Nasza recenzja

Where Is Piemont

„Where Is Piemont“ - to tytuł drugiego studyjnego albumu formacji Malky, oferującej swoją twórczością intrygujące połączenie nowoczesności i elektronicznego brzmienia, z klimatami lat 60-tych oraz europejskim folklorem. Tak było w przypadku debiutanckiej płyty i tak też dzieje się również na tym albumie, wzbogaconym dodatkowo bardzo przyjemnym brzmieniem żywej muzyki orkiestrowej. Przyjrzyjmy się zatem bliżej temu wydawnictwu, oferującemu nam 13 wyjątkowych i bardzo różnorodnych kompozycji.

Malky, to muzyczna formacja z Niemiec, którą to tworzą pochodzący z Bułgarii wokalista Daniel Stoyanov, oraz mający węgierskie korzenie producent muzyczny - Michael Vajna. Wydana w 2014 roku ich pierwsza  płyta - „Soon”, spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem niemieckiej publiczności i entuzjastycznymi recenzjami krytyków muzycznych, wychwalających ich nietuzinkowy pomysł na połączenie muzyki retro z europejską nowoczesnością oraz niepowtarzalny, hipnotyzujący klimat ich kompozycji. Popularność i markę formacji podniosła jeszcze bardziej wydana w 2015 roku EP-ka pt. "Diamonds", zawierająca m.in. wielki, światowy przebój "History of Broken Hearts", który tak naprawdę sprawił, iż od zespole Malky usłyszała międzynarodowa publiczność. Polscy słuchacze twórczość tej formacji mogli usłyszeć na ubiegłorocznej edycji Spring Break Fest w Poznaniu, gdzie zresztą występ ten spotkał się gorącym przyjęciem publiczności.

Album "Where Is Piemont" to zestaw kilkunastu utworów spod znaku łagodnego popu, klasycznego r’n’b, nowoczesnej elektroniki i elementów folkloru, wzbogaconego bardzo efektownym orkiestrowym brzmieniem. Już samo to w sobie świadczy o niezwykłej złożoności, obfitości i różnorodności tej muzyki, która naprzemiennie oferuje nam energiczne i żywiołowe kompozycje oraz delikatne, łagodne, relaksujące ballady. Pod kątem muzycznym otrzymujemy tu również wybuchową mieszankę elektronicznych bitów i żywych instrumentów w różnych proporcjach, w zależności od charakteru danego utworu. Szczególnie dostojnie brzmią tu z lekka swingowe, orkiestrowe utwory w starym stylu, które przenoszą nas swym charakterem gdzieś do lat 50-tych, 60-tych ubiegłego wieku. Wielce imponująco prezentują się także aranże, z których to właściwie każdy jest dla nas niewiadomą, niespodzianką, dużym zaskoczeniem. Zaskoczeniem tak wielkim, iż momentami mamy wrażenie, że mamy tu do czynienia ze składanką, nie zaś z pełnowymiarową płytą jednego zespołu. I w moim przekonaniu ta różnorodność jest właśnie największą siłą tego albumu, który tym samym daje nam tu klimatyczne piosenki w stylu retro, nowoczesne elektroniczne utwory z rytmicznym bitem w tle, przyjemne popowe ballady o miłości, a i kilku bardzo folklorowych kawałków tu nie brakuje...

Za stronę kompozytorską, aranżacyjną i brzmieniową odpowiada tu Michael Vajna, zaś oprawa wokalna należy bezsprzecznie do Daniela Stoyanova i dwóch zaproszonych do udziału w nagraniach młodych wokalistek - Ibadet Ramadani i Nicoli Rost. Jeśli chodzi o głos Daniela, to jest on z pewnością bardzo intrygujący, ciekawy, przyjemny dla ucha, a do tego odnajdujący się idealnie zarówno w klasycznej balladzie, jak i nowoczesnych, żywszych kompozycjach. To łagodność, delikatność, lekkość śpiewania, przy jednoczesnej i dość zauważalnej naleciałości rodem z orientalnej Bułgarii, co wspólnie daje bardzo ciekawy efekt. Co do gościnnego występu obu wokalistek, to stoi on na absolutnie jak najwyższym poziomie, podkreślającym klasę i wielki talent obu pań. Wokalna strona tego albumu prezentuje się również tak dobrze z tego względu, iż oparta jest na bardzo osobistych, emocjonalnych, wręcz intymnych tekstach odnoszących się do wspomnień, przeżyć i korzeni obu artystów.

Być może naiwnie zabrzmi to stwierdzenie, ale naprawdę każdy z owych 13 zawartych tu utworów jest na swój sposób wyjątkowy, piękny, niezwykły w swym brzmieniu. I tak oto album otwiera bardzo klimatyczna, emocjonalna, ale przy tym i niosąca wielką porcję optymizmu kompozycja pt. "The Only One". Drugim utworem jest równie przyjemna, gitarowa, wielce przebojowa piosenka pt. "Theodore", utrzymana w mocno folkowym stylu. Z kolei kawałek pt. "Told I Must Die" stanowi piękną, romantyczną, klasyczną i zagraną z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej propozycję z najwyższej półki, w której to Danielowi towarzyszy Ibadet Ramadani, tworząc wspólnie z nim wyjątkowy duet wokalny... Następna pozycja na tej płycie - "The Fish", zaprasza nas do świata muzycznej poezji, intymności, wokalnego szeptu i instrumentalnej skromności... Zupełnie inny charakter ma z kolei utwór pt. "Painlover", będący kompletnym misz-maszem stylów i gatunków, od subtelnej, swingowej ballady na wstępie, poprzez klimat r’n’b w środku, a na monumentalnym orkiestrowym szaleństwie skończywszy, Efekt - genialna kompozycja! Następny utwór zaoferowany nam tu przez farmację Malky nosi tytuł "Play", i jest to ukłon w stronę nowoczesnego elektronicznego brzmienia w nurcie r’n’b, bardzo bogatego w hipnotyczne dźwięki, ubogiego zaś w warstwę wokalną. Kolejna niespodzianka czeka nas przy dźwiękach utworu "When You Talk to Me" - klasycznej, klimatycznej, swingowej ballady rodem z połowy ubiegłego stulecia, przywołującej swym anturażem  skojarzenia ze złotą erą Franka Sinatry... Kolejny duet, tym razem z Nicolą Rost, czeka nas w utworze "Islands", czyli utrzymanej w nieco orientalnym stylu, głównie za sprawą kojących dźwięków mandoliny, balladzie o wielkiej miłości w pięknym zakątku świata... Natomiast kompozycja pt. "Lampedusa", oferuje nam połączenie orientu, klasyki, intymności z nowoczesnym elektronicznym brzmieniem, którego dopełnia bardzo łagodny wokal Daniela Stoyanova. I jeszcze jedna wielka niespodzianka, czyli klaskany, rytmiczny, delikatny kawałek pt. "The Cage", mający wszelkie predyspozycje ku temu, by stać się wielkim przebojem:) Kolejna pozycja na tym albumie - "Modern Ark", to bardzo żywiołowa, energiczna, spektakularna kompozycja na orkiestrę, ze szczególnym uwzględnieniem instrumentów dętych. Następny utwór - "Cup of Hope", to z kolei królestwo smyczków, które w tej emocjonalnej i pięknej balladzie brzmią po prostu wspaniale... Album wieńczy zaś utwór pt. "Bulgaria" - orientalna, przepełniona folklorem i emocjonalnym wokalem pieśń o ojczyźnie Daniela...

Płyta „Where Is Piemont“, to przede wszystkim płyta niezwykle piękna, bardzo przyjemna, przepełniona świetnymi - przebojowymi kompozycjami. W drugiej kolejności określiłbym ten album mianem zaskakującego, a dokładniej rzecz ujmując -  oferującego sobą coś świeżego, nietuzinkowego i odmiennego od współczesnych muzycznych brzmień i klimatów. Tym czymś jest dla mnie ukłon w stronę muzycznych standardów na orkiestrę z lat 60-tych, oparty przy tym na nowoczesnym elektronicznym brzmieniu i żywych instrumentach jednocześnie, a do tego przepełniony kulturą i folklorem południowo-wschodniej europy. Do tego dochodzą świetne aranże, doskonały warsztat i bardzo przyjemny wokal Daniela Stoyanova. Mam nadzieję, że polska publiczność dostrzeże i doceni ten album w takim stopniu, jak ten z pewnością na to zasługuje. Polecam!

Lista utworów:

1. The Only One
2. Theodore
3. Told I Must Die
4. The Fish
5. Painlover
6. Play
7. When You Talk to Me
8. Islands
9. Lampedusa
10. The Cage
11. Modern Ark
12. Cup of Hope
13. Bulgaria

Komentarze: