Nasza recenzja

NieWolnOść

Zespół Hunter w 2015 roku świętował swe 30-lecie, które uczcił długą, ogólnopolską trasą. Po zakończeniu obchodów jubileuszu członkowie zespołu znaleźli w końcu czas, by wejść do studia i zacząć pracę nad nowymi utworami. Efektem tych prac jest album "NieWolnOść", którym zespół w godny sposób otworzył czwartą dekadę swego istnienia.

Choć album pojawił się w sprzedaży dopiero w początkach listopada, to już w marcu opublikowany został pierwszy pochodzący z niego singiel – utwór tytułowy. Kawałek "NieWolnOść" od razu wywołał ogromne poruszenie – dość powiedzieć, że zespół wrzucił go do sieci w środku nocy, a już chwilę po 10:00 rano przekroczył 100 tysięcy odsłon! Kawałek w dość dosadny sposób opisuje mechanizmy rządzące rodzimą sceną polityczną. Choć wielu słuchaczy uznało od razu, że tekst uderza w aktualnie rządzącą partię polityczną, to jednak wydaje się, że lider i autor większości tekstów zespołu, Paweł „Drak” Grzegorczyk, zdołał uniknąć stronniczości. Po prostu, jednakowo oberwały od niego wszystkie ugrupowania polityczne – jak sam mówi, „jednym z kluczy do tego utworu jest słowo, które w nim w pewnym momencie pada, czyli »PrawoLewiCentrownicy«”.

W zasadzie, to dla osób znających twórczość Huntera tekst tego utworu nie powinien być żadnym zaskoczeniem – zespół nigdy przecież nie uciekał od poruszania polityczno-społecznej tematyki. Zresztą, oprócz kawałka tytułowego, na "NieWolnOści" są też inne, mniej lub bardziej "upolitycznione" utwory – choćby wybrany na drugi singiel, a zamykający tracklistę albumu numer "RiPosta DrugoKlasisty", którego tekst robi chyba nawet większe wrażenie, niż w przypadku "Niewolności". W ogóle – jak zwykle w przypadku Huntera, warto wsłuchać się w teksty utworów. Raz, że trudno tu znaleźć piosenkę "o niczym", więc odsłuch płyty z pewnością stanowi dobry przyczynek do własnych przemyśleń. A dwa, że Paweł lubi bawić się słowami i odkrywanie misternych konstrukcji, jakie stworzył na "NieWolnOści", potrafi sprawić sporo frajdy. Bywa, że początkowo bezsensowne wyrazy okazują się mieć głębszy sens - na przykład w utworze "PodNiebny", który w swej warstwie muzycznej jest swoistym hołdem dla twórczości grupy Slayer, pojawia się wyrażenie "reyalS awruK reyalS". Niby bez sensu, ale jeśli przeczyta się to od tyłu, okazuje się, że to nic innego, jak... "Slayer, Kurwa, Slayer". Z tekstem całego utworu współgra to w sumie średnio, ale jeśli chodziło o mrugnięcie okiem do słuchacza – to się Drakowi ten żarcik udał!

Jeśli chodzi o brzmienie całego albumu, to zdaje się on być logiczną kontynuacją ostatnich dokonań Huntera. W zasadzie, w warstwie brzmieniowej "NieWolnOści" znajdziemy wszystko to, co stanowiło charakterystyczne cechy trzech poprzednich albumów zespołu: budujące napięcie zmiany tempa i natężenia dźwięku, ostre gitary Draka i Pita przeplatające się ze skrzypcowymi popisami Jelonka, i przede wszystkim – specyficzny wokal Draka, sklejający wszystkie wymienione wyżej elementy w spójną całość. Gdzieniegdzie pojawiają się też elementy eksperymentalne, jak choćby pojawiające się w utworze "NieRządnicki" dzwoneczki, które do spółki z niemal wojskowo brzmiącym werblem budują wyjątkowy klimat i przygotowują słuchacza na nadciągające wejście gitar.

Chociaż "NieWolnOść" nie jest być może najlepszym albumem Huntera (choćby poprzedni, "Imperium", pozostawił po sobie mimo wszystko lepsze wrażenie) to jednak zdecydowanie warto po niego sięgnąć. W czasach, kiedy obawiamy się utraty jakiegoś stopnia tej wolności, którą się cieszymy – taki album, pełen gniewnych tekstów podszytych ciężkimi brzmieniami, jest jak znalazł!

Hunter   "NieWolnOść"
Premiera: 7 listopada 2016 r.

Tracklista:
1. NieWolnOść
2. NieWinny
3. Gorzki
4. PodNiebny
5. RzeźNicki
6. Niewesołowski
7. NieRządnicki
8. NieMy
9. NieBanalny
10. RiPosta DrugoKlasisty

Komentarze: