Nasza recenzja

The Nine Skies

Jeden z głównych pionierów muzyki trance –Markus Schulz, wraca z nowym krążkiem studyjnym zatytułowanym „The Nine Skies”. Słowo „wraca” wydaje się być jednak dosyć przewrotne, gdyż DJ urodzony w Niemczech od wielu lat znajduje się w ścisłym topie elektronicznej muzyki tanecznej na świecie, będąc rezydentem kultowej imprezy Transmission, a także wydając regularnie kolejne albumy studyjne i świetnie się sprzedające kompilacje.

Jednak z drugiej strony można tu mówić o pewnego rodzaju powrocie, ponieważ po sześciu latach od ukazania się „Thoughts Become Things II” Markus Schulz znów wykorzystuje pseudonim Dakota, a to zwiastuje znacznie mroczniejsze rytmy, nawiązujące do początków jego muzycznej kariery. Krążek za sprawą „The Nine Skies Intro” rozpoczyna się bardzo subtelnie, jednak kompozycję należy potraktować jako swoistą rozgrzewkę przed kolejnymi utworami, które czerpią pełnymi garściami z progressive trance. „Bravo on the Go” rozpoczyna tą szaleńczą podróż, która trwa aż do ostatnich sekund albumu – stale powtarzająca się, ambientowa linia melodyczna wzmagana jest bardzo wyrazistą, wibrującą linią basową. I to właśnie wspomniany bas jest cechą charakterystyczną tego wydawnictwa, które może i nie jest zbyt skomplikowane w swej formule, jednak niczym śnieżna kula wciąga słuchacza do swojego elektronicznego, hipnotyzującego i imprezowego świata.

„The Nine Skies” bez dwóch zdań okaże się ogromną gratką dla wszystkich fanów muzyki trance, a w szczególności dla tych, którzy największą radość czerpią z wsłuchiwanie się w jej progresywny podgatunek.

Lista utworów
1. The Nine Skies Intro
2. Bravo on the Go
3. Follow Me
4. Mota-Mota
5. Who Are You
6. Searching
7. Running Up That Hill
8. Eve's Doorway
9. Edonismo
10. Kismet
11. The Way It Is
12. Cafe Del Mar
13. The Master
14. Carbonado
15. In Search of Something Better
16. Future Shock
17. The Spirit of the Warrior
18. The Ninth Sky

Komentarze: