Nasza recenzja

Tamagotchi

COALS - śląska formacja muzyczna tworzona przez duet wyjątkowych młodych artystów w osobach Katarzyny Kowalczyk i Łukasza Rozmysłowskiego. Formacja znana, ceniona i podziwiana tak w kraju, jak i za granicą, za niezwykle efektowne, intrygujące i wyjątkowe podejście do muzyki, opartej na połączeniu folku, elektroniki, popu i nowoczesnego hip-hopu. Długo było dane nam czekać na płytowy debiut tego zespołu, lecz oto dziś możemy już ów głód zaspokoić dźwiękami albumu "Tamagotchi", oferującego sobą zestaw 14 niezwykle klimatycznych kompozycji.

Dwoje wyjątkowych, niezwykle utalentowanych i doskonale uzupełniających się artystów - oto siła, potencjał i magia muzyki Coals. Magia wynikająca z połączenie nietuzinkowych dźwięków, rytmicznych podkładów i pomysłowych aranżacji muzycznych autorstwa Łukasza, z równie niebanalnym wokalem Katarzyny, odnajdującej się doskonale zarówno w tradycyjnym śpiewie, jak i rapperskich wstawkach. I tak z jednej strony otrzymujemy tu piękną, bardzo metafizyczną i ekspresyjną muzykę, z drugiej zaś wielce nostalgiczne, sentymentalne i emocjonalne partie wokalne, przenoszące nas wspólnie z tą muzyką do krainy magii, ale też i swoistego niepokoju, co wspólnie daje niezwykle spektakularny efekt...

Klawisze, gitary, perkusyjne hi - haty - to one w głównej mierze tworzą misterne układy dźwiękowe, nierzadko przenikające i nakładające się wzajemnie na siebie, a przy tym brzmiące niezwykle wyraziście, płynnie, przestrzennie. To wyjątkowa muzyka, dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, łącząca w sobie wielką łagodność, z mrocznym niepokojem. Kompozycyjnie i aranżacyjnie jest to  trochę  jakby podróż gdzieś do lat 90-tych ubiegłego wieku, ale momentami także i dalej w bardziej psychodeliczną i zarazem folkową przeszłość. Gatunkowo muzyka ta jawi się bardzo barwnie i złożono, gdyż oto np. początek danej kompozycji wydaje się popowym, ale jej końcówka już należy zdecydowanie do hip-hopu. I to chyba właśnie ta nieprzewidywalność i nie oczywistość aranżacyjnych ścieżek stanowi w największym stopniu o sile i jakości tego albumu.

Wokalnie rzecz ma się bardzo intrygująco, co jest zasługą pięknego, nostalgicznego i niezwykle emocjonalnego wokalu Katarzyny Kowalczyk, jak i też samych tekstów zawartych tu propozycji. Otóż ten niecodzienny, charakterystyczny i fascynujący sposób śpiewania - mam na myśli tradycyjne, rozciągnięte i niskie  partie wokalne, idealnie oddaje charakter i znaczenie tekstów na tej płycie. Tekstów niezbyt skomplikowanych w swej formie, ale niosących wielkie emocje płynące z prostych, najczęściej angielskie słów, rzadziej zaś po polsku. To miłość, samotność, ekscytacja, czy też niepokój - oddane bardzo rzetelnie i mocno przez głos Kasi. Co ciekawe, równie dobrze wypadają tu partie hip-hopowe, przybierające bardzo kobiecą, subtelną i nowoczesną postać...

Płyta "Tamagotchi" zabiera nas sobą do bardzo różnorodnego, wielobarwnego i zmiennego świata muzyki, w którym to odkryjemy m.in. znakomite w swej aranżacji, niepokojące i bardzo klimatyczne "Rave03"; kolejno wypełnione przestrzennymi dźwiękami klawiszów i chóralnym wokalem w tle "Hoodie Blake"; następnie bardzo przebojowe, wyraziste i niosące sobą wielkie emocje "90's Babies"; czy też równie zjawiskowe za sprawą swojej aranżacji i wyjątkowego wokalu Kasi "East Streets"... To jednak nie koniec pięknych przystanków w tej muzycznej podróży, gdyż nie sposób nie wyróżnić tu także zjawiskowego i poruszającego utworu pt. "Hauntology"; kolejno skromnego w swej warstwie muzycznej i wokalnej, ale za to bogatego w emocje tytułowego "Tamagotchi", jak i też polskojęzycznego, mocno folkowego i obdarzonego lekką nutą orientu kawałka pt. "Lato2002".

Debiutancki album formacji Coals spełnia w pełni pokładane w nim oczekiwania, oferując sobą niezwykle intrygującą, inteligentną i subtelną muzykę z pogranicza wielu gatunków. Muzykę inspirowaną przeszłością, ale przy tym na wskroś współczesną, jak i też otwartą na to, co oferuje dziś sobą muzyczny świat. To ambitna płyta, która z pewnością nie trafi do ogółu publiczności w naszym kraju, ale do tych którzy potrafią docenić i poszukują tak barwnej twórczości na naszym podwórku, z pewnością tak. Dobrze, że mamy takich artystów w Polsce i mam nadzieję, iż przed nimi wielka, oraz obfitująca w spektakularne sukcesy międzynarodowa kariera. Polecam!

Lista utworów:

1. Going To A Rave Alone (Intro)
2. Rave03'
3. Witch Club
4. Hoodie Blake
5. VHS Nightmare
6. S.I.T.C.
7. 90's Babies
8. East Streets
9. Hauntology
10. Damaged Film Reel (Interlude)
11. MTV
12. Tamagotchi
13. Dino - Deano
14. Lato2002

Komentarze: