Nasza recenzja

Ave

Zbliża się trzecia rocznica powstania pochodzącej z Inowrocławia, alternatywnej kapeli AVE. Muzycy od samego początku swego istnienia grają tylko i wyłącznie własne, autorskie utwory. Debiutancki album zatytułowany „Ave” został wydany w ubiegłym roku i bez wątpienia zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie – może nie wszyscy przekonają się do zaprezentowanej twórczości, ale nie sposób przejść obok tego wydawnictwa obojętnie.

Krążek jest splotem różnorodnych dźwięków i ironicznych tekstów opowiadających o otaczającej nas rzeczywistości. Rozpoczynający wydawnictwo „London blues” jest swoistą zabawą głosem, improwizacją wokalną, która w zamyśle miała rozbawić słuchacza – w moim przekonaniu jest odwrotnie, gdyż osobiście dosyć trudno było mi dotrwać do końca wspomnianego utwory. Wraz z „Credo” zaczyna się znacznie poważniejsza twórczość. Wszystkie zaprezentowane utwory są niezwykle różnorodne. Otrzymujemy ostre gitarowe riffy z lat 70 – tych („Manekiny”), które przeplatane są funkującymi dźwiękami momentami przypominającymi legendarne RHCP („Skalpel”), a dodatkowo część utworów została wzbogacona wyrazistym saksofonem, wnoszącym do całości sporo pozytywnego klimatu (m.in. „Eugenika”). Muzycy nie mają także oporów przed włączaniem elementów muzyki akustycznej, czy też bluesowej, jednak są one raczej dopełnieniem twórczości i nie wiodą pierwszoplanowej roli.

Mam wrażenie, że „Ave” to jednak w szczególności bogactwo tekstowe w którym odnajdziemy wiele celnych spostrzeżeń. Najbardziej wyraziste są utwory „Skalpel” i „Zdeptać koronę”. Pierwszy z nich opowiada o kobietach przechodzących kolejne operacje plastyczne, które w ostateczności wyglądają jak sztuczne lalki, a nie atrakcyjne kobiety „Jeszcze trochę kwasu w usta, twarz jest piękna, lecz głowa pusta”. Z kolei drugi utwór jest manifestem przeciwko Kościołowi, ale i przeciw polityce – autor nie chce „słuchać dziadków w sukienkach” i dosyć ma „kłamstwa z sejmowej ławy. Ostro i kontrowersyjnie? Być może, ale właśnie taka jest ta kapela – nieprzewidywalna i nietuzinkowa.
Twórczość AVE nie jest dla wszystkich, potrzeba sporo skupienia by odnaleźć sedno przekazu, z drugiej strony niezbędne jest także poczucie humoru i dystans do otaczających nas sytuacji tak by dać się wciągnąć w obroty kapeli. Nie mniej jak pisałem w wstępie, album jest na tyle charakterystyczny, że ciężko przejść obok niego obojętnie – posłuchajcie sami i wyciągnijcie swoje indywidualne wnioski.

Lista utworów
1. London blues
2. Credo
3. Skalpel
4. Eugenika
5. Wszystko to co czujesz
6. Wodze fantazji
7. Manekiny
8. Każdy z nas
9. Ucieczka
10. Zdeptać koronę
11. Miasto śpi

Komentarze: