Nasza recenzja

Nowy Ląd

Płyta „Nowy Ląd” to drugi album Adama Bartosia, lubelskiego wokalisty, autora tekstów, aranżera grającego na gitarach i harmonijce ustnej. Muzyka inspirowana jest bluesem, jazzem, folkiem i rockiem lat 70-tych. Znajdziemy na nim autorskie utwory z tekstami śpiewanymi po polsku. Muzyka sięga do bluesa i folk-rocka. Pomimo odniesienia do tradycji, płytę charakteryzuje różnorodność muzycznych barw. Nagrań dokonano w Studio Squat w Chełmie. Płytę promują single „Ścieżki” oraz „Płonie serce” – brzmiący southernowo utwór.

Dobrze, gdy artysta wie dokąd zmierza i co chce osiągnąć. Przymknąć oko można wtedy na stosowanie pewnych schematów, archetypów zakorzenionych w muzycznym świecie od dawna. Warto tupnąć nogą i postawić na swoim - niczym krzyk: kocham to co gram, a ty słuchaj albo spadaj. Szanuję to.

Zaprezentowany longplay Adama Bartosia, zatytułowany ‘Nowy Ląd’, wbrew nazwie, nie odkrywa przed słuchaczami niezbadanych przestrzeni – chwile z albumem należą jednak do przyjemnych. Duża zasługa w tym różnorodności zaprezentowanych dźwięków i instrumentarium, którego nie powstydziliby się tuzowie muzyki w latach 70. Nagrań dokonano w Studio Squat w Chełmie.

Otwierający album utwór „Ścieżki” przywodzi na myśl solowe dokonania Eddiego Veddera z Pearl Jam. Wokalizy przywodzą na myśl dźwięki pierwotne, a całość w pewien sposób przybliża nas do świata natury. „Znam tutaj wszystkie ścieżki” – śpiewa artysta. I ja mu wierzę. Dużo bardziej skoczne i melodyjne jest  „Zakręciło”, mocny rytm wybija perkusja, a gitara gna jak szalona – noga sama tupie do rytmu. Singlowe „Płonie serce” nawiązuje w pewnym stopniu do płyty ‘Harvest’ Neila Younga. Southernowy klimat sprzyja snuciu marzeń o ciepłym letnim wieczorem, podczas którego siedzimy na werandzie, a w tle przygrywa Neil Young… albo Adam Bartoś.

Największe wrażenie zrobił na mnie utwór „Gdzie mój dom”, intrygujące brzmienie gitary, nieśpieszne tempo i głęboki teksty. Moją pierwszą myślą było – jeżeli Luizjana byłaby piosenką, to byłaby tą piosenką. Następnie dostajemy „U Pana Boga”, który zaczyna się obiecująco, ale wraz z rozwojem utworu jest coraz gorzej. Tekstowo i muzycznie, a zmiany tempa nie stanowią ratunku. Zdecydowanie najgorsza piosenka z zestawu. Wracamy na właściwe tory (a nawet lepiej) wraz z tytułowym „Nowy Ląd”, powracają wokalizy i przyjemny bit gitary – niczym puls. Zachwyca też progresywność utworu, zdecydowanie wewnętrzny głos pragnie wcisnąć od razu replay. Przed nami jednak ostatni kawałek układanki – „Modlitwa o miłość”. Niczym koda, spina całość i wygrywa przyjemne dla ucha melodie.

Sesje nagraniowe zrealizowano w akustycznym składzie (śpiew, gitary akustyczna i rezofoniczna, kontrabas, piano Rhodesa, skrzypce, harmonijka i perkusja).  Na koncertach promujących album usłyszymy utwory w wykonaniu Adama z zespołem w składzie:  Seweryn Antoń - kontrabas; Jan Jarecki – piano Rhodesa, skrzypce; Mateusz Jakubczyk – perkusja.

Hmm… całkiem nieźle udała się ta płyta. Idzie wiosna – będzie można posłuchać siedząc na werandzie przed domem. Posłuchajcie też Wy.

Tracklista:
1. ŚCIEŻKI
2. ZAKRĘCIŁO
3. PŁONIE SERCE
4. NIE ZNAM DNIA
5. GDZIE MÓJ DOM
6. U PANA BOGA
7. TY RÓB SWOJE
8. NOWY LĄD
9. MODLITWA O RADOŚĆ

Komentarze: