Nasza recenzja

Rainbow

KESHA - młoda, bezkompromisowa, kontrowersyjna i niezwykle popularna amerykańska wokalistka - powraca! Powraca za sprawą nowego albumu pt. "Rainbow" witającego nas na dzień dobry bardzo odważną okładką, a następnie zestawem 14 intrygujących, zaskakujących i co by nie powiedzieć - bardzo udanych kompozycji. Kompozycji spod znaku muzycznej mieszanki gatunkowej, z rockiem, popem,  R'n'B, czy też nawet country, na czele...

Kesha w roku 2017, to już zdecydowanie bardziej dojrzała, inteligentna, świadoma swoich muzycznych celów artystka, oferująca tą płytą zdecydowanie coś więcej, aniżeli tylko przebojowe i wpadające w ucho piosenki. Tym czymś jest muzyka z duszą, sercem i wielkimi emocjami, które wypełniają ten bardzo osobisty album Amerykanki. Intymny, ale także i bardzo różnorodny pod kątem muzycznym, gdyż uświadczymy tu zarówno spokojnych i melancholijnych ballad, jak i numerów z mocnym, rockowym pazurem. Brzmieniowo, aranżacyjnie, tekstowo jest tu bardzo  ciekawie i efektownie, podobnie jak i zresztą pod względem wokalnym. Otóż Kesha śpiewa tu w mym mniemaniu o niebo lepiej, niż miało to miejsce na poprzednich albumach tej artystki, co słychać zwłaszcza w tych nieco bardziej spokojnych i stonowanych utworach na tej płycie.

Bardzo dobrze prezentuje się także warstwa tekstowa na tej płycie, odnosząca się oczywiście także i do zabawy, radości i życiowych przyjemności..., ale również i do trudnych, bolesnych, niezwykle skomplikowanych chwil w życiu człowieka. Kesha bardzo wiele miejsca i uwagi poświęca tu takim zagadnieniom, jak samotności, zagubienie, walka z demonami w życiu... I choć nie brakuje tu smutnych i pesymistycznych klimatów..., to jednak nad tym wszystkim unosi się gdzieś pozytywna energia i poczucie odnalezienia spokoju, szczęścia i własnej drogi w życiu... I chyba można powiedzieć, że mimo wszystko ten jakże osobisty album, jest płytą o optymistycznej aurze:)

Album "Rainbow" to także album licznych zaskoczeń i niespodzianek, zarówno w warstwie kompozycyjnej, jak i w osobach gości zaproszonych przez Keshę do produkcji tej płyty. Wystarczy wspomnieć tylko tych oto kilka nazwisk, by zdać sobie sprawę z tego faktu, do jakich odległych zakątków i nurtów muzycznego świata sięgnęła ta wokalistka. Dolly Parton - legenda muzyki country, Ben Folds - lider rockowej formacji Ben Folds Five, Ryan Lewis - DJ i producent muzyki hip-hop, czy też wreszcie formacja Eagles Of Death Metal - tworzącą muzyką spod znaku garage rock i domieszki punku. Ci artyści wnieśli wiele dobrego na ten album, jak i również uczynili go nieprzewidywalnym, zaskakującym i intrygującym tym, co za chwilę odkryje on sobą przed nami...

Każdy z zawartych tu 14 utworów jest ciekawy, udany i warty poznania. Niemniej, znajdziemy tu także kilka absolutnych muzycznych perełek, o których warto wspomnieć w szczególności.

I tak jedną z nich jest z pewnością otwierająca album gitarowa ballada pt. "Bastard", urzekająca nas swoim countrowo - gospelowym motywem, jak i też świetnym wokalem Keshy... Zdecydowanie mocniejsze dźwięki odnajdziemy w kawałku "Let 'Em Talk" - energicznym, rockowym numerze ze świetnymi gitarami i bębnami na czele. Równie efektownie prezentuje się tu kompozycja pt. "Hymn", będąca świetnie zaaranżowaną, klimatyczną i bardzo rytmiczną pozycją spod znaku R'n'B. Zupełnie inny charakter ma z kolei świetnie brzmiący utwór pt. "Praying" -  czyli poruszająca, emocjonalna, wspaniale zaśpiewana monumentalna ballada ze znakomitym tekstem, zasługująca na miano wielkiego przeboju... Na bardzo duże słowa uznania zasługuje z pewnością także tytułowy utwór z tego albumu - "Rainbow", oferujący nam sobą porcję pogodnych dźwięków wyczarowywanych tu przez pianino i smyczki, które to idealnie współgrają ze spokojnym wokalem Keshy. Klimaty country odkrywa przed nami z kolei bardzo taneczny, przyjemny i na wskroś amerykański kawałek pt. "Hunt You Down", przy którym to nie sposób usiedzieć w miejscu..., podobnie jak i następujący po nim utwór pt. "Old Flames (Can't Hold A Candle To You)", stanowiący piękny duet Keshy i Dolly Parton, a ukazujący nam sobą nieco bardziej balladowy charakter country... Bardzo dobrze prezentuje się tu także wieńczący ten album kawałek pt. "Spaceship" - tajemnicza, klimatyczna i intrygująca swym zaskakującym aranżem kompozycja...

Najnowsze dzieło Keshy, to zarazem najlepsza płyta w całej jej dotychczasowej karierze. Najlepsza pod każdym względem, od kompozycyjnego, aranżacyjnego i instrumentalnego począwszy, a tekstowym i wokalnym, skończywszy. To także niejako zupełnie nowe spojrzenie na tę amerykańską artystkę, która niewątpliwie dojrzała, wydoroślała i co by nie powiedzieć - także  chyba i zmądrzała, co z kolei przełożyło się na jej o niebo lepszą i mającą więcej do zaoferowania twórczość. Jeśli zatem album "Rainbow" ma być nowym początkiem na muzycznej drodze Keshy, to niechaj tak właśnie będzie! Polecam, z pewnością warto poznać tę płytę i zachować ją w swojej kolekcji:)

Lista utworów:

1. Bastards
2. Let 'Em Talk
3. Woman
4. Hymn
5. Praying
6. Learn To Let Go
7. Finding You
8. Rainbow
9. Hunt You Down
10. Boogie Feet
11. Boots
12. Old Flames (Can't Hold A Candle To You)
13. Godzilla
14. Spaceship

Komentarze: