Nasza recenzja

Tales from the Whale's belly

Niemalże dokładnie dwa lata temu ukazała się w naszym kraju debiutancka płyta formacji Henry David`S Gun pt.  "Over The Fence... And Far Away". Płyta piękna, wyjątkowa, niezwykle emocjonalna i zaskakująca swoim charakterem, jakże niepolskim charakterem... Dziś mamy wspaniałą okazją poznać drugi album w dorobku tego zespołu - płytę pt. "Tales from the Whale's belly", która to raz jeszcze zabiera nas sobą do świata muzycznej magii, baśni i emocji, jakich nie często jest nam dane uświadczyć przy dźwiękach współczesnej muzyki...

Wawrzyniec Jan Dąbrowski,  Maciej Rozwadowski i  Michał Sepioło, oferują nam swoim albumem 10 niezwykle intrygujących kompozycji spod znaku akustycznego rocka, indie folk, bluesa i muzyki folkowej, która przybiera tu ostatecznie postać zjawiskowej twórczości w stylistyce song writerskiej. To muzyka pełna wspaniałych, żywych, niezwykle wyrazistych dźwięków takich instrumentów, jak gitary, pianino, perksusja, cajon, banjo, czy też ukulele, które to wspólnie tworzą tu wyjątkowy, akustyczno-analogowy klimat swojego brzmienia. Brzmienia, poddanego zaskakującym, inteligentnym i bardzo złożonym aranżacjom, które każdy z owych utworów czynią innym, ciekawym i absolutnie nieprzewidywalnym. Całości dopełnia zaś zjawiskowy głos Wawrzyńca - mocny, lekko zachrypnięty, niezwykle emocjonalny w swym wyrazie.

Wielką wartość tego albumu stanowi jego warstwa tekstowa, oferująca sobą niezwykle inteligentne, emocjonalne i nierzadko bardzo poruszające mini opowieści o człowieku, jego życiu i tym, co w nim najważniejsze. Miłość, bliskość drugiej osoby, lęk przed stratą, samotność, ale także i umiejętne wskazywanie i dostrzeganie piękna świata - oto co wypełnia anglojęzyczne teksty tych utworów, których to przekaz, mądrość i bijąca z nich prawda, pozostają na bardzo długo w naszych głowach. Jednak teksty te nie brzmiałyby tu tak dobrze, gdyby nie wyjątkowy styl śpiewania Wawrzyńca, który swoimi długimi frazami porusza dogłębnie słuchacza tej muzyki, a nierzadko i szczerze wzrusza... Jedyną uwagą może być tutaj to, iż niestety nie nie dane jest nam usłyszeć na tej płycie choćby jednego numeru po polsku, co z pewnością byłoby niezwykle intrygującym doświadczeniem..

Album "Tales from the Whale's belly" to bardzo klimatyczna, emocjonalna i piękna podróż przez muzyczne nurty i gatunki, wśród których to każdy miłośnik dobrej muzyki znajdzie coś wyjątkowego dla siebie. Co ciekawie, wydaje się iż w porównaniu z debiutancką płytą, tym razem owe muzyczne trio pozwoliło sobie na nieco większą dozę eksperymentu na polu łączenia i przenikania się brzmieniowych stylów i nurtów, co dało bardzo udany efekt. Przyjrzyjmy się zatem nieco bliżej tym kompozycjom, bardzo pięknym kompozycjom...:

"TAIGA" - album otwiera niezwykle intrygująca, akustyczna, stonowana ballada, która mniej więcej w połowie zaczyna nabierać rozpędu, jak i też złożoności swojego brzmienia za sprawą pojawiania się dodatkowych partii instrumentów, jak i również żywiołowego charakteru wokalu Wawrzyńca.

"NOT LIKE JOSEF K" - ten jakże wymowny tytuł kryje w sobie mocną, gitarową, okraszaną wspaniałą perkusyjną solówką kompozycję o bardzo przebojowym charakterze, której to brzmienie, jak i też partia refrenowa pozostają na bardzo długo w naszej pamięci. Wielkie uznanie należy się również za mądry i poruszający tekst tego kawałka.

"AT YOUR DOOR" - bardzo zaskakujący swym tanecznym charakterem utwór, w którym to mniej więcej do połowy królują wręcz latynoskie rytmy, a dopiero potem charakter kompozycji zmienia się na bardziej spokojny, stonowany i enigmatyczny. Wspaniały aranż, który oferuje nam de facto dwie bardzo odmienne strony tego muzycznego dzieła.

"PONYTAIL" - to mocny, niezwykle wyrazisty, wspaniale skomponowany utwór, w którym królują piękne dźwięki pianina, wspierane rytmiczną perkusją w tle. Bardzo ekspresyjna propozycja, w której raz jeszcze wielką rolę odgrywa mistrzowski kunszt wokalny Wawrzyńca!

"LONELINESS IN NEVADA" - piękna, delikatna, akustyczna i na wskroś folkowa kompozycja, będące w mej ocenie kwintesencją twórczości zespołu  Henry David`S Gun. Wspaniała aranżacja, zjawiskowe brzmienie banjo i ukulele, piękne wysokie frazy wokalne i fantastyczny, bardzo energiczny finał. W mej ocenie jeden z najlepszych numerów na płycie!

"BLACK DISEASE" - ta kompozycja stanowi zaś bez wątpienia najbardziej enigmatyczny, tajemniczy i mroczny utwór na tym albumie, co jest zasługą tak fantastycznego, zmiennego i niepokojącego w swym charakterze aranżu, jak i wspaniałych chórków wokalnych w tle, które wywołują prawdziwe ciary na naszej skórze...

"HAYSTACK" - kolejna energiczna, niezwykle przyjemna i pięknie zaśpiewana folkowa propozycja, w której to na szczególne słowa uznania zasługują wszyscy trzej artyści, dokonujący tu naprawdę wielkich rzeczy za sprawą swojego instrumentalnego warsztatu.

"HOUSE OF CARDS" - to muzyczne arcydzieło, którego to dźwiękowa ścieżka prezentuje się niezwykle udanie, przyjemnie i ze wszech miar intrygująco.  Jazzowa-bluesowa aranżacja na pianino, perkusję i gitarę stanowi największą siłę tego kawałka, którego to można słuchać, słuchać i słuchać bez końca....

"JUST BEFORE THE STRIKE" - bez wątpienia najbardziej przebojowa, intrygująca i chyba też obiektywnie rzecz ujmując udana kompozycja na całej płycie, której sercem są mocne i wysokie wokalne partie refrenowe Wawrzyńca i wtórujące mu jeszcze wyższe chórki, jak i też nabierający tempa, bardzo rytmiczny perkusyjny muzyczny motyw w drugiej części rozbrzmiewania tego numeru.

"PARALLEL" - to wieńcząca niniejszy album propozycja, dość uboga w skądinąd bardzo udane partie wokalne, bogata za to we wspaniałe dźwięki, stanowiące pozornie mocno improwizowaną całość, ale za to brzmiącą niezwykle barwnie, intrygująco i efektownie...

Pisząc recenzję pierwszej płyty formacji Henry David`S Gun stwierdziłem, iż mamy do czynienia z jednym z najlepszych i najciekawszych debiutów na polskiej scenie muzycznej na przestrzeni ostatnich lat. Dziś - dwa lata po premierze tamtego albumu mogę powiedzieć, że mamy do czynienia z jednym z najlepszych i najciekawszych zespołów na scenie polskiej muzyki alternatywnej, który kolejną swoją płytą nie tylko utrzymuje wysoko wyznaczony sobie poziom, ale i nawet podnosi tę twórczą poprzeczkę jeszcze wyżej. Otóż album "Tales from the Whale's belly" cechuje wielka inteligencja twórcza, ogromny talent tych trzech muzyków, jak i też niezwykła wrażliwość na piękno i emocje, wypełniające każdą z zawartych tu kompozycji. To świetna płyta, którą powinien poznać nie tylko nasz kraj, ale i cały świat. Wiem, że to niestety mało realny scenariusz, ale naprawdę mamy oto chyba pierwszy polski zespół, który mógłby zachwycić swoją muzyką miliony słuchaczy od Europy, po Stany Zjednoczone... Polecam - ten album trzeba mieć w swojej kolekcji!

Lista utworów:

1. Taiga         
2. Not Like Josef K.  
3. At Your Door       
4. Ponytail     
5. Loneliness In Nevada       
6. Black Disease       
7. Haystack   
8. House Of Cards    
9. Just Before The Strike      
10. Parallel

Komentarze: