Nasza recenzja

Calm Before The Storm

W 2010 roku w Trójmieście powstało In My Pocket. W jego skład wchodzą: Michał Siedlecki,  Karol Gołąb, Radek Kuźniewski, Sławek Nowak oraz Paweł Sadownik, a swoją muzykę prezentują światu od 2011 roku, kiedy to ukazała się EPka „Brand New Moments”. W marcu 2017 roku In My Pocket wydali longpleja „Calm Before The Storm”. I rozpętała się burza.

Po odpaleniu albumu moim uszom objawiły się pierwsze dźwięki otwierającego „Roots” – przyznam ciekawa sprawa, gdyż od razu wyczułem, że płyta może trafić w moje obecne gusta muzyczne. Perkusja brzmi mocno, idealnie akcentuje nastrój muzyki, a brzmienie gitar soczyste. Następnie „Show Me Again” – bardzo dobra rzecz, wyrazisty (chociaż według mnie inspirowany kilkoma muzycznymi osobistościami) głos wokalisty i majestatyczny riff. „Broken Piece” przywołuje klimat Seattle lat 90, gdzieś tam w tle pobrzmiewa echo muzyki grunge.

Następnie tempo zwalnia (co niej Est niczym złym!), za sprawą ballady „Crystallize”, który to utwór, mimo spokojnej aranżacji, dalej zachowuje pazur. Cała płyta trzyma jednolity rys kompozycyjny i jest to moim zdaniem duży plus. Wchodzimy do świata stworzonego przez In My Pocket i razem oczekujemy na sztorm. Sztorm, którego pierwszy podmuch otrzymujemy w „Against Yourself”, który doskonale buja i, co najważniejsze, zachęca do ponownego posłuchania (tak, tak – chciałem od razu wcisnąć replay!). Następnie jest już coraz ciężej, a mający posmak grupy Audioslave, utwór „Reverse”, jako przedostatni na płycie, jest kolejny z tych wartych odsłuchania raz jeszcze. Płytę kończy „Like This”, z dość dziwnym, jakby nieociosanym ,riffem – jest to jednak dalej dobry utwór.

Cóż, otrzymałem na krążku 10 świetnych utworów, a co najważniejsze – chcę do tej płyty jeszcze wrócić. Wiem, że pełno tam smaczków, zagrań, które przy pierwszych odsłuchaniu nie są od razu dostrzegalne. Uważam, że In My Pocket zagrali to co grało im w duszy. I czekam na drugi album, gdyż sądzę, że wtedy burza rozszaleje się na dobre.
Powyższą recenzję pragnę zadedykować Chrisowi Cornellowi.

Tracklista:
1. Roots
2. Show me again
3. Broken Piece
4. Crystallize
5. Against yourself
6. Hate the Beginning
7. Promised land
8. Sopot surfing
9. Reverse
10. Like this

Komentarze: