Nasza recenzja

Combat Sports

Przed siedmiu laty The Vaccines byli swoistym objawieniem brytyjskiej sceny muzycznej. Ich debiutancki album, „What Did You Expect From The Vaccines?”, sprawił, że grupa stała się traktowana jako "wybawcy rock'n'rolla". Choć była to zdecydowana przesada, to jednak faktem jest, że jako jeden z nielicznych młodych zespołów umiejętnie potrafili połączyć gitarowe brzmienie z nowoczesnymi radiowymi trendami. Kolejny krążek, „Come of Age”, choć potwierdził umiejętności młodej formacji, to jednak nie wywołał rockowej kontrrewolucji, na jaką wielu liczyło.

Taki stan rzeczy sprawił, że na następnej płycie, wydanej w 2015 roku „English Graffiti”, The Vaccines postanowili spróbować czegoś nowego. Nieoczekiwany flirt z boysbandowymi klimatami (frontman Justin Young nawet współpracował przy kilku utworach z One Direction) i synth-popem nie przyniósł jednak formacji nic dobrego. Jak przyznawał później otwarcie sam Justin, muzycy pogubili się nieco tworząc ten album – czego pośrednim skutkiem były tarcia wewnątrz zespołu i odejście perkusisty Pete’a Robertsona, którego zastąpił Yoann Intonti z grupy Spector. Dodatkowo, oficjalnym członkiem The Vaccines został Timothy Lanham – klawiszowiec, który w ostatnich latach towarzyszył formacji w występach na żywo. To swoiste przegrupowanie podziałało na The Vaccines odświeżająco. Członkowie zespołu przed ponownym wejściem do studia przyjęli jedno założenie: żeby przy tym wszystkim znów dobrze się bawić.

W ten sposób powstał czwarty krążek w dyskografii grupy, zatytułowany „Combat Sports”. Już sam tytuł w żartobliwy sposób nawiązuje do tego, co działo się wewnątrz zespołu w okresie po wydaniu krążka „English Graffiti”: kłótnie, tarcia, a nawet rękoczyny (Justin Young ponoć pobił się któregoś dnia z gitarzystą Freddiem Cowanem). Nie powinno zatem dziwić, że członkowie grupy tamten okres najchętniej wymazaliby z pamięci. Tak drastyczny ruch nie jest oczywiście możliwy – jednak członkowie The Vaccines i tak zrobili wszystko, by nawiązać do swych najlepszych czasów: wrócili do prawdziwie gitarowego grania, które przyniosło im sławę u progu ich kariery.

Od pierwszych nut otwierającego album kawałka „Put It On A T-Shirt” jest tak, jak być powinno: głośno, dynamicznie i treściwie. Nie, żeby krążek był perfekcyjny: jednak w sytuacji, gdy całość trwa niewiele ponad 33 minuty, nie ma miejsca na popełnienie zbyt wielu błędów. Gdybym miał się do czegoś mocniej przyczepić, to chyba tylko do przesadnie cukierkowego „Your Love Is My Favourite Band” i nieco monotonnego „Maybe (Luck Of The Draw)” – nad obydwoma utworami unosi się duch nieszczęsnego „English Graffiti” i na „Combat Sports” zdają się być jakby z innej bajki. Reszta piosenek, na czele z singlowym „I Can’t Quit You”, hałaśliwym „Nightclub” czy punkowo pobrzmiewającymi „Out On The Street” i „Rolling Stones”, stanowi udane połączenie tanecznego indie-rocka ze współczesnym britpopem, w które raz po raz wplatane są nawiązania do beatlesowych i stonesowych brzmień z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku. A wszystko to okraszone jest dość luźnymi, acz pełnymi metafor tekstami, oscylującymi wokół tematyki relacji międzyludzkich – trudnych wyborów, złamanych serc, tęsknoty za utraconą miłością i wciąż żywych uczuć. Proste? Banalne? Być może tak – ale czy naprawdę w muzyce chodzi o to, by sobie ciągle komplikować sprawę?

The Vaccines na albumie „Combat Sports” nie robią w zasadzie nic rewolucyjnego – wręcz, biorąc pod uwagę ich poprzedni krążek, można mówić tutaj o kontrrewolucji. Jednak właśnie to stało się znowu ich siłą – zaraźliwe melodie, lepkie gitarowe riffy i pełne specyficznego humoru teksty, którymi przed kilku laty podbili serca fanów na całym świecie. Myślę, że o tym, iż The Vaccines nie będą żadnymi zbawicielami rocka, na jakich byli kreowani u progu swej kariery, już od dawna wszyscy wiedzą. A skoro tak, niech nie kombinują za bardzo i odpuszczą sobie wszelkie eksperymenty – pozostając przy robieniu tego, co potrafią najlepiej. Niech The Vaccines grają po prostu… jak na The Vaccines przystało. I to, jak pokazuje „Combat Sports”, absolutnie wystarczy!

The Vaccines – „Combat Sports”

Premiera: 30 marca 2018

Wydawca: Sony Music

Tracklista:

  1. Put It On A T-Shirt
  2. I Can’t Quit
  3. Your Love Is My Favourite Band
  4. Surfing In The Sky
  5. Maybe (Luck Of The Draw)
  6. Young American
  7. Nightclub
  8. Out On The Street
  9. Take It Easy
  10. Someone To Lose
  11. Rolling Stones

Komentarze: