Nasza recenzja

A step into the new beginning

"Potężne muzyczne uderzenie melodyjnego metalu z Zagłębia!" Oto idealne hasło przewodnie dla najnowszego albumu formacji Disephia, zatytułowanego "A step into the new beginning". Albumu oferującego sobą 10 mocnych, niezwykle wyrazistych i przepełnionych wielką energią kawałków z pazurem, oscylujących wokół metalowego i około metalowego brzmienia.

Zespół Disephia powstał, a właściwie po wielu latach milczenia został na nowo reaktywowany w 2013 roku z inicjatywy perkusisty Marcina Pajączkowskiego i gitarzysty Łukasza Bargiela. Kolejne lata to szlifowanie stylu, nabieranie doświadczenia, przekonywanie do siebie publiczności za sprawą coraz to liczniejszych koncertów, jak i również burzliwe przetasowanie w składzie kapeli, który w znacznym mierze ustatkował się w roku 2015. Wówczas to wokalistką zespołu zostaje charyzmatyczna Ada Płachcińska i to wtedy też kariera formacji nabiera rozpędu, czego najlepszym dowodem są m.in. występy na   Rockowisku,  Emergenza Festival, czy też udział w trasie „WOMEN METAL SHOW 2015”, u boku takich kapel jak ARTHEMORE i FRAGILE. Teraz przyszedł czas na de facto pełnowymiarowy debiut płytowy zespołu, jakim to jest album "A step into the new beginning".

Na płycie tej znajdziemy zestaw mocnych, energicznych i całkiem intrygujących metalowych kawałków, charakteryzujących się przede wszystkim wyrazistym  klimatem. I tak jak siłą rzeczy przy metalowej muzyce bywa, tak i tym razem raz jeszcze na pierwszy plan wysnuwa się muzyka, brzmienie i warsztat instrumentalny, pozostawiając nieco z tyłu warstwę tekstową. Instrumentalnie dominują tu oczywiście gitary i bębny, świetne zwłaszcza w naprawdę efektownych i licznych solówkach.  Jeśli chodzi o wokal, to jest natomiast zaskakująco dobrze, gdyż głos Ady Płachcińskiej brzmi nie tylko ciekawie, ale i bardzo zadziornie w swej formie, zwłaszcza w wykrzykiwanych partiach refrenowych. Całość sprawia bardzo przyjemne i spójne wrażenie, choć naturalnie płyta nie oddaje w pełni potencjału tej muzyku, która zawsze będzie brzmieć najlepiej na koncertach.

Utwory na tym albumie oscylują gatunkowo wokół metalu, choć jednocześnie oferują zarówno jego bardziej i też mniej mocną odsłonę. Znajdziemy tu kawałki naprawdę ostre, głośne, zbliżone do kwintesencji hardcorowego wydania tego gatunku, ale także i utwory zdecydowanie bardziej stonowane, łagodne i melodyjne w swym anturażu. Zgodnie z obowiązującą modą przeważają tu również angielskojęzyczne teksty, choć ku mej wielkiej uciesze usłyszymy tu także i dwa polskie utwory, które na tle całej płyty wyróżniają się jak najbardziej pozytywnie.

Do najciekawszych i najlepszych kawałków w mej ocenie należą tu: pierwszy polskojęzyczny, świetnie zaaranżowany i genialnie poprowadzony przez bardzo mocne gitarowe solówki utwór pt "Jeleń"; następnie kolejny polski utwór pt. "Epitafium", rozpoczynający i kończący się bardzo łagodnymi i klimatycznymi dźwiękami gitar, w środku zaś przekształcając się w mocną, hardcorową i niezwykle efektowną jazdę bez trzymanki...; dalej mocny, dość klasyczny ale naprawdę świetne zagrany i równie dobrze zaśpiewany  kawałek pt. "Perpetual Dream"; czy też wreszcie bardzo zaskakujący w swej formie i łączący mocny metal z łagodniejszym rockiem utwór pt. "Syndicate". Całkiem przyjemnie i ciekawie brzmi tu również zamykająca ten album pozycja pt. "Contempt", będąca kwintesencją metalu pod względem brzmienia i kobiecego, naprawdę efektownego w tym przypadku, wokalu.

Album "A step into the new beginning" oprócz potężnej dawki całkiem dobrej muzyki spod znaku metalu, udziela nam także kilku ważnych odpowiedzi na nie mniej istotne pytania. Otóż po pierwsze płyta ta świadczy o wielkim potencjalne tkwiącym w zespole Disephia, który w przyszłości może bardzo nieźle namieszać na polskiej scenie metalu. Po drugie krążek ten pokazuje jednak także i to, że przed tymi muzykami jest jeszcze wciąż wiele ciężkiej pracy ku temu, by wydobyć ze swojego talentu wszystko to, co w nim najlepsze, najciekawsze, najcenniejsze, a czego jeszcze do końca nie mamy okazji uświadczyć. Wreszcie po trzecie, te dwa polskojęzyczne utwory tu zawarte potwierdzają w mej ocenie to, iż właśnie w polskim repertuarze zespół ten wypada najciekawiej, co także powinno dać tym młodym twórcom nieco do myślenia. Reasumując - album ten stanowi udany, interesujący i warty poznania początek ciekawej drogi formacji Disephia, który to przy tym rokuje bardzo dobrze na przyszłość.

Lista utworów:

1. It`s Our Fight!
2. Jeleń
3. Wonders of the Night
4. Epitafium
5. Perpetual Dream
6. Fighting and Dying
7. Victim of Illusion
8. Syndicate
9.Truth
10. Contempt

Komentarze: