Nasza recenzja

Three Letters from Sarajevo

„Jeruzalem Bałkanów”, jak bywa nazywane Sarajewo – już raz zostało uchwycone w historii muzyki: przez U2 i Pavarottiego. Tym razem jego różnorodność i klimat stara uchwycić Goran Bregovic, który w swojej karierze muzycznej spróbował już wszystkiego: od bycia gwiazdą rocka z Jugosławii po muzykę filmową oraz kolaboracje m.in. z Iggym Popem i Gipsy Kings.

Na płycie znajdziemy instrumentalne utwory, które łączą w sobie ducha 3 religii – chrześcijańskiej, muzułmańskiej i żydowskiej – poprzez niecodzienne spojrzenie pochodzącego z Tunezji wiolonczelistę – Zieda Zouari.

Część krążka to kompozycje rosnące, pełne emocji – dramatu, ale i luzu – od hiszpańskiej artystki Bebe, Asafa Avidana czy pochodzącego z Algierii punkrockowa, Rachida Taha.

Różnorodność kompozycji oddaje zamierzony cel – Słuchacz staje się częścią Sarajewa, w głowie malują się odpowiednie obrazy, a muzyka dopisuje historie. W ten sposób Bregovic, po raz kolejny, pokazuje prawdziwą siłę – siłę muzyki oraz to, że dzięki niej możemy pokonać wszelkie dzielące nas bariery.

Tracklista:
1. Jalija feat. Sifet & Mehmed
2. Christian Letter feat. Mirjana Neskovic
3. Pero feat. Bebe
4. Duj Duj feat. Rachid Taha
5. Baila Leila feat. Asaf Avidan
6. Muslim Letter feat. Zied Zouari
7. SOS feat. Rachid Taha
8. Vino Tinto feat. Bebe
9. Jewish Letter feat. Gershon Leizerson
10. Mazel Tov feat.Riff Cohen
11. Made in Bosnia feat. Sifet & Mehmed

Komentarze: