Nasza recenzja

Maleńczuk Gra Młynarskiego

Dla jednych jest ikoną awangardy, kontrowersyjnych zachowań i wyjątkowo naturalnego sposobu zachowywania się, dla innych przede wszystkim autorem wielu przebojowych utworów. Bez względu na wszelkie opinie Maciejowi Maleńczukowi nie wolno odmówić talentu wokalnego i kreatywnego myślenia muzycznego, dzięki któremu jest w stanie tworzyć kolejne albumy podbijające listy sprzedaży. Swoją drogą trzeba przyznać, że w ostatnich dziesięciu latach, praktycznie każdy projekt w którym uczestniczył krakowski bard, uzyskuje status złotej, bądź platynowej płyty – a to świadczy o tym, że muzyk elektryzuje fanów swoimi wykonaniami, ale także budzi zainteresowanie swoją osobowością.

Najnowszy album Maleńczuka miał zostać wydany wiosną bieżącego roku, jednak smutna wiadomość, która obiegła całą Polskę, a dotycząca śmierci Wojciecha Młynarskiego, spowodowała przesunięcie premiery na jesień. Tak więc zgodnie z zapowiedziami „Maleńczuk Gra Młynarskiego” trafił już do sklepów muzycznych. Pomysł na wydawnictwo wydaje się być bardzo odważny, to zderzenie się z geniuszem Młynarskiego, które nie koniecznie jest proste i błahe – ale z drugiej strony kto jak nie Maleńczuk miał mieć odwagę by pójść w tym kierunku? Teksty, teksty, teksty… właściwie co tu wiele pisać, wszyscy znamy ich ponadczasowość i wyjątkowość. Selekcja większości z nich została ściśle podporządkowana kluczowi politycznemu, ale nie brakuje także utworów zdecydowanie weselszych i powodujących uśmiech na twarzy. Najbardziej dobitne wydają się być słowa „Co by tu jeszcze spieprzyć, Panowie? Co by tu jeszcze?” („Nowa jElita”), które bez względu na poglądy polityczne opisują działalność każdego kolejnego polskiego rządu. Odniesienia do polityki absolutnie nie są niczym złym, wręcz przeciwnie – w końcu to ona wytycza także świat zwykłych ludzi. Zabiegiem nieakceptowanym, wręcz niestosownym wydaje mi się jednak użycie przekształcenia słowa w jednym z tekstów „Błagam Was, nie krzyczcie PiS, bo mnie zgnoją tyż!” (oczywiście w oryginale „Szajby” słyszymy „bis”). Nie zmieniajmy oryginalnych słów, na takie, które mogą dzielić Polaków – przecież nie o to chodzi w twórczości wybitnego Wojciecha Młynarskiego. Wśród tych zdecydowanie weselszych utworów, z humorem na najwyższym poziomie i zabawą słowami, znajdziemy m.in. „Mam zaśpiewać w cyrku”, czy też „W co się bawić”.

Interpretacja zastosowana przez Macieja Maleńczuka przede wszystkim trąci naturalnością, swobodą, a jego mocny, zachrypnięty głos, całkiem przyjemnie współgra z twórczością Wojciecha Młynarskiego. Stylistycznie utwory zostały utrzymane w bluesowym tonie, z elementami swingu i zdecydowanie wysuwającą się na pierwsze miejsce gitarą akustyczną, która prowadzi rytmicznie praktycznie wszystkie utwory.

Teksty Młynarskiego, świetna gitara nadająca nastroju i charakterystyczny, jedyny w swoim rodzaju głos Maleńczuka – to wszystko połączone w jedną całość, może się podobać i skutecznie umilać wolny czas, czy też jazdę samochodem. Maciej Maleńczuk mimo, że nie stworzył krążka perfekcyjnego, to po raz kolejny stanął na wysokości zadania, tym razem oddając piękny hołd Wojciechowi Młynarskiemu.

Lista utworów
1. Mam zaśpiewać coś o cyrku
2. Absolutnie
3. Maraton Sopot - Puck
4. Żniwna dziewczyna
5. Nowa jElita
6. Co by tu jeszcze
7. Szajba
8. Jeszcze w zielone gramy
9. W co się bawić
10. Tupnął książę
11. Ballada o dwóch koniach
12. Ballada o szewcu Dratewce

Komentarze: