Nasza recenzja

Selfocracy

W 2015 roku na Konkursie Piosenki Eurowizji wywalczył dla Belgii czwarte miejsce swoim przebojowym "Rhythm Inside", teraz Loic Nottet daje nam debiutancki album pełen takich podobnych hiciorów.

Kiedy w 2015 na Eurowizji w Wiedniu pojawił się ten młody chłopak (mający obecnie 21 lat) ze swoim surowym elektro przebojem przypominającym "Royals" Lorde, wielu w nim widziało faworyta konkursu. Bronił się przede wszystkim chwytliwym, nieobciachowym beatem i nie przypominał typowych dla Eurowizji produkcji. Po sukcesie na konkursie wydanie płyty Loica było tylko kwestią czasu.

Co znajdujemy na "Selfocracy"? Łatwo chwytliwy pop pełen handclappów, perkusyjnych loopów z mocno wybijającymi się refrenami. Wszystkiego się po kolei słucha jakby z przeczuciem "gdzie ja to już wcześniej słyszałem". Kilka kawałków brzmi bardzo podobnie - żeby nie powiedzieć, że są niemal plagiatem eurowizyjnego hitu Notteta. Wokalista momentami śpiewa bardzo donośnie i tutaj się to idealnie sprawdza przy tych nieco surowych aranżach elektro. Jest tu kilka potencjalnych przebojów na radiowe playlisty jak chociażby "Mud Blood", "Cure" i "Hungry Heart". Utwory z wolniejszym rytmem są tu słabszymi punktami, jeśli dodamy do nich bardzo nienaturalny angielski Loica.

Koniec końców, jest to udany debiut młodego Belga. Loic pokazał tam swoje muzyczne atuty i inspiracje, a kilka płyt później może być dobrym towarem eksportowym Belgii na rynku światowym.

tracklista:
1. Selfocracy
2. Mud Blood
3. Team8
4. Dirty (feat. Lil Trip)
5. Million Eyes
6. Whisperers
7. Poison (feat. Shogun)
8. Cure
9. Wolves (feat. Raphaella)
10. Hungry Heart
11. Peculiar and Beautiful
12. Mirror

Komentarze: