Nasza recenzja

Vanitas

Prawie piętnaście lat działalności, wydane trzy studyjne albumy długogrające i wiele koncertów na najważniejszych festiwalach metalowych, w różnych zakątkach Polski – tak na chwilę obecną przedstawia się historia poznańskiej kapeli In Twilight’s Embrace. Skład zespołu na przestrzeni lat ulegał licznym zmianom, podobnie jak stylistyka w jakiej obracają się muzycy. Najnowszy album „Vanitas” jest kolejnym ostrym zwrotem w dotychczasowej działalności – krążek pełen dojrzałości muzycznej przebije swoim ostrzem serca fanów metalowego grania. Już sama okładka przedstawiająca dwójką przestraszonych, starszych ludzi trzymających w napięciu krzyże, niczym z dobrego, kinowego dreszczowca, pokazuje że będziemy mieli do czynienia z prawdziwie przerażającą (w dobrym tego słowa znaczeniu) jazdą bez trzymanki.

Muzycy tym razem stworzyli utwory stylistycznie najbardziej zbliżone do black metalu, ale spory wpływ na całościowy kształt krążka ma również melodyjny death metal z którego Panowie do tej pory słynęli. Ogromnie szybkie tempo wydobywające się z gitar i perkusji powoduje u słuchacza niesamowite emocje – szczególnie podczas przesłuchiwania albumu w środku nocy, kiedy nic nie jest w stanie zagłuszyć, ani odwrócić uwagi od sedna. Solówki gitarowe z cholerną łatwością tkwią w pamięci jeszcze na długo po ich usłyszeniu, a to jest oznaka tego, że mamy do czynienia z albumem, który może sporo namieszać na europejskich scenie black metalowej – i tego wszyscy powinniśmy życzyć naszej rodzimej kapeli. Bardzo pozytywnym akcentem „Vanitas” jest także wokal Cypriana Łakomego, który prezentuje bardzo szerokie spektrum umiejętności, począwszy od przeraźliwego skrzeku, a kończąc na brutalnym, bezkompromisowym ryku i melorecytacji w końcowej fazie utworu „As Future Evaporates”. Znacząco wyróżniającym się utworem jest za to „Flesh Falls, No Ghost Lifts” w którym wokalista recytuje i wykrzykuje tekst także w języku polskim, co jest zabiegiem stosunkowo nowatorskim, gdyż mimo wszystko rzadko spotykamy wspomniane połączenia językowe. Trzeba przyznać, że Cyprian Łakomy po polsku brzmi jednak równie dobrze co w języku Szekspira – może warto w przyszłości częściej korzystać z naszego języka, który jak słychać sprawdza się bardzo dobrze także w „czarnej” stylistyce metalowej.

Choć ostatnio zdecydowanie częściej zdarzało mi się pisać o zbyt dużej liczbie kompozycji na danym albumie, to tym razem napiszę „dlaczego ta szalona jazda tak szybko się kończy?”. Ale myślę, że możemy być spokojni – Panowie z ITE nie próżnują i często prezentują swoim fanom swoje kolejne wydawnictwa, więc z pewnością i tym razem będzie podobnie. Dzięki albumowi „Vanitas” zespół dołącza do grona ścisłej czołówki polskiej sceny death/black metalowej, pukając jednocześnie także do bram europejskich.

Lista utworów
1. The Hell of Mediocrity
2. Fan the Flame
3. As Future Evaporates
4. Trembling
5. Flesh Falls, No Ghost Lifts
6. Futility
7. The Rift
8. The Great Leveller

Komentarze: