Nasza recenzja

Before I Die I Want To…

Na Śląsku ostatno obrodziło młodymi zespołami grającymi niezłą gitarową muzykę. Sukcesy takich grup, jak choćby Oberschlesien czy J.D. Overdrive, najwyraźniej zadziałały na wyobraźnię wielu młodych Ślązaków, którzy w cięższych brzmieniach odnaleźli swoją szansę na sukces. Jedną z takich formacji jest katowicka grupa Snowblind, która właśnie wydała swoją debiutancką EPkę.

Zespół powstał pod koniec 2013 roku, jednak na scenie po raz pierwszy pojawił się dopiero 2 lata później. Członkowie grupy wśród swych muzycznych inspiracji wymieniają m.in. System of a Down, Alice in Chains, Nirvanę, Red Hot Chilli Peppers, Metallikę, KNŻ czy Franka Zappę – i te inspiracje są wyraźnie obecne w ich premierowym materiale. Muzyka, jaką znajdziemy na EPce zatytułowanej „Before I Die I Want To…”, to pięć napakowanych energią, ciężkich utworów, stanowiących mieszankę grunge’u i hard rocka, dodatkowo okraszonych szczyptą nu metalu i opakowanych pełnymi emocji, odważnymi tekstami.

Materiał otwiera agresywny kawałek „Devil’s Eye”, którego najbardziej zapadającym w pamięci elementem jest charakterystyczny, szarpany riff. Następny jest „Never Give Up” – słychać w nim jakieś dalekie echo Linkin Park i ich słynnego utworu „Numb”, w który dodatkowo wplecione jest solo iście w stylu Litzy (mogę się tylko domyślać, że to właśnie gitarzysta Hadżi wymienił KNŻ jako swą inspirację). Z kolei „Animal” i „It” to dwa pełne agresji utwory, w których tempo nie zwalnia nawet na chwilę. O ile w pierwszym prym wiodą gitara i podszyty chrypką wokal, o tyle w drugim spore pole do popisu dostała sekcja rytmiczna, czyli bas i perkusja. EPkę zamyka dynamiczny „Stand Up”, który wyróżnia się melodyjnymi riffami w ciekawy sposób splatającymi się z potężnymi uderzeniami perkusji.

Co ciekawe, zamieszczona na EPce wersja utworu „Animal” jest zupełnie inna niż ta, którą zespół jakiś czas temu udostępnił w serwisie YouTube. Muszę szczerze przyznać, że dziwię się, iż na płycie nie umieszczono wersji singlowej – mimo że starsza, to jednak wydaje się ona znacznie bardziej „dopieszczona” niż ta, która trafiła na EPkę. Ta ostatnia, szczerze mówiąc, brzmi jak jakieś wczesne demo z dość surowym wokalem Kondzia i nieco zaburza obraz jego umiejętności wokalnych – a prawda jest taka, że facet potrafi całkiem nieźle śpiewać (warto przy okazji pochwalić jego znakomity angielski akcent!).

Chociaż debiut Snowblind to tylko 5 piosenek trwających nieco ponad 18 minut, to jednak trzeba przyznać, że zespołowi udało się pokazać w tym krótkim czasie spory potencjał. Trochę jest jeszcze wprawdzie do poprawki, ale jak na początki, nie jest źle! Trzymamy kciuki, by dalej było tylko lepiej. Panowie – chyba teraz czas na jakiś dłuższą sztukę, nieprawdaż?

Snowblind – „Before I Die I Want To…”
Premiera: listopad 2017

Tracklista:

1. Devil’s Eye
2. Never Give Up
3. Animal
4. It
5. Stand Up

Komentarze: