Nasza recenzja

Szczęście

Patrycja Zarychta - oto nazwisko młodej, utalentowanej i bardzo intrygującej wokalistki jazzowej, które to na pewno warto zapamiętać. Warto za sprawą wspominanego już talentu, ale także i wyjątkowej emocjonalności charakteryzującej jej muzyczną twórczość, łączącej w sobie klasykę jazzowej stylistyki wokalnej, z nowoczesnością współczesnego brzmienia. O tym, jak owa kwestia wygląda w praktyce, przekonuje nas debiutancki album Pani Patrycji pt."Szczęście", który miał swoja premierę przed kilku dniami.

Album "Szczęście" powstał przy współpracy Patrycji Zarychty z wieloma znamienitymi gwiazdami polskiej i nie tylko polskiej sceny muzycznej, których to ta artystka zaprosiła do współpracy przy tym projekcie. Wystarczy wspomnieć tu chociażby o takich tuzach jak: Michał Urbaniak, Femi Temowo (gitarzysta współpracujący z Amy Winehouse), Jarek Bothur, czy  też Krzysztof Zarychta - tata Patrycji. To doświadczeni, uznani i wielce utalentowani artyści, którzy wnieśli w ten album nie tylko cząstkę swojego talentu i doskonałego warsztatu, ale także i wielce cenne doświadczenie. Nie bez znaczenie jest tu również ten fakt, iż sam udział tych muzyków w tym płytowym projekcie, świadczy o ich wielkim zaufaniu względem tej młodej wokalistki, jak i również o jej równie wielkim talencie:)

Płyta ta oferuje sobą 14, w głównej mierze angielskojęzycznych kompozycji, przede wszystkim spod znaku R&B, ale także i z domieszką jazzu, solu i wysmakowanego popu. To kooperacja nowoczesnych, intrygujących i niezwykle przyjemnych dla ucha dźwięków, oraz łagodnego, delikatnego i zmysłowego głosu tej pochodzącej ze Skarżyska Kamiennej artystki. Na płycie tej usłyszymy zarówno spokojne, esencjonalne i metafizyczne ballady, jak i zdecydowanie bardziej energiczne i żywiołowe propozycje, które umiejętnie uszeregowane na tym albumie, stanowią o jego bardzo zaskakującej i nieprzewidywalnej formie. Przede wszystkim jednak album ten należy określić mianem odważnego, zarówno pod względem kompozycyjno - aranżacyjnym, jak i wokalnym. Odważnego za sprawą nieoczywistych dźwięków, wyjątkowych podkładów muzycznych, wyrazistych i złożonych aranżów, jak i również bardzo dojrzałego, inteligentnego i rzadko spotykanego w przypadku debiutów płytowych - wokalu. Oczywiście, wypada tylko się cieszyć i radować, iż polska scena muzyczna wzbogaca się na naszych oczach o kolejną wyjątkową i nieoczywistą artystkę...:)

Bardzo ważną stronę tego debiutanckiego albumu stanowią teksty zawartych tu utworów. Teksty autorstwa Patrycji Zarychty, która za pomocą słów przedstawia tu swoje własne obserwacje, przemyślenia, wnioski i zwykłe historie z życia, zarówno swojego, jaki i każdego innego, głównie młodego człowieka. Otóż pod tym względem album ten jest bardzo młodzieńczy, fantazyjny, energiczny, ukazujący właśnie ową młodość, dojrzewanie i dorastanie z bardzo interesującej i inteligentnej strony. I tak usłyszymy oraz odczujemy tu słowa i płynące z nich emocje, zarówno pod postacią radości, szczęścia, wielkiego optymizmu na przyszłość, ale także i swego rodzaju obaw, pytań i wątpliwości wobec tego, jak wygląda nasz świat, nasze życie i jacy jesteśmy my sami. To intrygujące, mądre i dające wiele do myślenia teksty, które z pewnością zasługują na zauważenie i docenienie.

Tak jak już wspominałem powyżej, na albumie tym znajdziemy zarówno bardziej melancholijne i emocjonalne utwory, jak i te podszyte większą porcją energii, żywiołowości, a nawet tanecznego pazura. I tak wśród tej pierwszej grupy kompozycji, największe wrażenie wywarły na mnie te oto utwory: wspaniale zaaranżowany, doskonale zagrany, idealnie wpadający w ucho i okraszony gościnnym udziałem Michała Urbaniaka utwór pt. "Kobieta (Paris Groove)"; kolejno przepełniony świetnym klimatem R&B i pięknie zaśpiewany przez Panią Patrycję utwór pt. "My Strenght"; następnie bardzo klimatyczny, esencjonalny, niemalże wręcz klasyczny w swym brzmieniu balladowy utwór pt. "Slowly"; czy też wreszcie wysmakowany, wzbogacony pięknymi dźwiękami trąbki i wspaniale zagrany na żywo utwór "Microworld - Live", będący jedną z trzech zawartych tu kompozycji z zarejestrowanego z koncertu w Studiu Im. Agnieszki Osieckiej, w ramach Warsaw Summer Jazz Days 2017.

Jeśli idzie zaś o najbardziej intrygujące kompozycje spośród tych bardziej energicznych i żywszych propozycji, to mym zdaniem na szczególne wyróżnienie zasługują te oto utwory: polskojęzyczny, bardzo przebojowy i utrzymany w świetnym klimacie R&B kawałek pt. "Empathy (Sweet Lee)"; dalej przepełniony wielką energią, mocą i wspaniale zaaranżowany na instrumenty dęte utwór pt. "Keep Dream Alive (Body Rub)"; następnie zaskakujący swoją formą i intrygującym wokalem utwór "Completely"; kolejno polskojęzyczna, świetnie zaaranżowana i mająca w sobie wielką porcję pozytywnej energii wersja utworu "Set Me Free" z gościnnym udziałem Krzysztofa Zarychty; a także koncertowa wersja wspominanego już powyżej kawałka "Keep Dream Alive (Body Rub)", który to w wydaniu "live", brzmi jeszcze bardziej ogniście:)

Debiutancki album Patrycji Zarychty to bardzo udany, intrygujący i wielce obiecujący pierwszy krok na jej artystycznej, już w pełni profesjonalnej drodze, która to z pewnością będzie obfitować w wielkie sukcesy. Otóż mamy tu do czynienia z bardzo dojrzałą, wielce utalentowaną i mającą ciekawe spojrzenie na muzykę artystką, wnoszącą wiele dobrego i barwnego na polską scenę muzyki popularnej. Co do samego albumu "Szczęście", to oferuje ona sobą porcję intrygującej, dość różnorodnej, ale w każdym przypadku jak najbardziej dobrej i przyjemnej muzyki w nowoczesnych klimatach, wprost idealnej na najbliższe, letnie miesiące. Polecam - debiut warty poznania!

Lista utworów:

1. Intro
2. Microworld
3. Kobieta (Paris Groove)
4. My Strenght
5. Empathy (Sweet Lee)
6. Keep Dream Alive (Body Rub)
7. Set Me Free
8. Completely
9. Slowly 
10. Love Yourself (Don't Wait)
11. Outro   
12. Set Me Free
13. My Strenght - Live 
14. Keep Dream Alive (Body Rub) - Live
15. Microworld - Live

Komentarze: