Nasza recenzja

Lunatyk

Radosław Bolewski i Maciej Tubis - ten oto duet wybitnych młodych artystów postanowił połączyć swoje siły, zasiąść do ciężkiej pracy i stworzyć niezwykły muzyczny spektakl z pogranicza jazzu, song writingu i muzyki elektronicznej. Spektakl w postaci wyjątkowego albumu pt. "Lunatyk", który oferuje sobą zestaw 10 niezwykle intrygujących, powiązanych koncepcyjnie i przede wszystkim poruszających do głębi kompozycji...

Dwaj artyści - czyli po jednej stronie świetny perkusista, wokalista, kompozytor muzyki teatralnej, po drugiej zaś znakomity jazzowy pianista i kompozytor, oraz dwa bardzo odmienne i różne od siebie muzyczne światy. A jednak to właśni oni i one tworzą wspólnie wspaniałą muzykę tego albumu, opartą na przeplatających się i uzupełniających wzajemnie dźwiękach perkusji, pianina i syntezatora analogowego, które to poddane wspólnie nietuzinkowej i inteligentnej aranżacji, tworzą tak wyrazistą, metafizyczną i bogatą w emocje całość. Całość, której pokaźną część stanowi również bardzo przyjemny, często niezwykle zmienny w swej formie i nad wyraz emocjonalny wokal Radosława Bolewskiego.

Jaka jest ta płyta...? Przede wszystkim dopracowana w najdrobniejszym calu, tak w warstwie instrumentalnej, aranżacyjnej, jak i wokalnej, dzięki czemu też każdy z zawartych tu utworów, stanowi część składową zaplanowanej koncepcyjnie muzycznej i tekstowej całości. Całości nawiązującej do tytułowej podróży, wyprawy, sennej drogi lunatyka - czyli de facto człowieka, przez życie i emocje, jakie je wyznaczają. To piękne, mądre, niezwykle poruszające teksty, ale także i również zjawiskowe dźwięki instrumentów, czasami bardziej stonowane, czasami odważniejsze w swej energiczności, za każdym razem jednak oddające pełnię przekazu każdego z tych utworów. A udało się to osiągnąć ciężką pracą, ale także i swobodą improwizacyjną każdego z tych dwóch muzyków, którzy wzajemnie zaufali sobie i swoim talentom, a efekt przeszedł - przynajmniej moje, najśmielsze oczekiwania...

Najbardziej niesamowite w tym wszystkim wydaje się jednak to, iż jazz i piosenka mogą tworzyć tak spójną i fascynującą całość, w której to sam wokal i sam tekst nie zaistniały by tak udanie, gdyby nie dźwięki pianina i perkusji. To znakomite, chwytliwe i wpadające w ucho linie melodyczne, podparte równie przebojowymi refrenami z jednej strony, z drugiej zaś intrygujące słowne mini opowieści o życiu, które cechuje nie tylko inteligencja, ale też i wielka wrażliwość I tak oto nachodzi mnie taka refleksja, iż płyta ta z pewnością może (i chyba też powinna) zawstydzić wielu popularnych polskich artystów od tzw. "przebojowej muzyki", których to dziełom jest bardzo daleko do tego, co udało stworzyć się tutaj duetowi  Bolewski i  Tubis - muzyków wszakże nie specjalizujących się na co dzień w tworzeniu radiowych hitów...

Przyjrzyjmy się zatem nieco bliżej kompozycjom, jakie to składają się ten album...:

"NIEOBECNY" - niezwykle dynamiczna, rytmiczna i żywiołowa w swym charakterze propozycja, oparta na wielce charakterystycznym fortepianowym motywie, a do tego opatrzona bardzo intrygującym, wysokim wokalem Radosława Bolewskiego.

"ROZMOWA" -  to bardzo przebojowa w swej warstwie muzycznej, ciekawa za sprawą pięknego i poruszającego tekstu, jak i też wspaniale zaaranżowana kompozycja. I choć dominują to głównie dźwięki perkusji, to w kilku wspólnych fragmentach utwór ten ukazuje moc i magię, jaką tworzą brzmiące tu wspólnie pianino i perkusja.

"ROZPROSZENIE" - wspaniała, świetnie zaaranżowana, znakomicie zaśpiewana i niezwykle przebojowa kompozycja! Muzycznie królują to mocne, dynamiczne i energiczne dźwięki pianina, wspomagane w refrenowej partii równie mocną perkusją. I to właśnie refren stanowi o sile tego numeru, którego to motyw pozostaje na długo w naszej głowie. Ponadto wielkie brawa za słowa tej piosenki!

"AKROBATA" - piękna, spokojna i niezwykle łagodna ballada, która mniej więcej w połowie przechodzi duże przeobrażenie w bardziej "brudny", ale przez to i niezwykle intrygujący utwór z dominującą rolą syntetyzatorów w tle, ale także i perfekcyjnymi partiami perkusji i pianina. I tu pełnię swojego instrumentalnego kunsztu pokazuje Maciej Tubis!

"LUNATYK" - kolejna ballada z ukłonem w stronę elektroniki, tworzącej tu swoimi dźwiękami niezwykle subtelną, enigmatyczną, po części także i metafizyczną całość, którą dopełnia w refrenowej partii przestrojony i dobiegający jakby z oddali wokal Radosława Bolewskiego... Całość prezentuje się naprawdę niezwykle nastrojowe i odprężająco...

"MYŚLAŁEM" - to bardzo przyjemny, niezwykle rytmiczny, momentami wręcz marszowy utwór w wydaniu wyrazistego pianina i delikatnej perkusji w tle, opatrzony dodatkowo delikatną frazą wokalną w wydaniu Radosława, śpiewającego tutaj o pięknym, jesiennym spacerze dwojga zakochanych. Doskonała aranżacja i intrygujący poetycki tekst - oto największe atuty tej propozycji.

"KWIECIEŃ" - pod tym tytułem kryje się początkowo bardzo subtelna i delikatna w swej formie ballada, która jednak za chwilę przybiera mocniejszą formę, z dominującą perkusją w tle. Jednak koniec tej kompozycji należy bezsprzecznie do klawiszowej solówki Macieja Tubisa, który raz jeszcze dokonuje tu wielkich rzeczy...

"PROMISE" - to intrygującą, raz jeszcze bardzo różnorodna w swym charakterze i ukazująca tym samym dwie odmienne twarze kompozycja, hipnotyzująca nas swoim anglojęzycznym tekstem w wokalnym wydaniu Radka, ale także i porywająca potężną dawką jazowej improwizacji Maćka, co wspólnie tworzy niezwykłą całość.

"GRANIT" - to jedyna na tej płycie impresja muzyczna, w której to właśnie improwizacja perkusji i pianina z domieszką elektroniki, stanowią o pięknie, mocy i efektowności tej kompozycji. A trzeba przyznać, że ci dwaj Panowie dają tutaj wielki popis swojego talentu, warsztatu i inteligencji twórczej, czego wyrazem jest brzmienie i aranż tego numeru.

"DROGA" - ta wieńcząca niniejszy album piękna kompozycja, zamyka sobą całą muzyczną opowieść tej płyty. Zamyka udzielając nam odpowiedzi na ważne pytania, porywając bez reszty swoją cudownie brzmiącą linią melodyczną oraz ujmując delikatnym i subtelnym wokalem w tle, przez co też słuchanie tego utworu zabiera nas sobą do niezwykłego świata muzyki na tych blisko osiem, magicznych minut...

Album "Lunatyk" autorstwa Radosława Bolewskiego i Maciej Tubisa, to bez wątpienia jedna z najbardziej zaskakujących i zarazem najlepszych premier płytowych ostatnich miesięcy. Zaskakująca za sprawą tak spójnego, udanego i efektownego połączenie jazzu z piosenką, fascynująca zaś dzięki pięknu, emocjom i inteligencji, jakie zawarto w tych dźwiękach i tych słowach. To wspaniali artyści ich wielki talent, jakiego to nie często jest nam dane spotkać w polskiej muzyce. Mam nadzieję, że album ten zostanie należycie dostrzeżony i doceniony przez polską publiczność, jak i też przez polskie media, gdyż z pewnością w pełni na to zasługuje. Na koniec zaś pokuszę się o taką refleksję, iż gdyby ktoś chciał poznać znaczenie pojęcia "piękno muzyki", to koniecznie powinien odtworzyć ostatni utwór na tej płycie i wsłuchać się w to, co on sobą niesie...

Lista utworów:

1.Nieobecny
2. Rozmowa
3. Rozproszenie
4. Akrobata
5. Lunatyk
6. Myślałem
7. Kwiecień
8. Promise
9. Granit
10. Droga

Komentarze: