Nasza recenzja

Afar

Andrzej Turaj od kilkudziesięciu lat prowadzi jednoosobowy projekt God's Own Medicine – jest autorem wszystkich kompozycji, tekstów, wokalistą i instrumentalistą. Chciałoby się rzec człowiek orkiestra, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych i który swoimi utworami pokazuje, że muzyka to sztuka najwyższych lotów. Najnowszy krążek rzeszowskiego projektu zatytułowany „Afar” intryguje swoimi dźwiękami i zabiera słuchacza w świat mrocznej tajemniczości.

Zakwalifikowanie albumu do jednego wybranego stylu muzycznego jest nie tylko niemożliwe, ale także nieuczciwe wobec twórcy, gdyż mimo wiodącej siły dark wave, słyszalne są także elementy innych, lecz zbliżonych do siebie stylistyk. I tym oto sposobem usłyszymy zarówno utwór mocno syntezatorowy, nowofalowy i ocierający się o nurt new romantic („The Snow Queen”), dosyć zaskakujące, akustyczne dźwięki z świetnym, niezwykle nastrojowym, bajkowym wokalem Baśni Lipińskiej („Sleep”), a także bluesowe i gotyckie elementy, które powodują prawdziwe ciarki na plecach („Despair was on my tongue”). Niezwykle klimatycznie brzmi także bardzo smutny, momentami wręcz przytłaczający ogromem emocji utwór „Downtown”, jak i rozpędzający się niczym rakieta, dozujący napięcie, przyśpieszający z każdą chwilą trwania tytułowy „Afar”. Żeby tego było mało w końcowej fazie „Constellation of the dragon” usłyszymy także świetną, wyrazistą solówkę saksofonową, a w „Hollow” słyszalne są elementy shoegaze ukazujące się w postaci gitarowej ściany dźwięku i melodyjnego, lecz przygłuszonego wokalu Andrzeja Turaja.

God's Own Medicine z wielką swobodą i naturalnością zagłębia się w  najbardziej tajemnicze zakamarki muzyki wywodzącej się z lat 80 – tych. „Afar” został przygotowany z uwzględnieniem najmniejszych szczegółów – wszystko wydaje się być uporządkowane i odpowiednio przemyślane. Emocje mimo, że momentami przytłaczają siłą swojego przekazu, są stopniowane w sposób bliski perfekcji. Utworami, które odbiegają swoją jakością od pozostałych są: „Half way” i „Flame” – nie można powiedzieć, że słucha się ich chorobliwie źle, jednak zważając na poziom pozostałych kompozycji, dwie powyżej wskazane nie wywołują u słuchacza aż tak ogromnego napięcia i powodują, że jakoś nie szczególnie mamy ochotę do nich wracać.

Lista utworów
1. Drive
2. The Snow Queen
3. Sleep
4. Downtown
5. Hollow
6. Afar
7. Despair was on my tongue
8. Constellation of the dragon
9. Half way
10. Staring at the sun
11. Flame

Komentarze: