Nasza recenzja

Żyć albo rzyć

Śląski zespół KSW 4 Blues mimo krótkiego okresu działalności na muzycznej scenie, właśnie zaprezentował słuchaczom drugi już album studyjny. Ale może najpierw choć kilka słów o samej kapeli i jej tajemniczo brzmiącej nazwie, która budzi skojarzenia z sportami walki, lecz oczywiście nie ma z nimi nic wspólnego. Geneza jest niezwykle prosta – kapela w początkowej fazie rozwoju tworzona była przez trio: Kundel, Sroka, Wydro, czyli w skrócie KSW. Cyfra 4 została zastosowana w związku z dołączeniem do zespołu kolejnego członka – Piotra Kucharza, natomiast Blues jest oczywistym określeniem stylu w jakim obracają się muzycy. Po bardzo dobrze przyjętym albumie “Kundel”, artyści dostali możliwość koncertowania w różnych zakątkach Polski, łącznie w całym 2016 roku zagrano ponad 40 klimatycznych koncertów.

Najnowsze wydawnictwo zatytułowane “Żyć albo Rzyć” jest kolejnym odważnym krokiem, który bez cienia wątpliwości przysporzy kapeli wielu nowych fanów. Tytuł jest odwołaniem do Śląskości zespołu bowiem samo słowo rzyć oznacza pośladki, zad. A więc ostatecznie mamy ukazany przekaz mówiący, że albo żyjemy pełną parą, albo poprzez liczne problemy jesteśmy w przysłowiowych czterech literach. I taki jest niewątpliwie cały album – każdy kolejny utwór jest osobną opowieścią, której treść poznamy już po zapoznaniu się z nazwą konkretnej kompozycji – od pożegnania, przez obłudę, zazdrość, smutek, miłość.

Krążek rozpoczyna się zaskakującym prologiem, zawierającym recytację w wykonaniu Zbigniewa Stryja, który w kontekście całości jest bardzo ciekawym zabiegiem, mającym na celu wniesienie dramaturgii i strachu wśród słuchaczy. Wraz z kolejnym utworem zaczynamy już prawdziwą bluesową jazdę bez trzymanki. Niski, bardzo czysty i wyrazisty głos wokalisty idealnie współgra z podkładem muzycznym. Mamy tutaj do czynienia z akustycznym bluesem z elementami zydeco, czy też folku. Słyszalne są także inspiracje muzyków – w szczególności czuć ducha ojca polskiego bluesa – Tadeusza Nalepy, ale też zespołu Dżem. Niewątpliwie pierwszoplanową rolę wśród instrumentarium pełni niezastąpiona harmonijka, która w każdym kolejnym utworze tworzy klimat i ciągnie całość do przodu. Pojawiło mi się w głowie bardzo ciekawe i przyjemne  odczucie, jakoby stworzono w ten sposób dialogi gdzie głos ludzki odpowiada dźwięków harmonijki i odwrotnie.

Nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że KSW 4 Blues w latach 80 – tych, mogłoby stać się legendą polskiego bluesa. Obecnie mamy do czynienia z innymi realiami, ale prawdziwa sztuka obroni się w każdej sytuacji i na to też liczę w przypadku albumu “Żyć albo Rzyć”. Krążek jest obowiązkową pozycją dla wszystkich fanów bluesa, rocka, ale też dla wszystkich otwartych na nowe artystyczne doznania – kilka przedstawionych utworów porwie do zabawy nawet najmniej rozrywkowe osobistości.

Lista utworów
01. PROLOG BLUES (ZŁY)
02. POŻEGNALNY BLUES (ŚLEPY KOŃ)
03. FATALNY BLUES (STASZEK DZIADEK)
04. OBŁUDNY BLUES (DIABŁA OGONEK)
05. ZAKOCHANY BLUES (O JEJ OCZACH)
06. ZAZDROSNY BLUES (WOLĘ NIE WIEDZIEĆ)
07. OMOTANY BLUES (DALILA)
08. MĘTNY BLUES (TAJEMNICA)
09. SMUTNY BLUES (ZABIĆ MIŁOŚĆ)
10. OPĘTANY BLUES (SZTYLET)
11. CZARNY BLUES (ZŁY)
12. GRZESZNY BLUES ((JEDNO, DRUGIE, SIEDEM)
13. CZUJNY BLUES (NIE TRAĆ NADZIEI)
14. MIŁOSNY BLUES (POCIĄG)

Komentarze: