Nasza recenzja

Anhedonia

Niemalże równo cztery lata przyszło nam czekać na kolejny album legendarnej już i jedynej w swoim rodzaju polskiej formacji Illusion, której to każda płyta stanowi muzyczne wydarzenie samo w sobie. Cztery lata, które warto było poświęcić na to, by oto teraz móc poznać nową, niezwykle intrygującą i ważną w swym przekazie płytę pt. "Anhedonia", która to w mej ocenie stanowi najlepszy album zespołu w XXI wieku.

Co przemawia za tak odważną i pozytywną oceną tej płyty... - otóż przede wszystkim powrót do źródeł, korzeni i muzycznej formy zespołu z lat 90-tych, która opiera się na surowym, progresywnym i bezkompromisowym brzmieniu, jak i również podobnej warstwie tekstowej. Niezwykle mocne, energiczne i żywiołowe bębny, brudne i lekko przestrojone w swym brzmieniu, ale przy tym bardzo wyraziste gitary, rytmiczny i trafiający w punkt bas - oto co tworzy ścieżkę dźwiękową tej płyty, która poddana zgrabnej, często zaskakującej i odważnej aranżacji, tworzy tu muzyczny spektakl z najwyższej, hard rockowej półki. To moc, energia i uderzenie z wielką siłą, które momentami ustępuje pola łagodniejszym dźwiękom, ale tylko i wyłącznie po to, by za chwilę uderzyć jeszcze mocniej, celniej i głośniej. I jest w tym duch, klimat i charakter albumów Illusion z lat 90-tych, co w mej cenie stanowi także i o sile tej płyty.

Sile, która nie miałaby prawda zaistnieć bez niepowtarzalnego, charyzmatycznego, mocnego głosu Tomka Lipnickiego, który to nie wiedzieć jakim cudem i sposobem, zawsze znajduje się w wyśmienitej formie wokalnej. Tak jest i tym razem, gdy oto "Lipa" najpierw łagodnie wprowadza nas w klimat danego kawałka swoim łagodniejszym śpiewem w zwrotce, by po sekundzie zaatakować ekstremalnie mocnym wokalem w refrenie, tak jak tylko on to potrafi. Jednak wokal ten tworzą nie tylko mocny głos i energia, ale także i emocjonalna siła przekazu, która niezależne od tego czy mamy do czynienia z płytą Illusion, Lipali, czy też solowym projektem Tomasza, zawsze towarzyszy jego twórczości, czyniąc też wyśpiewywane utwory jeszcze lepszymi.

Bardzo ważną stronę tego albumu tworzy jego warstwa tekstowa, odnosząca się do dziwactw, głupoty, bezmyślności naszej rzeczywistości i nas, którzy tak ochoczą się im poddajemy. Znajdziemy tu współczesne nasze problemy, nawiązania do niesprawiedliwości, znieczulicy i zagubienia, w jakie popadamy z roku na rok coraz to bardziej. I jest w tym jakiś głos sprzeciwu, buntu, krzyk pragnący zwrócić uwagę na to, że tak dalej być nie powinno i że trzeba przystanąć w naszym pędzie, zastanowić się nad tym jak żyjemy i podjąć próbę zmiany tego stanu rzeczy. Kto wie, być może ta smutna, gorzka, ale też i jakże celna muzyczna ocena naszej rzeczywistości, skłoni choć część z nas do refleksji nad tymi kwestiami, co już będzie bardzo cennym i ważnym triumfem Illusion i ich płyty...

"Anhedonia" oferuje nam sobą ten oto poniższy zestaw 10 intrygujących kompozycji, którym warto jest się przyjrzeć z nieco bliższej strony...

"KTO JEST WINIEN" - otwierający album, niezwykle rytmiczny za sprawą znakomity i mocnych bębnów oraz brudnych gitar w tle utwór, który swoją dość spokojną zwrotką prowadzi nas do wybuchowego finału z mocnym refrenem w wykonaniu "Lipy", jak i pozostałych muzyków z zespołu. To również mocny, odważny i buntowniczy tekst o tym, jak wygląda dziś nasza rzeczywistość.

"OKRUCHY UDRĘKI" - mocna, energiczna, hard rockowa od początku do końca propozycja,  utrzymana w bardzo jednostajnym rytmie, w której to na największe uznanie zasługują świetne partie gitarowe z genialnymi solówkami w tle, jak i też raz jeszcze mocna warstwa tekstowa tego numeru, której charakter i mądrość idealnie oddaje tu wokal Tomka.

"NIBY" - kolejna mocna kompozycja, której rytm i muzyczną ścieżkę wyznaczają energiczne dźwięki perkusji, ustępujące swojego pola w drugiej części na rzecz gitar i ich wspaniałych, solówkowych partii. Największe wrażenie wywiera tu jednak na nas duszny, mroczny, enigmatyczny klimat tego kawałka, potęgowany zawodzącymi głosami dobiegającymi gdzieś z oddali...

"OD ZAWSZE DONIKĄD" - świetnie zaaranżowana, początkowo dość stonowana, po chwili zaś już bardzo mocna w swej dźwiękowej wymowie propozycja, której centralnym punktem jest wykrzykiwany wielokrotnie refren z mocą, siłą i werwą w głosie, na jaką to może sobie pozwolić tylko "Lipa", nie tracąc przy tym nic z emocji, jakie płyną z tego odważnego i buntowniczego tekstu.

"ŚLADEM KRWI" - to bardzo udana, intrygująca perkusyjno-gitarowa kompozycja ze znakomitym warsztatem instrumentalnym na czele. Mocny, dynamiczny i do tego świetnie zaśpiewany z gościnnym udziałem Roberta "Litzy" Friedricha kawałek o tym, jak bardzo dziś jesteśmy obojętni, nieczuli i bezrefleksyjni na krzywdę drugiego człowieka...

"TCHÓRZ" - absolutne arcydzieło słowne, dopełnione świetną, energiczną i mocną ścieżką dźwiękową! Przebojowy, dynamiczny, charakterny w warstwie słownej i niezwykle inteligentnie zaśpiewany utwór (coś na wzór konwersacji pomiędzy dwoma osobami dysponującymi różną tonacją głosów), którego słuchanie stanowi niezwykłe doświadczenie muzyczne...

"METAMORFOZA" - ciekawy, przyjemnie zaaranżowany, bardzo perkusyjny i dość klasyczny dla twórczości Illusion kawałek o mocnym (tylko takie tu znajdziemy) tekście, którego słucha się z przyjemnością, zaintrygowaniem, jak i też raz jeszcze z wielkim szacunkiem dla umiejętności tych muzyków, tak instrumentalnych, jak i wokalnych.

"DO ZOBACZENIA" - jeszcze jeden mocny i dynamiczny numer na tej płycie z ciekawym, powtarzającym się motywem wokalnym, jak i też bardzo wyrazistym sposobem śpiewania "Lipy", przypominającym w tym przypadku wykrzykiwany monolog. Pozytywnego odbioru całości dopełniają świetne gitary i mocne bębny, plus miła niespodzianka w finale...

"DALEJ" - to bardzo przebojowa, niezwykle obrazowa i intrygująca kompozycja, przybierająca tu postać muzycznej wędrówki ku bliżej nie określonemu życiowemu celowi, którą odbywamy w otoczeniu pięknych gitarowych solówek, energicznej perkusji i jak zawsze świetnego głosu Tomasza Lipnickiego. Powtórzę raz jeszcze - to bardzo obrazowy i emocjonalny numer!

"ZANURZAM SIĘ" - wieńczący ten album utwór, będący w mej ocenie absolutnie najlepszym na całej płycie. Przebojowy, inteligentny w warstwie tekstowej, świetnie zagrany (chapeau bas pod adresem gitarowych solówek)  i genialnie zaśpiewany, a do tego pozostawiający nas w niezwykłym stanie zastanowienia nad tym, co przed chwilą usłyszeliśmy... To jedna z tych kompozycji, która nie chce opuścić za nic naszej głowy, zaś jej refrenowy motyw wciąż ciśnie się nam na język!

Najnowszy album formacji Illusion, to płyta powracająca do źródeł twórczości tego zespołu, który raz jeszcze potwierdza tą płytą ten fakt, iż ci nieco starsi już panowie wciąż potrafią nas zaskakiwać i porywać swoją muzyczną twórczością. Intrygujące kompozycje, doskonałe i zaskakujące aranże, perfekcyjnie "brudny" warsztat instrumentalny, odważne i zaangażowane teksty oraz spajający to wszystko w piękną całość charakterny wokal Tomka Lipnickiego - oto co znajdziemy na ścieżce albumu "Anhedonia", do którego to poznania gorąco zachęcam każdego miłośnika mocniejszego, rockowego brzmienia w naszym rodzimym wydaniu!

Lista utworów:

1. Kto jest winien?
2. Okruchy udręki
3. Niby
4. Od zawsze donikąd
5. Śladem krwi
6. Tchórz
7. Metamorfoza
8. Do zobaczenia
9. Dalej
10. Zanurzam się

Komentarze: