Nasza recenzja

It Is But It's Not

Patrząc z perspektywy ostatnich kilkunastu lat, nie za wiele możemy powiedzieć o muzyce wykonywanej przez mieszkańców słonecznej Grecji. Co ciekawe, przedstawiciele innych śródziemnomorskich krajów potrafią w bardziej zdecydowany sposób zaznaczać swoją obecność na rynku muzycznym wydając każdego roku przeboje, które nuci cały świat.

Ale wracając do Grecji – jedną z największych gwiazd tamtejszej muzyki jest niespełna 30 letni Theodore. Dziś cofamy się w czasie i wracamy do wydanego w 2015 roku, drugiego i na ten moment ostatniego albumu studyjnego wydanego przez greckiego muzyka. Krążek „It Is But It's Not” zawiera dziewięć bardzo nastrojowych utworów, które pomimo sporej różnorodności zadziwiają ogromną spójnością i dojrzałością muzyczną wykonawców.
Album rozpoczyna się bardzo subtelnymi fortepianowymi dźwiękami, które romansują z wyrazistą elektroniką, rytmiczną perkusją i rozmarzonym głosem wokalisty („Are We There Yet?”).  Już w pierwszej zaprezentowanej kompozycji słyszymy zdecydowane wpływy muzyki klasycznej, która również w kolejnych utworach będzie ogrywała bardzo istotną rolę. Dodatkowo na albumie otrzymujemy także w pełni instrumentalne utwory („Chronos”, „The Waltz”), które przedstawiają cała paletę muzycznych dźwięków wywodzących się z wydawałoby się odległego od siebie instrumentarium – od fortepianu począwszy, a na skrzypcach, syntezatorach, perkusji i gitarach kończąc. Najbardziej spektakularnym utworem na albumie, niezwykle żywym, energicznym z wyraźnym piano i bardzo emocjonalnym wokalem jest „Do You Know How To Fall?” – aż chciałoby się, by ta kompozycja, czerpiąca inspirację z dorobku legendarnego Pink Floyd, odniosła większy sukces, w szczególności poza granicami rodzimego kraju Theodore.

Bardzo ważną częścią składową wydawnictwa jest wykorzystanie w muzyce przeszkadzajek, które mimo dosyć pobocznej roli, budują ten album pod względem tworzenia niezwykle tajemniczego nastroju.

„It Is But It's Not” od samego początku do końca powoduje u słuchacza pozytywne dreszcze emocji, które są tworzone zarówno przez bogactwo wykorzystanego i subtelnie, niezwykle profesjonalnie dobranego instrumentarium, jak i wokalu Theodore – emocjonalnego, momentami stanowczego, zachrypniętego, a innym razem także rozmarzonego, oderwanego od dzisiejszego świata. Album godny polecenia!

Lista utworów
1. Are We There Yet?
2. Sun
3. Do You Know How To Fall?
4. Chronos
5. The Waltz
6. Run
7. Eclipse
8. It Is But It's Not
9. Spiral

Komentarze: