Nasza recenzja

Wiersz ostatni

Młodość wieku i dojrzałość twórcza mogą iść ze sobą w parze, o czym doskonale przekonuje nas debiutancki album Kasi Lins pt. "Wiersz ostatni". Album niosący sobą piękną, inteligentną i niezwykle emocjonalną muzyką spod znaku alternatywnego popu, w której to nie zabrakło także i odwołań do jazzu, soulu, czy też choćby wysmakowanego folku.

13 kompozycji, blisko 50 minut spotkania z wyjątkową muzyką i niepoliczalna moc emocji - oto najkrótsza charakterystyka tej płyty, która oferuje sobą przede wszystkim piękne i niezwykle intymne ballady, ale także i kilka bardziej żywiołowych utworów. Utworów poddanych niebanalnym, inteligentnym i pomysłowym aranżom, wykorzystującym w pełni potencjał instrumentalny tego materiału, na który to składa się m.in. wyrazisty fortepian, klimatyczne i przestrzenne gitary, rytmiczny bas, delikatna perkusja i takie perełki, jak chociażby nie często spotykany w polskiej muzyce Wurlitzer. To ich dźwięki, wydobywane przez utalentowanych i świetnych muzyków, czynią ten album tak magicznym, tajemniczym, nieprzewidywalnym od pierwszej, do ostatniej minuty...

Muzyki tej dopełnia serce tej płyty, czyli wokal Kasi Lins. Wokal, stanowiący tak naprawdę jeden z najważniejszych instrumentów na tej płycie, który prowadzi nas swoimi ścieżkami przez poszczególne kompozycje, wyznaczając ich harmonię, rytm i formę. Jej głos charakteryzuje niezwykła łagodność, delikatność i dziewczęcość z jednej strony, z drugiej zaś moc, energia i rzadko spotykana w tak młodym wieku wrażliwość. Otóż słuchając zawartych na tym albumie kompozycji, często bardzo poważnych, poruszających i wzruszających w swej wymowie, czuje się prawdę, szczerość i autentyczność emocji, jakie biją z tekstów tych utworów. Wokal Kasi stoi na bardzo wysokim poziomie, co słychać szczególnie w wysokich partiach, w których to artystka ta prezentuje się po prostu zjawiskowo. Mamy kolejną wspaniałą wokalistkę na polskiej scenie - brawo!

Wielką siłę tej płyty stanowi również jej warstwa tekstowa, oparta tak na polsko, jak i angielskojęzycznych tekstach. Tekstach, nawiązujących oczywiście do miłości, związków między kobietą i mężczyzną, nieodłącznej związanej z nimi samotności, zagubienia, obawy o przyszłość, ale też i do uniwersalnych prawd i wartości, z wiarą w Boga, dobrem tkwiącym w każdym z nas, czy też pytaniem o mądre życie, na czele. To ciekawe, niezwykle emocjonalne i inteligentne historie, które oscylują na granicy poezji i prozy, ale przy tym wydobywają na powierzchnię to, co najważniejsze, najistotniejsze, najlepsze...

Świetnych, intrygujących i naprawdę bardzo przyjemnych w swej formie utworów na tej płycie nie brakuje, aczkolwiek kilka spośród nich zasługuje w mej ocenie na szczególne wyróżnienie.

Jednym z nich jest z pewnością niezwykle klimatyczny, enigmatyczny i wypełniony pięknymi dźwiękami klawiszy otwierający płytę utwór pt. "Odchodząc", którego warstwa tekstowa wywiera na nas wielkie wrażenie. Podobnie ma się rzecz z tytułową kompozycją "Wiersz ostatni", czyli  świetnie zaaranżowanym, na wskroś nowoczesnym i utrzymanym w nieco orientalnym stylu numerem, który ma wszelkie predyspozycje ku temu, by stać się wielkim przebojem. Z kolei utwór pt. "Dawno", zaprasza nas do świata niezwykle oszczędnej w środki, za to bardzo bogatej w emocje folkowej ballady na dwa głosy - Kasi Lins i Łukasza Lacha, których to wokalny duet prezentuje się wybornie! Wielkie wrażenie wywiera tu na nas także niezwykle osobista w warstwie tekstowej, świetnie zaaranżowana i bardzo dobrze zaśpiewana kompozycja pt. "Tonę", której to tekst pozostaje w naszej głowie na bardzo, bardzo długi czas... Nie sposób nie wyróżnić tu także niepokojącego, tajemniczego, rozpędzającego się z każdym dźwiękiem i raczącego nas energicznym gitarowo-basowym finałem utworu pt. "Tak widzę nas", jak i również przepięknej, emocjonalnej i niezwykle intymnej ballady pt. "These Days", która raz jeszcze oddaje sobą pełnie talentu Kasi, tak pod względem wokalnym, jak i interpretacyjnym...

Pierwszy pełnowymiarowy album Kasi Lins pt "Wiersz ostatni", to bez wątpienia jeden z najciekawszych, najbardziej intrygujących i optymistycznych polskich debiutów tego roku. Najciekawszy za sprawą swej pięknej wizji muzyki, perfekcyjnego warsztatu instrumentalno - wokalnego, jak i też emocji, jakie niosą zawarte na nim kompozycje. Intrygujący ze względu na swój zróżnicowany, tajemniczy i jakże baśniowy charakter, na który to składają się tu wyjątkowe dźwięki, mądre słowa i głos tej młodej dziewczyny, który na długo zostaje w naszych głowach. I wreszcie optymistyczny, czyli udowadniający to, iż polska muzyka alternatywna spod znaku popu, stoi na bardzo wysokim poziomie, zaś takie talenty jak Kasia, są gwarancją utrzymania tego stanu rzeczy, a być może nawet i jeszcze większej poprawy na tym polu. Polecam - to piękna, emocjonalna i bardzo inteligentna płyta, której nie można przegapić!

Lista utworów:


1. Odchodząc
2. Wiersz ostatni
3. Kiedy dobrze jest nam
4. Dawno
5. Save Me Boy
6. Hollow Words
7. Tonę
8. Southern Wind
9. Dzień
10. Tak widzę nas
11. Forrest
12. These Days
13. Słowa proste

Komentarze: