Nasza recenzja

Anjunadeep 09

Jody Wisternoff to 43-letni brytyjski producent i DJ. Zaczynał pod koniec lat 80-tych razem ze swoim bratem Samem w duecie Tru Funk Posse. W latach 90-tych produkował nagrania razem z DJem Die pod szyldem Sub Love. Jego debiutancki solowy album "Trails We Blaze" ukazał się w 2012 roku.

James Grant natomiast to również brytyjski DJ i producent, znany z tercetu Above and Beyond. Pod szyldem „Anjunadeep” i „Anjunabeats” obaj DJe wydają najlepsze produkcje z gatunku Progressive Trance i Tech House.

Najnowszy album Wisternoffa nagrany we współpracy z Jamesem Grantem „Anjunadeep 09”, który ukazał się 27. października 2017 roku to trudna płyta do zrecenzowania, album składa się z dwóch części i liczy 36 utworów i trwa dwie i pół godziny. Muzyka electro jaką miksuje nam duet DJów jest dość melancholijna i nostalgiczna. Płyta przesiąknięta jest specyficzną atmosferą, mimo że do tych nagrań można tańczyć, to jest to także materiał do słuchania w deszczowe wieczory.

Całość płyty można porównać do książki albo filmu: budowanie nastroju, punkty kulminacyjne, rozwiązanie akcji... Wisternoff i Grant zabierają nas w muzyczną podróż, która rozpoczyna się krótkim nagraniem "Void", troszkę w stylu Portishead czy Massive Attack, to zapowiedź baśniowej przygody, jaka nas czeka. „Void” niepostrzeżenie przechodzi w kolejną piosenkę zatytułowana "Flight". To smutna i delikatna część płyty. „Sun Interlude Edit” pomimo tytułu brzmi deszczowo i nostalgicznie i znów to nagranie bardzo zgrabnie przechodzi w kolejne, nieco transowe – „Square Miso”. Dalej mamy delikatne „Angel Wings” i etniczne „Abenaki”. Jedno nagranie przechodzi w drugie i trzeba się mocno koncentrować, aby nie przeoczyć, gdzie jeden utwór się kończy, a kolejny zaczyna.

Ale jednak podczas tej muzycznej podróży nie jest nudno, nagrania takie jak "Far Away Place" czy taneczne "Wake Me Up Tomorrow" budują napięcie… Później mamy osadzone w house'owych rytmach „Medicis”, a od nagrania „Gravity” znów rozpoczyna się wyciszenie i uspokojenie.
Nie da się ukryć, że mimo tych zabiegów album tak po 15-tej piosence zaczyna nużyć, a wszystkie utwory zacierają się w pamięci słuchacza.
Na pewno fanom muzyki klubowej, house i dancefloor ta płyta bardzo się spodoba i im ją polecam. Osoby, które nie są zainteresowane tego typu muzyką, mogą czuć się nieco przytłoczone, więc takim słuchaczom  radzę dawkować sobie album po 5 – 6 nagrań. Jedno nie ulega wątpliwości – Wisternoff i Grant wykonali kawał dobrej roboty i album jest na wysokim poziomie!

Tracklista:
1 - Void
2 - Flight
3 - Sun
4 - Square Miso
5 - Angel Wings
6 - Abenaki
7 - Branches
8 - Faded Memory
9 - Far Away Place
10 - Wake Me up Tomorrow
11 - Medicis
12 - Gravity
13 - Drifting Spring
14 - Lights
15 - For All Time (feat. Hendrik Burkhard)
16 - The Light in You
17 - Aura
18 - Contact
19 - Night Lights
20 - The Flame
21 - Nostalgia
22 - Ambivalens
23 - Blue
24 - Nous
25 - Syna
26 - Hypno Seq
27 - Lost Signal
28 - The Sky Calls to Us
29 - Contactless
30 - On Air
31 - Touch of My Soul
32 - Lie Alone
33 - What You Are
34 - Cinematic Fireball
35 - Soft Landing
36 - Bloom (feat. Aerial East)

Altea Leszczyńska

Komentarze: