Nasza recenzja

From The Heavens

Gouryella - legendarny projekt muzyczny spod znaku trance, który to u schyłku lat 90-tych stworzyła para holenderskich DJ-ów i producentów: Ferry Corsten i DJ Tiësto. Ogromna popularność, koncerty na największych klubowych scenach świata, goszczące do dziś na antenach rozgłośni radiowych nieśmiertelne przeboje z „Gouryella”, „Walhalla” czy „Tenshi” na czele..., i po trzyletnim okresie współpracy decyzja o zawieszeniu działalności projektu. I oto teraz, po blisko 10 latach milczenia. za sprawą Ferry'ego Corstena. Gouryella  powraca z nowym, kompilacyjno - premierowym materiałem zawartym na albumie pt. "From The Heavens". Albumie oferującym zarówno przegląd największych przebojów tej formacji sprzed lat, jak i kilka zupełnie nowych utworów.

Nowy album, czy sentymentalno-retrospektywna składanka typy "the best of"? To dobre pytanie, na które nie ma chyba jednak prostej, jednoznacznej i trafnej odpowiedzi, gdyż oto z jednej strony mamy tu przegląd dokonań Gouryelly sprzed lat pod postacią kilku wielkich singli, z drugiej zaś porcję nowych, albo prawie nowych kompozycji  Ferry'ego Corstena, które ten dokooptował do "starych" hitów. W rezultacie mamy tu ciekawą mieszankę klasyki, bo do tej należy zaliczyć utwory Gouryelly, z nowoczesnością i teraźniejszą twórczością Corstena, stojącą również na całkiem wysokim poziomie. I tak oto zachwycają nas tutaj hipnotyzujące, zjawiskowe i jakże energiczne dźwięki wielkich singli sprzed lat, z "Gouryella", "Walhalla", "Gorella",  Tenshii" i "Ligaya", na czele, jak i również dwa nowe utwory powstałe w 2015 roku - "Anahera" i "Neba", które w moim mniemaniu mają w sobie to coś, co czyni je równie wybitnymi, wielkimi i świetnymi kawałkami, jak te sprzed lat. To energia, inteligencja, świetny bit, niekonwencjonalna aranżacja i błysk geniuszu, jakim to obdarzono tego holenderskiego producenta i DJ-a.

Pozostałą część albumu wypełnia solowy materiał Ferry'ego Corstena, czyli nieco mroczne, niepokojące i rozpędzające się z każdą sekundą "Follow You" oraz klasyczne, ostre i wielce ortodoksyjnie trance'owe "Drum’s A Weapon". Dopełnieniem  tego materiału jest krótkie, ale przy tym bardzo wyraziste i bogate w dobry bit "Intro", oraz niespodzianka od Dimension, czyli świetny, nieco łagodniejszy i lżejszy w swej warstwie brzmieniowej utwór pt. "Dopamina".

Z pewnością album ten będzie stanowić świetną niespodziankę dla wszystkich miłośników projektu Gouryella, zarówno tych sprzed lat, jak i tych którzy odkryli te utwory dopiero niedawno. Nie mniej usatysfakcjonowani powinni być tą płytą także sympatycy muzyki trance, jako całości, gdyż Gouryella, Ferry Corsten i DJ Tiësto, stanowią jej nieodłączną, ważną i dobrą część. Z tego też powodu pod względem komercyjnym album ten jest absolutnym strzałem w dziesiątkę, gdyż już sama marka i renoma  tego projektu skłoni wielu słuchaczy do zakupu albumu, a przy okazji zapewni także i świetną promocję solowych dokonań Corstena. Jednak również i pod kątem muzycznym, także i w kontekście nowego materiału na tym albumie, jest całkiem dobrze, by nie rzec bardzo dobrze. A skoro można w tak świetny sposób połączyć dobre z  pożytecznym, to czemuż by nie...:)? Reasumując - dla fanów  Gouryella pozycja obowiązkowa, dla wszystkich innych, co najmniej godna uwagi.

Lista utworów:

1. Intro
2. Gouryella
3. Ligaya
4. Drum’s A Weapon
5. Gorella
6. Voema
7. Follow You    
8. Dopamina
9. Walhalla    
10. Tenshi
11. Anahera
12. Neba

Komentarze: