Nasza recenzja

Bałagan

Na rynku muzycznym niedawno pojawiło się najnowsze wydawnictwo szczecińskiej formacji List Otwarty o wymownym tytule Bałagan. Nazwa odzwierciedla w pełni zawartość płyty, bowiem materiał ten jest bardzo eklektyczny, ale dzięki temu interesujący i zachęcający do odkrywania kolejnych dźwięków.

Całość stanowi prawdziwy miszmasz – pomieszanie z poplątaniem, ewidentny rezultat muzycznych eksperymentów i poszukiwań. Fakt, że młodzi twórcy próbują znaleźć swój styl, a nie kopiować i powielać zastane schematy, to dobra informacja dla całego polskiego przemysłu muzycznego. List Otwarty postawił przed sobą trudne zadanie połączenia w całość tak różnych gatunków, jak hip hop, rock, jazz, a nawet elektronika. Dodatkowo całą tę mieszankę nut dopełniają bardzo rozbudowane teksty nasycone licznymi metaforami. Tego typu warstwy tekstowe bywają problematyczne – jedni uznają je za kunsztowne odzwierciedlenia otaczającej nas rzeczywistości, inni za zwykłe grafomaństwo. Z podobnymi zarzutami muszą mierzyć się już uznane marki na naszej rodzimej scenie, jak chociażby zespół Coma. Mnie niektóre liryki na Bałaganie nie przypadły do gustu, wybrane wyrażenia doceniłam za błyskotliwość, ale ogólnie należą się słowa uznania dla ich autora Bartłomieja Mieżyńskiego za literackie próby.

Słuchając rozpoczynającego płytę kawałka „Otwarty” pomyślałam, że może być to materiał z wyraźnymi naleciałościami elektronicznymi, jednak dalsze studiowanie albumu pokazało, jak bardzo się myliłam. Górę bierze trip hopowe flow, chociaż nie zawsze skręca w dobrym kierunku. „Pyrrustratus Jako WiktoRajska Utopia” zahacza o polskie klimaty hip hopowe z początku wieku. Drażnią w tym kawałku kobiece chórki, całość przypomina mi niestety twórczość Mezo. „Niedomysł” ma w bridge’u wkurzające syntezatory jakich używały boysbandy w latach 90., ale rekompensuje je dalszy fragment z ostrą gitarą i wykrzykiwanym zwrotem „Achtung!”. „N” wyróżnia ciekawa linia basu, a z kolei kawałek „Asymetria Formalna” jest w całości instrumentalny, podobnie jak zamykający krążek miniaturowy „Powrót”.

Pod względem muzycznym najbardziej przypadł mi do gustu utwór „Piksele” – jest drapieżny i spójny. Bardzo dobrze brzmi również „Popiół”, chyba najbardziej rockowa propozycja z całego zestawu z wartą uwagi solówką gitarową. Odniesienia i skojarzenia można by jeszcze mnożyć i mnożyć. Praktycznie każda piosenka zawarta na tym longplay’u to oddzielna historia. Nie chcę wspominać o drobnych niedociągnięciach, bo całość przykuła moją uwagę i z niecierpliwością czekam na dalsze kroki Listu Otwartego.

Tracklista:
1. Otwarty
2. Garść Słów O Przyszłości
3. Pyrrustratus Jako WiktoRajska Utopia
4. N
5. Niedomysł
6. Ledacznica
7. Asymetria Foremna
8. Piksele
9. Popiół
10. Powrót

Komentarze: