Nasza recenzja

To nie Vixt4pe

Vixen - ceniony, popularny i wielce doświadczony już na polskiej scenie rapper, wokalista i producent, powraca z nowym albumem! Niespełna dwa lata po premierze poprzedniej płyty Dariusza Szlagora (tak nazywa się ten artysta), mamy okazję poznać kolejną interesującą i jak zawsze niezwykle osobistą odsłonę twórczości Vixena - album pt. "To nie Vixt4pe", na którym znajdziemy zestaw 13 intrygujących i świetnie brzmiących numerów.

Spotkanie z tą płytą, to spotkanie z ikoną, legendą i wyznacznikiem wysokich standardów na polskiej scenie hip-hopu! Nie powinno to chyba nikogo dziwić, skoro jej autor ma już na koncie 12 pełnowymiarowych albumów, jak i też współpracę z prekursorami tej muzyki w naszym kraju. Renoma i sława zobowiązują, dlatego też Vixen dał na tym albumie z siebie bardzo wiele, fundując nam jakość dobrego, dość klasycznego i opartego na wyrazistych bitach brzmienia, podanego tu jednocześnie  w bardzo łagodnej, subtelnej i przy tym przyjemnej dla ucha formie. Tu wielkie zasługi wnieśli goście zaproszeni do pracy nad tym krążkiem, czyli przede wszystkim JRS - który to zajął się produkcją większości kawałków na tej płycie, jak i również Johnny Beats oraz Faded Dollars, którzy to wspólnie z Vixenem zadbali o wyjątkowe brzmienie tej muzyki.

Jednak to nie muzyka króluje na tej płycie, lecz jej bardzo ciekawa, zaangażowana i inteligentna warstwa testowa. To opowieści Vixena o jego życiu, ostatnich kilkunastu ważnych miesiącach dla jego rodziny, jak i też emocjach, które wiążą się z m.in. z narodzinami dziecka. Jednocześnie nie zabrakło tu - jak zawsze u tego rappera, cennej obserwacji naszej polskiej rzeczywistości, ubranej czasami w bardziej gorzkie słowa, czasami zaś w subtelną ironię, które to Vixen jest bez wątpienia mistrzem. To zabawa słowem, znaczeniami i interpretacjami, które cechują tylko inteligentnego i dojrzałego artystę. Warto tu zwrócić również uwagę na wokalny udział trojga gości - Tymka, Krupsona i Soni Maselik, którzy swoimi głosami wnieśli wiele dobrego do tego projektu.

Na albumie tym znajdziemy wiele dobrych, jak i kilka naprawdę genialnych kompozycji. I tak oto do grona tych drugich należy zaliczyć tu z pewnością niezwykle enigmatyczny i refleksyjny w swej ścieżce dźwiękowej, a do tego przejmujący w bardzo gorzkiej, ale i poruszającej warstwie tekstowej numer pt. "Escape Room", z ciekawym chórkiem w tle...

Równie interesująco jawi się kawałek pt. "Zerówki", czyli kolejna intrygująca w swej warstwie słownej propozycja od Vixena, oparta na prostym i łagodnym muzycznym brzmieniu, a przy tym miło zaskakująca wokalem Soni Maselik w chórkach. Przede wszystkim jednak wybrzmiewające tu słowa, czynią ten numer tak udanym i ciekawym.

Z kolei kompozycja pt. "Cameleona", zachwyca nas klimat swojego muzycznego brzmienia, poddanego tu świetnej aranżacji przez JRS i idealnie komponującego się z nostalgicznym, nieoczywistym i kryjącym w sobie wiele znaczeń tekstem, wyeksponowanym tu znakomicie przez rap Vixena!

Bardzo przebojowy charakter ma z pewnością wpadający w ucho, wyposażony w chwytliwy refren i świetnie zaśpiewany przez parę Vixen & Tymek kawałek pt. "Antymateria", który to zarówno w warstwie muzycznej, słownej jak i ekspresyjnej, prezentuje się świetnie!

Klasyczne uderzenie charakternego, polskiego rapu, oferuje nam sobą utwór pt. "PDP", w którym to dużą rolę odgrywają wspaniałe gramofony i ich magiczne dźwięki, wyczarowywane tu przez DJ Bulb-a! Mocny, wyrazisty, pozostający długi w pamięci kawałek!

Wreszcie nie sposób nie wyróżnić tu w mej ocenie najlepszego numeru na tym albumie - znakomicie  zaaranżowanej, emocjonalnej w swym tekście i wspaniale wykonanej kompozycji pt. "Gdzie idę", z brawurowym gościnnym udziałem Krupsona...

Album "To nie Vixt4pe", to kolejna udana, intrygująca i warta poznania odsłona muzycznej twórczości Dariusza Szlagora. Udana za sprawą prostej, ale przy tym ciekawej i klimatycznej warstwy dźwiękowej, jak i przede wszystkim znakomitych, nieoczywistych, niezwykle inteligentnych tekstów. To Vixen, jakiego lubimy, cenimy i podziwiamy od lat, podążający wciąż tą samą swoją twórczą drogą, która zawiodła go na absolutne wyżyny polskiego hip-hopu. Osobiście bardzo lubię to spojrzenia na rap, które nie unika trudnych pytań i drażliwych tematów, a jednocześnie ma sobą do przekazania coś znacznie większego i ważniejszego, aniżeli tylko rozrywkę.


Lista utworów:

1. Escape Room
2. Miejskie Zoo
3. Zerówki
4. Cameleona
5. Biorę najlepsze
6. Antymateria
7. PDP
8. Termos
9. Cukrowa Wata
10. Pytajnikt
11. Gdzie idę
12. 4 Gif Me
13. [Bonus Track] Zbysiu

Komentarze: