Nasza recenzja

Songs of Myself

Wiosna to czas rodzenia się życia, budzenia z zimowego snu przyrody i przede wszystkim optymizmu spoglądania w przyszłość:) Wiosna to także wymarzony czas na płytowy debiut, który niesie sobą moc pozytywnej energii, dobrych emocji i olbrzymie pokłady radości, ubrane w szaty alternatywnego electro-popu. Takim debiutem jest z pewnością płyta Natalii Moskal pt. "Songs of Myself", oferująca nam sobą 10 intrygujących, nieoczywistych i bardzo inteligentnych kompozycji.

Pani Natalia jest młodą, niezwykle utalentowaną i przepełnioną wielką charyzmą artystką, obdarzoną nie tylko pięknym, silnym i zjawiskowym głosem, ale także i wielkim talentem twórczym. Otóż ta młoda dziewczyna stworzyła teksty do wszystkich utworów na tym debiutanckim albumie, co już samo w sobie zasługuje na wielkie słowa uznania. Płyta zaś powstała przy współpracy z cenionym producentem - Łukaszem Maronem, który zajął się aranżacją i produkcją wszystkich utworów. Ponadto udział w pracy nad tym krążkiem wzięli także dwaj świetni kompozytorzy - bracia Marek i Bartosz Dziedzic.

Płyta "Songs of Myself" to sięgniecie do korzeni elektronicznej muzyki lat 80 i 90-tych ubiegłego stulecia, opartych na intrygujących podkładach muzycznych i przebojowych, wpadających  w ucho i bardzo przyjemnych wokalach. Natalia Moskal sięgnęła do tych źródeł, wydobyła z nich to co najlepsze, a następnie dodała pokaźną porcję nowoczesności, tworząc kolejno bardzo ciekawą, inteligentną, a przy tym dość taneczną całość. To elektroniczny pop w najlepszym wydaniu, jakiego to w naszym kraju wciąż jest bardzo mało... Muzycznie dominują to oczywiście elektroniczne bity, ale nie brakuje także i żywych instrumentów z gitarami, basem i perkusją na czele, ale także i takimi perełkami jak instrumenty dęte i smyczki. Tym samom całość brzmi bardzo smakowicie i odważnie, co jest zasługą także i nieoczywistych aranżów tych kawałków. Całości dopełnia wspominany już wokal Pani Natalii, emanujący młodzieńczą energią, radością i wielkim optymizmem, a przy tym mocą, siłą i lekkością.

Słów kilka warto poświęcić także tekstom na tej płycie, stworzonym tu przez Panią Natalię. Otóż w znacznej większości są to anglojęzyczne ( tylko w dwóch przypadkach polskie) opowieści o kobiecej sile, odwadze, walce o spełnianie własnych celów, marzeń i pragnień. To odwołania do własnej osoby, ale także i słynnych kobiet w historii naszego świata, które potrafiły łamać bariery i wymykać się wszelkim ograniczeniom. Naturalnie, wiele miejsce zajmują tu takie wartości jak wolność, odwaga, wiara w siebie i we własne siły, które to pozwalają żyć szczęśliwie. Myślę, że naprawdę warto docenić i pochwalić te teksty, gdyż ich siła, moc przekazu i zaklęte w nich emocje, znamionują prawdziwego i bardzo obiecującego artystę...

Wśród zawartych tu kompozycji znajdziemy zarówno mocniejsze, bardziej energiczne i zdecydowanie mocno taneczne utwory, jak i spokojniejsze, przepełnione silnymi emocjami i niepowtarzalnym klimatem propozycje. I tak wśród tej pierwszej kategorii największe wrażenie wywarły na mnie takie numery jak: bardzo żywiołowe, wspaniale poprowadzone pod kątem aranżacyjnym i okraszone radosnym wokalem "Midnight"; kolejno nieco mniej elektroniczne, ale za to zdecydowanie bardziej lekkie w swym brzmieniu "Another Life"; dalej bardzo klimatyczne, utrzymane w charakterze R'n'B i przede wszystkim bardzo dobrze brzmiące całościowo "Be Free"; i wreszcie wieńczący ten album utwór "Foreign Stranger", będący absolutnym misz-maszem stylów, nurtów i klimatów, nie podlegających żadnym regułom i definicjom.

Co do spokojniejszym numerów, to bardzo wielkie wrażenie wywarł tu na mnie emocjonalny i niezwykle inteligentny kawałek pt. "My First Aint My Last", w którym to możemy podziwiać pełnię zdolności wokalnych Pani Natalii, oraz numer pt. "Michele", łączący w sobie to co energiczne, z tym co metafizyczne, łagodne i tajemnicze na tym albumie i w tej muzyce. Na osobne słowa komentarzu zasługują dwie bardzo udane i ciekawe polskojęzyczne kompozycje na tej płycie - "Lustro" i "Mur", czyli odpowiednio nabierająca tempa i rozpędu z każdym kolejnym dźwiękiem, przebojowa i mocno rytmiczna opowieść o ujrzeniu prawdziwego życia dzięki komuś obok nas,  oraz przyjemna, energiczna i opatrzona mocnym tekstem propozycja w tanecznych klimatach,  opowiadająca o pokonywaniu własnych lęków i ograniczeń...

Album "Songs of Myself" oferują nam sobą bardzo ciekawe, świeże i udane spojrzenie na disco w nowoczesnej, ambitnej i intrygującej formie. To muzyka z duszą, sercem i inteligencją, której słuchanie sprawia nam nie tylko wielką radość i przyjemność, ale także i zmusza do głębszych refleksji nad tym, jak dziś wygląda nasze życie. Warsztatowo nie ma się tu absolutnie do czego przyczepić, podobnie jak i pod kątem kompozycyjno-aranżacyjnym. Co do osoby Natalii Moskal, to wypada się tylko cieszyć z tego oto faktu, iż polska scena muzyczna wzbogaciła się o kolejną tak ciekawą i wyrazistą artystkę młodego pokolenia, która z pewnością nie raz jeszcze zachwyci i zaskoczy nas swoimi kolejnymi muzycznymi dokonaniami. Polecam - bardzo dobra płyta spod znaku alternatywnego elektro - popu w naszym rodzimym wydaniu!

Lista utworów:

1. Better Man
2. Midnight
3. My Firsts ain’t my Lasts
4. Michelle
5. Lustro
6. Another life
7. Lie
8. Mur
9. Be Free
10. Foreign Stranger

Komentarze: