Nasza recenzja

Global Friendship

Jazzowa podróż dookoła świata... - tak można by najtrafniej określić niezwykle intrygujące wydawnictwo płytowe pt. "Global Friendship", sygnowane nazwiskiem Luisa Nubioli - młodego, wielce utalentowanego i popularnego kubańskiego saksofonisty jazzowego. To podróż po stylach, nurtach i odmiennych kulturach jazzowego grania, stworzona przez samego Luisa i jego bliskich przyjaciół, rozsianych na całym świecie, od Polski począwszy, a na Kostaryce i Stanach Zjednoczonych, skończywszy, a do tego zagrana niezwykle stylowo i fachowo przez śmietankę polskich instrumentalistów jazzowych.

Album ten, siłą rzeczy niezwykle różnorodny, barwny i zaskakujący w swej muzycznej formie, oferuje nam 8 wyjątkowych, wysmakowanych, perfekcyjnych warsztatowo i przede wszystkim pięknych kompozycji jazzowych, zarówno w klasycznym charakterze, jak i bardziej nowatorskim wydaniu. Autorami tych utworów są bardziej lub mniej znani artyści jazzowi z całego świata, m.in. z  Walterem Floresem (dwukrotnym laureatem Nagrody Grammy) oraz Nestorem Del Prado, na czele. To przyjaciele, znajomi, współpracownicy Luisa Nubioli, którzy postanowili wspólnie stworzyć ten oto wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju projekt. Warto wspomnieć tu także o artystach, którzy brali udział w nagraniach tej płyty: Michał Tomaszczyk, Krzysztof Dys i Marcin Chenczke, czyli absolutnej czołówce jazzowych instrumentalistów w Polsce. Ponadto gościnnie wystąpili tu także Krzysztof Szmańda (znakomity wirtuoz perkusji) i Ola Trzaska (bardzo utalentowana wokalistka jazzowa). Efektem tej współpracy stał się intrygujący, wyrazisty i dopracowanym pod każdym kątem albumem.

Muzyka na tej płycie jest bardzo zróżnicowana, tak jak różni są jej kompozytorzy. Oto bowiem usłyszymy tu zarówno spokojne, wysmakowane, bardzo klasyczne utwory jazzowe - m.in. "Intro", "Zawiedzeni" i "Fantastic Tree", jak i również tętniące energią, żywiołowością, jazzową improwizacją kompozycje, na czele z "Alma Y Corazon", "No Dew", "River Without Bridges" i w mej ocenie absolutnie najciekawszym i najlepszym utworem na tym albumie - "Halito", okraszonym cudownym wokalem Pani Oli Traski,  Kompozycje te zachwycają swym brzmieniem, intrygującymi aranżami, mistrzowską precyzją instrumentalną i tym, co jest kwintesencją jazzu - emocjami płynącymi z dźwięków saksofonu, fortepianu, puzonu, basu i perkusji. Dzięki temu płyty  tej słucha się z wielką przyjemnością, lekkością i ciekawością tego, co kryje sobą kolejny zawarty tu utwór, będący zazwyczaj kompletnym zaskoczeniem względem swojego poprzednika.

Album "Global Friendship" to bardzo intrygujące, przyjemne i wysmakowane spotkanie ze współczesną, światową muzyką jazzową. Muzyką tak różnorodną z jednej strony, z drugiej zaś jakże jednolitą za sprawą swej wysokiej jakości i wspólnego źródła pochodzenia. Myślę, że właśnie najdobitniej widać to w jazzie, który przez tyle lat, mimo wszystkich ewolucji, przemian i kulturowych uwarunkowań zachował wciąż swój charakter, magię i piękno zrodzone wprost sprzed stuleci... I choć to zdanie wydaje się najbardziej wyświechtanym na świecie, to nie sposób nie wyrazić w tym przypadku go raz jeszcze: "Muzyka,  to najbardziej uniwersalny język świata"...  By się o tym przekonać na własnej skórze, wystarczy sięgnąć po debiutancki album Luisa Nubioli.

Lista utworów:

1. Alma y Corazón
2. Intro
3. Zawiedzeni
4. No Dew
5. Fantastic Tree
6. River Without Bridges
7. The New One
8. Hálito

Komentarze: