Nasza recenzja

Symfonicznie

Śląska formacja metalowa Oberschlesien z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej pod dyrekcją Adama Sztaby! Prawda, iż perspektywa takiego spotkania brzmi wielce intrygująco...? A co jeśli powiem, iż owa perspektywa przybrała fizyczną rzeczywistość i spełniła się 31 października 2015 roku w przepięknym gmachu Opery Śląskiej w Bytomiu, zaś efekt możemy dziś podziwiać na wielce efektownie wydanym albumie pt. "Oberschlesien & Adam Sztaba. Symfonicznie", zawierającym 14 wyjątkowych kompozycji w podstawowej wersji wydawnictwa, oraz 15 w wersji delux...?  Skoro już wiemy, iż taki wspaniały koncert miał miejsce i możemy cieszyć się nim również w domowym zaciszu, przyjrzyjmy się nieco bliżej temu, co oferuje nam to wyjątkowe muzyczne spotkanie metalu z klasyką...

Na albumie tym znajdziemy kilkanaście doskonale znanych i lubianych przez nas utworów z dorobku śląskiej kapeli, pochodzących z dwóch dotychczasowych albumów grupy. Utworów, zaaranżowanych w bardzo zaskakujący, efektowny i niepowtarzalny sposób przez Adama Sztabę, który w ten sposób połączył w spójną i bardzo intrygującą całość moc, energię i żywiołowość industrialnego metalu, z pięknem, klasą i spektakularnością brzmienia wielkiej orkiestry symfonicznej. Tym samym kawałki te zyskały często zupełnie nowe i bardzo ciekawe oblicze, nie tracąc przy tym nic ze swojego oryginalnego charakteru. Najważniejsze wydaje się jednak to, iż zarówno muzycy z Oberschlesien jak i artyści z orkiestry stworzyli tu wspólną, kompatybilną, bardzo zaangażowaną i dopracowaną pod każdym względem całość, co nie zawsze ma miejsce  w przypadku łączenia tak dwóch odmiennych muzycznych światów.

Instrumentalnie dominuje to tradycyjny zestaw w wydaniu Oberschlesien, a więc bardzo mocne i głośne bębny, nie ustępujące im pola elektryczne gitary, rytmiczny bas i wyraziste klawisze - czyli klasyka w wydaniu zespołu. Oczywiście, w tle słyszymy drugiego bohatera tego wydarzenia - całą gamę instrumentów orkiestry symfonicznej, ze szczególnym wyróżnieniem dętych i smyczkowych, które to tworzą świetny anturaż i iście magiczny klimat zwłaszcza w spokojniejszych, bardziej balladowych kawałkach. I owszem, nie da się ukryć iż owe mniej energiczne utwory brzmią lepiej na tym albumie, gdyż przede wszystkim ukazują nam całą wartość orkiestrowego współudziału, gdyż przy ostrzejszych kawałkach ten wydaje się nieco ginąć w głośnym tle gitarowego i bębnowego grania. Całości dopełnia mocny, niski, bardzo charakterystyczny wokal Michała Stawińskiego, który brzmi nie tylko majestatycznie i bardzo klimatycznie, ale także i niezwykle emocjonalnie, zwłaszcza w utworach poświęconych Śląsku i życiu w tym wyjątkowym regionie naszego kraju...

Wśród zawartych na tym albumie utworów, z pewnością warto wyróżnić w szczególny sposób tych kilka pozycji, które prezentują się najbardziej zjawiskowo, zaskakująco, odmiennie od ich oryginalnych wersji. I tak na pierwszy ogień idzie premierowy (jedyny i zawarty wyłącznie na albumowej wersji deluxe) kawałek pt. "Bytom", czyli mocne, ostre, metalowe granie z wokalną historią o Bytomiu w tle, będący tak naprawdę przywitaniem z publicznością i wstępem do dalszego, już także i orkiestrowego grania.  I w tym pełnowymiarowym mariażu metalu z muzyką symfoniczną, bardzo okazale prezentuje się utwór pt. "Samotny", wypełniający przestrzeń dźwiękami gitar, bębnów i instrumentów symfonicznych, które w drugiej części nadają kierunek tej kompozycji. Nie mniej ciekawie prezentuje się tu utwór pt. "Oberschlesien", w którym to zachwyca przede wszystkim zaskakujący aranż i wzniosłość w refrenowej części, jaką to nadają mu symfoniczne dźwięki.  Nie mogę nie wspomnieć też o kompozycji "ORP Orzeł", która wzrusza, porusza i zachwyca swoim tekstem, jak i również nowym, orkiestrowym anturażem. Kolejne bardzo miłe zaskoczenie niesie sobą utwór "Niechciane dzieci", który to znów przybrał zupełnie nową twarz, w mej ocenie nawet lepszą od oryginału. dzięki podkreśleniu dramaturgii tego kawałka poprzez udział orkiestry symfonicznej. Kolejnym dowodem na sukces tej metalowo-symfonicznej kooperacji jest utwór "Mamo", czyli pięknie zaaranżowana, emocjonalnie zagrana i wzruszająco  zaśpiewana piosenka o miłości do zmarłej matki... I na koniec chyba mój ulubiony numer na tym albumie, czyli "Król Olch". Ulubiony, gdyż utrzymany w mocnym, energicznym charakterze, a do tego pozwalający na docenienie pełni wartości i piękna symfonicznego towarzyszenia orkiestry.

Album "Oberschlesien. & Adam Sztaba.  Symfonicznie" to płyta niezwykle ciekawa, intrygująca i potwierdzająca sobą raz jeszcze tę oto prawdę, iż w świecie muzyki nie obowiązują i nie istnieją żadne granice. Industrialny metal w symfonicznym anturażu brzmi świetnie, a gdy jeszcze dodamy do tego śląską gwarę, serce i energię, to już w ogóle nie można mieć żadnych uwag. Bardzo ciekawe aranże Adama Sztaby, wyraziste brzmienie i moc koncertowego, metalowego grania na żywo - to wszystko sprawia, iż zaoferowane nam tym albumem ponad 75-minutowe spotkanie z ostrym graniem w śląskim wydaniu, stanowi punkt obowiązkowy dla każdego miłośnika dobrej muzyki w naszym rodzimym wydaniu.

Lista utworów:

1. Bytom
2. Fojerma
3. Ajza
4. Samotny
5. Oberschlesien
6. Boży gniew
7. ORP Orzeł
8. Jadymy durch
9. Futer
10. Niechciane dzieci
11. Strach
12. Mamo
13. To nie sen
14. Król Olch
15. Richter

Komentarze: