Nasza recenzja

Made In Poland II

Od kilkunastu miesięcy grupa Kult przeżywa okres niebywałej płodności wydawniczej. Fani zespołu nie zdążyli jeszcze dobrze nacieszyć się wydanymi jesienią 2016 roku krążkami „Wstyd” i „Wstyd: Suplement”, kiedy pojawiła się informacja, że na 35-lecie działalności kapeli przygotowywane jest wyjątkowe wydawnictwo koncertowe, zatytułowane „Made In Poland”. Obszerna, podwójna koncertówka, będąca zapisem koncertów z „Pomarańczowej Trasy 2016” trafiła w ręce miłośników Kultu we wrześniu minionego roku.

Na dwóch krążkach składających się na „Made In Poland” znalazły się aż 34 utwory – łącznie ponad 2,5 godziny muzyki! Wydawać by się mogło, że to wyczerpuje wydawnicze możliwości Kultu, jeśli chodzi o materiał pochodzący z jednej trasy. Nic bardziej mylnego! Wiadomo nie od dziś, że koncerty Kultu do krótkich nie należą, a setlista potrafi zmieniać się w zasadzie co wieczór. Nie dziwi więc, że zespół postanowił po sutej uczcie dla duszy, jaką bez wątpienia był album „Made In Poland”, zaprosić fanów jeszcze na muzyczny deser, zatytułowany (bo jakże by mogło być inaczej!) „Made In Poland II”. 

Trzeba przyznać, że „dwójka” stanowi wartościowe uzupełnienie tego, co zostało zawarte na pierwszym „Made In Poland”. O ile bowiem wśród 34 utworów, jakie znalazły się na „jedynce”, obok najsłynniejszych hitów Kazika i spółki przewijały się także utwory mniej znane – o tyle tutaj te swoiste „perełki” stanowią lwią część zestawu. Ze szlagierów, bez których nie może obejść się praktycznie żaden koncert Kultu, na „Made In Poland II” znajdziemy choćby takie kawałki, jak „To nie jest kraj dla starszych ludzi”, „Dziewczyna bez zęba na przedzie”, „Niejeden” czy przede wszystkim „Brooklyńska Rada Żydów” (bardzo jej brakowało na „jedynce!”). Pozostałe utwory zawarte na tej płycie w większości zaliczają się do tej kategorii piosenek, których pojawienie się na koncercie jest większą lub mniejszą niespodzianką i stanowi powód do przechwałek między fanami (w stylu: „a ja słyszałem to na żywo…”). Takie kawałki, jak „Kołysanka stalinowska”, „Marianna” czy fantastyczna „Królowa życia” (szczególnie w ostatnich latach) należą do koncertowych rarytasów i z całą pewnością ich obecność na tej płycie ucieszy niejednego miłośnika twórczości Kultu.

Jeśli chodzi o brzmienie albumu – to, podobnie jak na „jedynce”, jest dosyć surowe. Kult, jak to Kult – postawił na prostotę. Dlatego „Made In Poland II” to w zasadzie czysty zapis z poszczególnych występów, poddany niewielkiej bądź wręcz żadnej obróbce. Mamy tu więc zapowiedzi Kazika, mamy żywiołowo reagującą publiczność i mamy… zdarzające się od czasu do czasu błędy poszczególnych muzyków – co jest przecież naturalne w koncertowych warunkach! Dzięki temu słuchacz może jednak poczuć się, jakby naprawdę uczestniczył w występie na żywo.

Rzadkie kawałki, świetne brzmienie i prawdziwie rockowa atmosfera wręcz bijąca z każdego nagrania – to wszystko razem sprawia, że „Made In Poland II” jest pozycją, której żaden fan Kultu nie może sobie odpuścić. Jedni potraktują ten album jako zwykłe uzupełnienie „jedynki”, inni – jako pierwszą w dziejach zespołu koncertówkę skupioną na prawdziwych rarytasach, być może nawet cenniejszą od albumu wydanego 3 miesiące wcześniej – wprawdzie obszerniejszego, lecz w większym stopniu skupionego na klasykach. Tak czy inaczej – jako „truskawka na torcie” obchodów 35-lecia działalności zespołu, „Made In Poland II” to pozycja wręcz obowiązkowa!

Kult – „Made In Poland II”
Premiera: 15 grudnia 2017
Wydawca: SP Records

Tracklista:

1. Patrz
2. Niejeden
3. Brooklyńska Rada Żydów
4. Dziewczyna bez zęba na przedzie
5. Knajpa morderców
6. Oni chcą ciebie
7. Królowa życia
8. Post
9. 6 lat później
10. Generał Ferreira
11. Kołysanka stalinowska
12. To nie jest kraj dla starszych ludzi
13. Marianna
14. Poznaj swój raj
15. Ręce do góry
16. Jeśli zechcesz odejść - odejdź

Komentarze: