Nasza recenzja

A Different State of Reality

Chociaż początki muzycznej działalności niektórych członków proAge sięgają połowy lat 80. ubiegłego wieku, a sam zespół ma już na koncie EPki i liczne koncerty, to dopiero teraz światło dzienne ujrzał ich pierwszy album długogrający zatytułowany A Different State of Reality. W przypadku debiutantów z takim stażem nie mogło być inaczej - otrzymujemy materiał nad wyraz solidny.

Rozumiem zamysł stworzenia anglojęzycznej wersji płyty. Ze względu na gatunek muzyczny, jaki uprawia proAge wydaje się to być ruch uzasadniony, bowiem polskie kapele grające rocka progresywnego coraz bardziej zyskują uznanie i popularność za granicą, a dzięki językowi angielskiemu bardziej wpisują się w pewne uniwersalne standardy. Jednak trochę przeszkadza akcent wokalisty Mariusza Filoska, który spłaszcza śpiewane frazy, szczególnie przy wyższych dźwiękach. To chyba jedyny zarzut, jaki można mieć do jego wokalu, bo w pozostałych aspektach spisuje się bardzo dobrze. Jest wyrazisty, ale wydaje mi się, że w naszym rodzimym języku zyskuje na sile i mocy. W ogóle polskie wersje numerów bardziej przypadły mi do gustu. Nasz język jest piękny, plastyczny i bardzo wdzięczny, aby wyrażać w nim swoje rozterki i przemyślenia. Dlaczego by z tego nie korzystać?

Moim faworytem na tym krążku jest kawałek „Charlie Hebdo” odznaczający się ładną, harmonijną melodią prowadzoną najpierw przez bas, a później przestrzenne gitary elektryczne z tekstem traktującym o zamachu terrorystycznym na siedzibę redakcji magazynu satyrycznego w Paryżu. Zresztą cała warstwa tekstowa A Different State of Reality wydaje się być mocno zaangażowana w bieżące sprawy społeczne i polityczne, ale jest też pełna nawiązań kulturowych, jak chociażby mitologicznych – jeden z utworów nosi nazwę Charon - postać ta w wierzeniach starożytnych Greków przewoziła zmarłych przez rzekę Styks. Dobrze oddaje to ogólny wydźwięk krążka, który jest raczej pesymistyczny, a poczynione refleksje wzbudzają niepokój.

Mimo wszystko nie mamy tutaj do czynienia z klasycznym, progresywnym graniem. Słychać, że panowie z Będzina czerpią także z innych, pokrewnych gatunków. Niekiedy górę biorą ciężkie, metalowe brzmienia, jak chociażby w piosence „Charon”, by innym razem uderzyć w łagodniejsze tony i zbliżyć się bardziej do alternatywnego rocka (bardzo dobry kawałek „Two Words). Jednak wszystkie te zabiegi i inspiracje wydają się być mocno bezpieczne. Myślę, że pozycja debiutanta, ale posiadającego już pewien dorobek, podziałała na proAge ograniczająco. Kapela nie odważyła się podjąć ryzyka. Nie pozwoliła sobie na eksperymenty, poruszając się w dobrze sobie znanych rejonach. W efekcie muzycy nagrali album zajmujący, pokazujący wszelkie odcienie tego, co można wyczarować przy pomocy gitary, ale niemniej jednak dość jednolity, by nie napisać zachowawczy.

Tracklista:
1. The Watcher
2. A Different State of Reality
3. Morality
4. Charon
5. Whispers and Memories
6. Plan B
7. Charlie Hebdo
8. Two Words
9. Takeaway Life
10. Fear
11. God

Komentarze: