich druga studyjna płyta, kontynuująca obrany 6 lat temu kierunek.

Na płycie tej usłyszymy 11 dość zbliżonych i podobnych do siebie utworów w klimacie indie-dance, które to z jednej strony dają nam lekką, klimatyczną, nieco hipnotyzującą ścieżkę instrumentalną, z drugiej zaś bardzo przyjemne, popowe i przepełnione pozytywną energią wokale autorstwa Tyrone'a. Znakiem szczególnym tej muzyki są z pewnością syntezatorowo-komputerowe popisy autorstwa Jona Georga, którym kroku dotrzymuje żywa perkusja Jamesa, a całości dopełnia wokal, często również poddawany licznym komputerowym modyfikacjom, zarówno  w wydali solowym, jak i chórkach. Efekt - lekka, przyjemna, delikatna popowo-dance'owa muzyka taneczna dla młodego słuchacza, który powinien świetnie się przy niej bawić. Wydaje się bowiem, iż tym razem Australijczycy postawili przede wsyztskim na zabawę, być może nieco kosztem owej klimatycznej aury, jaka to towarzyszyła debiutanckiej płycie. Nie jest to jednak wcale żaden zarzut pod adresem tego tria, gdyż po prostu taki był koncept tego albumu, który pod względem warsztatowym, stoi moim zdaniem na zdecydowanie wyższym poziomie.

Spośród zawartych tu 11 utworów z pewnością wyróżniają się te najbardziej nam już znane, a więc single promujące i zapowiadające to wydawnictwo już od dobrych kilku miesięcy. I tak oto wielkie wrażenie wywołuje sobą kawałek pt. „You Were Right”, a więc świetny, genialnie zaaranżowany i zachwycający ścieżką wokalną utwór spod znaku dobrego popu;  jak i również drugi z singlów - "Be With You", czyli potężna dawka dobrego, tanecznego popu w ciekawym instrumentalnym tle, z bardzo przebojowym i powtarzalnym po wielokroć refrenem. Na udanych singlach jednak się nie kończy, gdyż co najmniej kilka z pozostałych kompozycji na tym albumie, prezentuje się więcej niż dobrze. Z pewnością warto wyróżnić tu bardzo intrygujący, zwłaszcza pod kątem wokalnym, utwór pt. "Like An Animal"; kolejno, jak sama nazwa tej piosenki wskazuje, bardzo hipnotyczny i chyba też najbardziej metafizyczny numer na całej płycie - "Hypnotised"; następnie bardzo oszczędny w słowa i wokal, za to jakże efektownie zaaranżowany kawałek pt. "Lose My Head"; czy też wreszcie wieńczący cały album utwór "Innerbloom", który to stanowi instrumentalną, syntezatorową i bardzo elektroniczną ekspresję taneczną, której to rytm porywa i jednocześnie wręcz upaja swoją  rytmiczną regularnością...

Album "Bloom" z pewnością spełnia oczekiwania wszystkich fanów i miłośników twórczości tego australijskiego tria, a przynajmniej nie zawodzi. To dobra, ciekawa, intrygująco zaaranżowana i przede wszystkim przebojowa płyta, co jak wiemy w przypadku "drugich" albumów w dyskografii, nie jest normą. Naturalnie, nie ma tu już tego zaskoczenia, powiewu świeżości i swoistego "wow", jakie towarzyszyło nam przy poznawaniu debiutanckiego krążka grupy Rufus, ale chyba też nie można było tego oczekiwać. I pamiętając o tym fakcie, nie można nie docenić tej niniejszej płyty, która prezentuje bardzo ciekawą, dobrą, przyjemną i stojącą na wysokim poziomie odsłonę klubowej muzyki spod znaku indie-dance, jak i również daje duże nadzieje na dalszą, wciąż rozwijającą się, ścieżkę kariery australijskich artystów.

Spis utworów:

1. Brighter
2. Like An Animal
3. Say A Prayer For Me
4. You Were Right
5. Be With You
6. Daylight
7. Hypnotised
8. Tell Me
9. Until The Sun Need To Rise
10. Lose My Head
11. Innerbloom

Komentarze: