Nasza recenzja

Metamorphoses

Mateusz Smoczyński - wybitny, niezwykle popularny i ceniony już na całym świecie młody polski skrzypek jazzowy, aranżer i kompozytor. Każda kolejna odsłona jego twórczości, czy to solowa, czy też w ramach licznych projektów zespołowych (m.in. Atom String Quartet, Mateusz Smoczyński Quintet, New Trio) stanowi wielkie, niezwykle intrygującą i często bardzo zaskakujące swą formą wydarzenie. Nie inaczej jest także i w przypadku najnowszej odsłony twórczości tego artysty - albumu pt. "Metamorphoses", będącej zapisem solowego recitalu Mateusza Smoczyńskiego.

Płyta ta powstała z inicjatywy Fundacji im. Zbigniewa Seiferta, która zgodnie ze swoją kilkuletnią tradycyjną, dba o laureatów Międzynarodowego Jazzowego Konkursu Skrzypcowego im. Zbigniewa Seiferta, którego to Mateusz Smoczyński został zwycięzcą w roku 2016. Tak narodził się pomysł, plan i sposobność do powstania tego albumu, którego kształt, charakter i materiał, zależał tylko i wyłącznie od wizji tego artysty. A wizja ta oparła się tu przede wszystkim o różnorodność gatunków, nurtów i muzycznych stylów, tak by ich całość mogła ukazać tu złożoność, głębię i nieograniczone możliwości skrzypiec, w rękach tak utalentowanego muzyka...

Album "Metamorphoses" oferuje nam sobą zestaw 13 kompozycji, oscylujących pomiędzy światem muzyki klasycznej, jak i też jazzowej improwizacji. To odważne i niespotykane dotąd w twórczości tego artysty połączenie, które to jednak za sprawą perfekcyjnego warsztatu, niezwykłej dbałości o najdrobniejsze szczegóły, jak i też oczywiście wielkiego talentu, powiodło się tu w 100%. Mateusz Smoczyński zabiera nas tą płytą we wspaniałą muzyczną podróż, która za sprawą intrygujących kompozycji, inteligentnych aranżacji i pięknego brzmienia skrzypiec klasycznych oraz skrzypiec barytonowych,  oferuje nam sobą piękno czystości brzmienia, niezwykłe emocje i klimat miejsc, do jakich docieramy za sprawą tej płyty. Muzyka klasyczna, jazz, folk.. - to tylko niektóre z gatunków, o jakie ocierają się te kompozycje i ta muzyka...

Na płycie tej znajdziemy zarówno spokojniejsze i łagodniejsze w swej formie propozycje - m.in. na czele z otwierającą album i bardzo klimatyczną w swej lirycznej formie "Dorothy's Dream"; kolejno niezwykle smutną, gorzką i senną w swym obrazie kompozycję pt. "I. Prayer"; następnie bardzo przyjemnym, refleksyjnym i opatrzonymi pięknymi, długimi dźwiękami skrzypiec utworem pt. "The Old Tune"; czy też jakże klimatycznym, subtelnym i malowniczym w swym charakterze utworem pt. "Zakopane"... , jak i również bardziej energiczne, złożone i charakterne propozycje, ot choćby z postaci ciekawie zaaranżowanej i fantastycznie zagranej przez Mateusza "IV. Confession"; kolejno bardzo folkowej, zróżnicowanej i niosącej swoimi dźwiękami echa wielkiego miasta kompozycji pt. "Manhattan Island"; dalej jeszcze bardziej folkowej, tanecznej i żywiołowej pozycji pt. "The Farmer"; czy też ukazującego cały improwizacyjny kunszt Mateusza Smoczyńskiego, żywiołowego utworu pt. "Dragonfly"...

Solowy recital instrumentalisty, to wyraz uznania, zaufania i potwierdzenie wielkiej klasy artysty, który potrafi tego dokonać. Wszystko to idealnie charakteryzuje tę płytę, gdzie to Mateusz Smoczyński nie tylko dał nam wielki popis swojego muzycznego kunsztu i talentu, ale też i ukazał jego nową, nieznaną dotąd i bardzo intrygującą muzyczną twarz. Album "Metamorphoses" to z pewnością swoiste podsumowanie pewnego etapu kariery tego artysty, który to osiągnął już bardzo wiele, ale jednocześnie także i wciąż może osiągnąć jeszcze więcej, gdyż dysponuje ku temu wszelkimi możliwościami. Jeśli bowiem wciąż młody muzyk decyduje się na tak ambitny, a w rezultacie udany projekt, to znamionuje to tylko i wyłącznie jego wielkość. Polecam - każdy miłośnik klasyki, jazzu, jak i też brzmienia skrzypiec, powinien poznać tę płyt!

Lista utworów:


1. Dorothy's Dream
2. I. Prayer
3. II. Lament
4. III. Mantra
5. IV. Confession
6. Julie-O
7. Manhattan Island
8. The Old Tune
9. Up-Down
10. The Farmer
11. Zakopane
12. Dragonfly
13. Midnight Psalm

Komentarze: