Nasza recenzja

Podróże w czasie, czyli park, rower i wiewiórki

ZACIER (Zrzeszenie Artystów Cierpiących I Entuzjastycznie Rżnących) - czyli legendarna już polska grupa spod znaku punk rocka, zaszczyciła nas po kilkuletnim okresie milczenia nowym albumem, oferującym sobą aż 19 premierowych kompozycji spod znaku ironii, groteski, inteligentnego humoru i trafnej oceny rzeczywistości, czyli tego czym zespół ten zachwyca nas od ponad 30 lat. Płyta ta nosi tytuł "Podróże w czasie, czyli park, rower i wiewiórki", który to w mej ocenie oddaje w pełni materiał, jaki na niej znajdziemy...

Mirosław "Zacier" Jędras i spółka, przygotowali dla nas tym albumem pokaźną porcję dobrego grania z pogranicza rocka, czasami punka, ale przede wszystkim, co może nieco dziwić, folku i piosenki poetyckiej. Grania opartego na świetnym brzmieniu żywych instrumentów, z gitarami, basem, bębnami, klawiszami, fletem, saksofonem i skrzypcami na czele, jak zawsze intrygujących i nie oczywistych aranżacjach, oraz genialnej warstwie tekstowej, którą to na jakże charakterystyczny styl, przekłada równie charakterystyczny wokal Mirka Jędrasa. Ktoś mógł by rzec - tradycja w najlepszym wydaniu! Po części tak, ale nie do końca, gdyż oto ta najnowsza odsłona twórczości Zacieru wydaje się być zdecydowanie bardziej dojrzałą, poważną, spokojną i refleksyjną, aniżeli poprzednie krążki zespołu. Owszem, jest tu i żart, i humor, i autoironia, ale także i bardzo trafna, nie zawsze przyjemna ocena naszej dzisiejszej rzeczywistości... I chyba można pokusić się tym samym o to stwierdzenie, iż Zacier być może stracił nieco na swojej mocy, ale na pewno nie na smaku!

Brzmieniowo album ten prezentuje się świetnie, co jest zasługą zarówno stałych członków formacji (Mirosław Jędras, Michał Jędras, Andrzej Matuszczak) jak i zaproszonych do udziału w tym projekcie znamienitych gości, z Aleksandrem Koreckim, Tomaszem Grochowalskim, Wojciechem Rucińskim i Wojciechem Jabłońskim, na czele. To genialni instrumentaliści, którzy wnieśli w ten album cząstkę swego talentu.  Tym samym muzyki tej słucha się z wielką przyjemnością, nie mniejszym zainteresowaniem i ciągłą ciekawością tego, co przyniesie kolejny kawałek. Oto bowiem materiał na tym krążku jest bardzo zróżnicowany, zaskakujący i nieprzewidywalny, oferujący nam i spokojne ballady i mocniejsze rockowe akcje, ale też i coś na wzór kołysanki, czy nawet z lekka  reggae'owej piosenki o dobru narodowym naszego kraju, czyli popularnym białym trunku. Z pewnością jest bardzo ciekawie, a do tego  także i bardzo przebojowo,

Oczywiście, kwintesencją i sercem tego albumu, jak i całej twórczości Zacieru, są teksty. Tym razem teksty oferujące zdecydowanie coś więcej, aniżeli tylko humor i ironię, gdyż także i refleksję nad naszym życiem, sztucznością i udziwnieniami współczesnego świata, dewaluacją miłości i przyjaźni, upływającym czasem i pogonią za niezrealizowanymi dotąd dziecięcymi marzeniami. To z jednej strony, tej bardziej poważnej i dojrzałej. Z drugiej nie zabrakło tu także i opowieści o zabawie, kobietach, alkoholu, czyli stałym elemencie prozatorskiej twórczości Mirosława "Zaciera" Jędrasa;) Ważne przy tym jest to, iż ten świetny tekściarz znalazł tutaj idealną równowagę pomiędzy tym, co ważne, a tym co mniej istotne, ale za to zabawne. Dzięki temu płyta ta niesie nam dobrą rozrywkę z jednej strony, z drugiej zaś bardzo mądre spojrzenie na życiowe sprawy, które to naprawdę dają nam tutaj sporo do myślenia. I co by nie powiedzieć, Mirek Jędras to jeden z najlepszym autorów tekstów w naszym kraju, niezmiennie od lat!

Dziewiętnaście utworów na jednym albumie, to dużo. Dużo, ale nie w przypadku płyty Zacieru, po wysłuchaniu której to wciąż ma się apetyt na znacznie więcej. W zasadzie to każdy z zawartych tu kawałków jest na swój sposób intrygujący, ciekawy, warty poświęcenia mu kilku słów. Nie chcąc jednak nikogo specjalnie zanudzać swoim pisaniem, ograniczę się do kilku tych kompozycji, które po prostu ocierają się o miano geniuszu;). I tak pierwszą z takich perełek jest z pewnością kawałek pt. "Rowerek", czyli delikatnie punkowa, buntownicza, prześmiewcza piosenka o dzisiejszym świecie i próbie ucieczki od otaczającej nas rzeczywistości. Kolejnym świetnym utworem jest kompozycja pt. "Kopiuj, wklej", wyśmiewająca swoimi słowami nasze dzisiejsze zachowania i chęć byle jakiej łatwości życia, podana z mocnym, rockowym i z bardzo ciekawie zaaranżowanym przytupem. Nie mniej udaną propozycją jest utwór pt. "Chłopiec który chciał latać", będący piękną, poruszającą balladą w dawnym stylu, z pięknymi dźwiękami fletu na czele, a traktującą o niespełnionych, dawnych dziecięcych marzeniach... Inne charakter ma z kolei świetny kawałek pt. "Samochodem terenowym do przedszkola", czyli mocna, rockowa, przebojowa i bardzo ironiczna piosenka o dzisiejszej Polsce, z bardzo chwytliwym i wpadającym w ucho refrenem. W podobnym tonie  utrzymana jest także kompozycja pt. "Sierotka z komórką", czyli kolejna żywa, energiczna i zabawna opowieść o naszym najmłodszym pokoleniu, wpatrzonym nieustannie w ekran komórek;) Numer dziewięć na albumie, należy do mojego absolutnego faworyta na tej płycie, czyli utworu pt. "Człowiek to brzmi". Utworu będącego świetnie zaaranżowaną, bardzo poruszającą i wielce gorzką pieśnią o miłości i przyjaźni, które dziś wydają się być tylko pustymi słowami... Kolejny genialny kawałek, to utwór pt. "Podróże w czasie", czyli kolejna pozycja z pogranicza poezji śpiewanej z delikatnym pazurem, opowiadająca o upływającym czasie i mądrym sposobie radzenia sobie z nim. Dla równowagi nastroju warto wspomnieć tu o kawałku pt. "Kiedy odejdzie twój kac", czyli przezabawnej, ironicznej i bardzo dobrze zagranej pieśni żałobnej nad kacem, której to słucha się tu po prostu świetnie:) Bardzo ciekawie prezentuje się także polsko-angielski utwór pt. "Overpowered by Polish Vodka", zarówno pod kątem swojego reggae'owego anturażu, oraz ciekawej mieszanki polskich i angielskich słów, które wspólnie tworzą bardzo intrygującą całość... To naturalnie tylko moje subiektywne wybory, gdyż jak wspomniałem powyżej, słabych utworów na tej płycie po prostu brak!

Najnowszy krążek formacji Zacier, należy uznać za bardzo udany, wielce pomysłowy, chyba także i dość zaskakujący, ale oczywiście w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu. Zaskakujący swoją dojrzałością, refleksyjnością, inteligencją, która z jednej strony każe nieco inaczej patrzeć na dokonania tej formacji, z drugiej zaś pozwala wciąż rozpoznawać ten sam, stary, dobry Zacier sprzed lat. Album "Podróże w czasie, czyli park, rower i wiewiórki", oferuje nam bardzo przyjemne, ponad godzinne spotkanie z doskonałą muzyką, świetnym warsztatem, intrygującymi i mądrymi tekstami, o jakie w dzisiejszej polskiej muzyce niełatwo. Tym samym płyta ta raz jeszcze podkreśla wielki kunszt i klasę Mirosława Jędrasa i jego przyjaciół, którzy mimo tylu lat, wciąż mają nam bardzo wiele do opowiedzenia swoją muzyczną twórczością. Twórczością która chyba z każdym kolejny rokiem wydaje się być jeszcze ciekawsza. Polecam -  jedna z najlepszych płyt początku roku!

Lista utworów:

1. W parku
2. Rowerek
3. Napadła mnie Piosenka
4. Kopiuj wklej
5. Chłopiec który chciał latać
6. Samochodem terenowym do przedszkola
7. Chaos twórczej stagnacji
8. Sierotka z komórką
9. Człowiek to brzmi
10. Pęknięta umywalka na stosie choinek
11. Podróże w czasie
12. Wschód słońca nad brudownikiem
13. Na moim czerwonym Nordzie
14. Kiedy odejdzie twój kac
15. A ja stałem nieopodal
16. Petycja wiernych do papieża o wykluczenie mniejszości z kościoła świętego
17. Overpowered by Polish Vodka
18. Wszystko będzie dobrze
19. Rozważania o szczęściu

Komentarze: