Nasza recenzja

I Am Fine

Kari Amirian wyjechała do Wielkiej Brytanii w 2012, gdzie rozpoczęła współpracę z tamtejszymi muzykami – tak rozpoczął swój żywot projekt KARI. Szybko nagrane zostają dwa albumu: „Daddy Says I’m Special” oraz „Wounds and Bruises”. Kariera nabrała rozpędu, a wokalista zdobyła główną nagrodę magazynu HIRO oraz nominację do Fryderyka.

Nowy album – „I Am Fine” – może być zaskoczeniem: z eterycznych, skandynawskich dźwięków, które czarowały intymnością przechodzimy do płyty bardziej energicznej, wyrazistej i muzycznej. Jednocześnie płyta dalej brzmi naturalnie, niczym kontynuacja drogi obranej przez artystkę i jej zespół. Niezwykle intrygujący, pulsujący styl przywodzi na myśl m.in. Grimes albo Bjork.

Podczas nagrań Kari towarzyszyli Ryan Carins, gitarzysta i autor tekstów, Tom Bradshaw (perkusja), Jon Headley (synths) oraz Huw Edwards (bas), a także brytyjscy producenci muzyki elektronicznej. Ich obecność odbija się na całym albumie, który w porównaniu do poprzednich płyt stara się zarazić nas ciepłem i energią.

Eteryczność słychać przede wszystkim w singlu promującym album – „Talk To Me”. W ucho wpada też otwierający album „Runaway”. Całość sprawia Słuchaczowi radochę ze względu na „retro feeling” albumu, więc jeżeli ktoś pragnie odbyć wędrówkę w czasie do lat 80 – polecam! Przysłuchajcie się balladom „Tammy” oraz „Unanswered” – poezja!

Pierwsza od czterech lat płyta KARI to powrót w dobrym stylu, dalej ze skandynawskim posmakiem, ale już o globalnym wydźwięku.

Tracklista:
Runaway
Talk To Me
Jungle Boy
Sirens
Birds Of Paradise
Tammy
War
Glow
Volcano
Reason
Unanswered

Komentarze: