Nasza recenzja

Swans And Lions

Dwa lata przyszło nam czekać na kolejną studyjną płytę rockowej formacji Cochise, której to najnowsze dzieło nosi tytuł "Swans And Lions". Ten czas zespół wykorzystał nie tylko na koncerty i tworzenie nowego materiału, ale także i na zmiany personalne w swym składzie, gdy oto do białostockiego bandu dołączył nowy perkusista - Adam "Argon" Galewski. Przyjrzyjmy się zatem bliżej temu krążkowi i muzyce, jaką na niej znajdziemy...

... a znajdziemy to, co było i jest znakiem rozpoznawczym zespołu Cochise - czyli mocną, oscylującą na granicy rocka i metalu muzykę. Muzykę, wypełnioną energiczną perkusją, rytmicznym basem, ostrymi i lekko przesterowanymi gitarami i świetnymi riffami, jakie one wyczarowują. Efektem jest 12 wyrazistych i charakternych kawałków, wśród których znajdziemy tak drapieżne propozycje, jak i kilka spokojniejszych rockowych ballad. Gatunkowo mamy zatem kontynuację poprzednich płyt tej formacji, co samo w sobie wypada tu bardzo korzystnie, zwłaszcza w kontekście wysokiej jakości tej płyty i zawartej na niej muzyki.

Na jakość tą składają się przede wszystkim intrygujące, inteligentne i nietuzinkowe aranże, doskonały warsztat instrumentalny, jak i również energia i moc płynąca z tej muzyki i klimatu, jaki ona sobą tworzy. Jest to siła, głośność, rytm i wielka żywiołowość, wsparta bardzo charakterystycznym dla tego gatunku wokalem Pawła Małaszyńskiego, który dysponuje naprawdę dobrym, odpowiednio zachrypniętym i emocjonalnym głosem. I chyba można też pokusić się tu o stwierdzenie, że z każdym kolejnym albumem i kolejną serią zagranych koncertów, frontman ten wypada i czuje się w tej roli coraz lepiej. Podobną zmianę - w mej ocenie jak najbardziej na korzyść, słychać tu także za sprawą perkusyjnych partii nowego bębniarza - Adam Galewskiego, który preferuje zupełnie inny styl od Czarka Mielko, co wniosło pewien powiew świeżości w tę muzykę, a zwłaszcza w jej warstwę aranżacyjną.

O czym jest ta muzyka...? Przede wszystkich o mrocznych zakamarkach ludzkiej duszy i równie ciemnych stronach życia. To mocne, bezpośrednio, bardzo odważne teksty autorstwa Pawła Małaszyńskiego, w których dominują raczej smutek, złość i ból..., aczkolwiek momentami można odnaleźć też i pewne przebłyski optymizmu. Oczywiście, mamy tu do czynienia z angielskimi tekstami, które w tej muzyce brzmią dobrze, ale tradycyjnie nie byłbym sobą, gdybym nie ponarzekał na brak choćby jednego polskojęzycznego numeru... - cóż, może na kolejnym albumie.

Na płycie tej znajdziemy zestaw bardzo różnorodnych kawałków, od tych najbardziej ostrych i energicznych począwszy, a na tych o bardziej balladowym charakterze skończywszy. I tak oto wśród tej pierwszej grupy kompozycji warto wyróżnić tu z pewnością otwierający album utwór pt. "16" - czyli bardzo gitarowy, charakterny i dynamiczny w swym anturażu, ze znakomitą perkusję w tle. Podobnie ma się rzecz z kompozycją "Tick Tack Toe", która stanowi klasyczną, świetnie zaaranżowaną i bardzo gitarową  (genialne solówki) propozycję od zespołu Cochise. Jeszcze większą moc i rockową energię usłyszymy przy numerze pt. "Control", będącym niezwykle dynamicznym, ostrym, wręcz metalowym kawałkiem ze świetnym brzmieniem i bardzo dobrym wokalem Pawła na czele. Ponadto dobre wrażenie wywiera tu na nas sobą również utwór pt. "...and Lions", zwłaszcza w kontekście bardzo energicznej i głośnej swojej pierwszej części.

Jeśli idzie zaś o nieco bardziej stonowaną twarz tej płyty, to tu warto wskazać m.in. na bardzo spokojny, refleksyjny, cichy i niezwykle emocjonalny w swej warstwie tekstowej utwór pt. "Pain of God"; kolejno na mroczną, klimatyczną, spokojną w większej swojej części i zaskakującą mocnym uderzeniem w finale kompozycję pt. "Winter"; następnie wzniosłą pieśń w rockowym i świetnie zaaranżowanym gitarowym wydaniu, czyli numer pt. "Swans"; jak i również na wieńczącą ten album bonusową kompozycję pt. "Secrets", będącą najdelikatniejszą i najbardziej tajemniczą pozycją na tej płycie...

Album "Swans And Lions" to kolejna udana, intrygującą i stojąca na wysokim poziomie artystycznym odsłona muzycznej twórczości formacji  Cochise. Odsłona, która imponuje również swoją konsekwencją w tworzeniu muzyki przez ten band, która to być może i odrobinę ewoluuje, ale w swych podstawach wciąż pozostaje wierna temu, co Paweł Małaszyński i reszta zespołu zaoferowali nam przed ośmioma laty. To wciąż to samo energiczne, mocne, charakterne brzmienie, jak i też autentyczność i szczerość emocjonalnego przekazu, płynąca tak z samych tekstów, wokalu, jak i muzyki. Płyta ta zadowoli tym samym z pewnością zarówno wiernych fanów formacji Cochise, jak i też wszystkich miłośników mocnego, rockowego grania z pazurem w naszym rodzimym wydaniu.

Lista utworów:

1. 16
2. Cristal
3. Tick Tack Toe
4. Neverland
5. Beautiful Destroyers
6. Control
7. Pain of God
8. Winter
9. Storm
10. Swans
11. ...and Lions
12. Secrets (Bonus track)

Komentarze: