Nasza recenzja

Samotna kolacja

Krystyna Prońko i Sławomir Wierzcholski, czyli królowa polskiego piosenki spod znaku jazzu i soulu oraz legenda polskiego bluesa, połączyli swoje siły i stworzyli wspólnie niezwykłą płytę pt. "Samotna kolacja". Płytę oferującą 15 niezwykle klimatycznych, inteligentnych i pięknych w swej wymowie kompozycji spod znaku soulu, jazzu, rocka, bluesa i country, będących swoistą rozmową pomiędzy Nią i Nim... Takich spotkań nie można przegapić, gdyż zdarzają się one naprawdę niezwykle rzadko...

Album ten można porównać do swoistej interakcji ognia z wodą, czyli spotkania dwóch niezwykle charyzmatycznych i wybitnie uzdolnionych artystycznych osobowości, pochodzących z bardzo odległych od siebie muzycznych lądów, które to dało wielce spektakularny, intrygujący i wyjątkowy efekt. Efektem tym jest niezwykle dojrzała, wielowyrazowa, dopieszczona pod każdym względem i przede wszystkim  zachwycająca swą mądrością płyta, która cieszy i sprawia sobą wielką radość i przyjemność. Znajdziemy tu bowiem wielką moc pozytywnej energii, ciepła, humoru, ale także i poetycko-refleksyjną aurę nostalgii, zadumy nad codziennością, życiem i tym, co w nim najważniejsze. To piękne, poruszające i przepełnione emocjami ballady, ale także i zdecydowanie mocniejsze, energiczne i bardzo żywiołowe kawałki z okolic bluesa i rocka, które brzmią tutaj naprawdę świetnie...

Ciepły, mocny i głęboki głos Krystyny Prońko, oraz jakże charakterystyczny niski, lekko zachrypnięty wokal Sławomira Wierzcholskiego, współgrają i współpracują tu ze sobą zaskakująco dobrze, płynnie i intrygująco, tworząc naprawdę niezwykłą stronę wokalną tego albumu. To klasa, talent, doświadczenie i niepowtarzalna charyzma, podkreślająca dobitnie raz jeszcze ten oto fakt, iż mamy tu do czynienia z absolutnie najlepszymi wokalistami na polskiej scenie. Nie gorzej prezentuje się tu także strona i oprawa muzyczna, za którą odpowiada Robert Obcowski, zarówno pod kątem kompozycji jak i ich aranżacji, a także wybitni instrumentaliści biorący udział przy nagraniu tego albumu, z Jurkiem Styczyńskim, Ryszardem Sygitowiczem, Markiem Tymkoffem, Pawłem Pańtą, Pawłem Dobrowolskim, Rariuszem Polubiecem i wspominanym powyżej Panem Obcowskim, na czele. Oczywiście, swoje trzy grosze w postaci pięknie brzmiącej harmonijki dorzucił tu także Sławek Wierzcholski, gdyż wszakże inaczej być nie mogło. Efektem tej kooperacji jest świetne, żywe, bardzo wyraziste brzmienie gitar, bębnów, basu, fortepianu i organów Hammonda, które tworzą tu niezwykle spójną, inteligentnie zaplanowaną i przede wszystkim porywającą całość.

Kompozycje, aranżacje, świetne rzemiosło instrumentalistów - to wszystko nie dałoby jednak tak wyjątkowego efektu, gdyby nie porywająca, mądra i poruszająca warstwa tekstowa zawartych tu utworów. Najprościej rzec ujmując, są to teksty o kontemplowaniu życia, czasami z przymrużeniem oka, czasami z nutką nostalgii w głosie, a jeszcze innym razem z lekką dozą smutku, czyli jak w najprawdziwszym życiu... To świetne, odrębne i charakterne historie, w głównej mierze autorstwa Sławomira Wierzcholskiego, których poznawanie stanowi prawdziwą przyjemność dla serca i ucha, niczym fragment naprawdę porywającej książki...

Każdy z zawartych tu 15 utworów jest na swój sposób wyjątkowy, ciekawy, warty zwrócenia nań uwagi, gdyż słabych kawałków po prostu tutaj brak. Naturalnie, niektóre z nich są ciekawe i przyjemne, inne zaś bardzo ciekawie i piekielnie przyjemne...:) I tak oto do tej drugiej grupy zaliczam z pewnością świetny utwór pt. "Moja ambicja", będący bardzo energiczną, niezwykle pozytywną i przepełnioną dobrymi emocjami piosenką o wierze we własne siły, w której to raz jeszcze podziwiamy kunszt wokalnego talentu Pani Krystyny. Nie mniej ciekawie brzmi tu kawałek pt. "Śmiesznie uparty", podobny w swym charakterze i wymowie do powyższej piosenki z tą oto różnicą, iż tym razem dzieli po równo wokalną wielkość tego numeru na oboje artystów, a przy tym częstuje nas on tutaj świetnym gitarowym brzmieniem...:) Bluesowa harmonijka, świetna aranżacja i bardzo dowcipna, ale przy tym jakże mądra warstwa tekstowa, czekają na nas przy dźwiękach bardzo przyjemnego utworu pt. "Jedynie przyjaźń", czyli pochwalnego hymnu dla tej z najpiękniejszych  relacji, jaka może połączyć dwoje ludzi... Jeszcze większą porcję humoru, dowcipu i dystansu do siebie, oferuje kawałek pt. "Niemodna muzyka", czyli ironiczna ocena współczesnego świata muzyki, w której liczy się nie talent, ale obowiązująca moda... Bardzo przyjemnym i niezwykle przebojowym numerem jest utwór pt. "Moja zielona tęsknota", czyli kolejna optymistyczna kompozycja o życiu i nadziei, opatrzona świetnym refrenem, doskonałym brzmieniem i raz jeszcze wokalnym kunsztem obojga artystów. Bluesowe-rockowe klimaty powitają nas z kolei w tytułowym utworze na tej płycie - "Samotna kolacja", będącym bardzo gitarową, mocną, energiczną i genialnie zaaranżowaną kompozycją o samotności, ale nie podaną w jakiś smutnych i żałobnych klimatach, lecz z całkiem pogodną ironią i dystansem do tego stanu rzeczy...;) Natomiast utwór pt. "Reguła nosa", zaprosi nad do dynamicznego, rytmicznego i pogodnego świata bluesa w najczystszej postaci, którego to nie chce się opuszczać przez bardzo długi czas po dobrnięciu do końca tej kompozycji... Płytę zamyka zaś równie udany utwór pt. "Sprawdzam", który to w otoczeniu przyjemnych, rockowych dźwięków opowiada o bardzo sprytnym planie na życie, polegającym na nieustannym sprawdzeniu tego, czym ono tak naprawdę jest...:)

Album "Samotna kolacja" to niezwykle pogodna, przyjemna, świetnie zagrana i przede wszystkim bardzo udana artystycznie płyta, której słuchanie niesie sobą najprawdziwszą radość.  Krystyna Prońko,  Sławomir Wierzcholski i towarzyszący im tu  muzycy stworzyli materiał pełen klasy, dobrego smaku, inteligentnego pomysłu na muzykę i ogromnej porcji dystansu do świata, życia, siebie samych... Tym samym płyta ta oferuje mnogość emocji, odczuć, wrażeń i przemyśleń, wiodących nas czasami ku uśmiechowi, czasami zaś chwili zastanowienia, innym razem ku gorzkiej refleksji... Całościowo jednak album ten emanuje dobrą i pozytywną energią, jaką to oferuje przepiękny głos Pani Krystyny, ciepły wokal Pana Sławka i doskonałe brzmienie instrumentalistów - najlepszych z najlepszych. I wbrew tytułowi, spotkanie z tym albumem i tą muzyką nie jest w najmniejszym stopniu samotnym, gdyż obcując przy jego słuchaniu z takimi postaciami jak jego twórcy, po prostu czujemy się tak, jakbyśmy od lat byli najlepszymi i najbliższymi przyjaciółmi, z którymi to spotykamy się kolejny raz przy jednym stole.  Zatem - zapraszam na tę muzyczną "kolację" i życzę smakowitej, muzycznej uczty...:)

Lista utworów:

1. Nieokreślony
2. Moja ambicja
3. Małe podróże
4. Śmiesznie uparty
5. Jedynie przyjaźń
6. Druga taka osoba
7. Niemodna muzyka
8. Tylko marzenia
9. Wciąż ten sam
10. Moja zielona tęsknota
11. Samotna kolacja
12. Powiedz to co chcesz
13. Reguła nosa
14. Poszukiwany
15. Sprawdzam

Komentarze: