Nasza recenzja

The Blues Is Alive And Well

Miłośnicy bluesa mogą cieszyć się z pięknej, intrygującej i wyjątkowej niespodzianki na początek lata, czyli premiery najnowszej płyty ikony i legendy bluesa - Buddy'ego Guy'a! Ten oto ponad 80-letni artysta powraca z kolejną odsłoną swojej znakomitej twórczości pod postacią albumu pt. "The Blues Is Alive And Well", który to swoim gościnnym udziałem zaszczycili także wybitni artyści z Mickiem Jaggerem, na czele!

Blues żyje - tak rzecze tytuł tej płyty i trudno nie zgodzić się z tą myślą, słuchając jej znakomitej zawartości muzycznej. Zawartości, opartej na klasyce tego gatunku, czyli mieszance gitar, perkusji, trąbki i harmonijki ustnej, których to dźwięki tworzą niezwykle ciekawą, płynną, inteligentnie zaaranżowaną, ale też i pozostawiającą miejsce na improwizację. To znakomite, sentymentalne i poruszające w swej warstwie tekstowej ballady, ale też i mocniejsze oraz energiczniejsze kawałki, które brzmią tu równie okazale. To blues, ale momentami także i szczypta znakomitego, amerykańskiego, południowego rocka, któremu również nie sposób się tu oprzeć...

To album człowieka, który bluesa, zna, kocha i rozumie, co słychać w każdej nucie, każdym dźwięku i każdej melodii tego krążka, oferującego nam sobą zestaw aż 15 wyjątkowych kompozycji. Kompozycji klasycznych, niekoniecznie bardzo skomplikowanych w swej formie, ale tym samym też tak bardzo fascynujących nas swoim charakterem. I jest w tym też jakaś sentymentalna podróż w czasie do korzeni tej muzyki, której to odbywanie u boku takiego mistrza jak Guy Buddy, jest piękną przygodą... Piękniejszą w przypadku tych z utworów, w których ten geniusz bluesa udziela się nie tylko instrumentalnie, ale przede wszystkim także i wokalnie, ze swym mocnym, zachrypniętym, charakternym głosem...

Wracając do gości na tym albumie, to nie jest ich być może wielu, ale za to ich nazwiska wywierają tu na nas naprawdę wielkie wrażenie. Obok wspominanego już Micka Jaggera, spotkamy tu jego kompana Keitha Richardsa, jak i też Jeffa Becka i James'a Bay'a - czyli artystów z różnych epok, których to łączy wielki talent i miłość do muzyki. Te charaktery połączył tu znakomicie w spójną całość producent tego albumu - Tom Hambridge, który idealnie zadbał o to, by płyta ta była intrygująca, przyjemna, niezwykle klimatyczna, a do tego także nierzadko zaskakująca w tym, co oferuje nam sobą kolejny numer.

Skora mowa o numerach, to świetnych kompozycji jest tutaj barzo wiele, aczkolwiek kilka z nich zasługuje z pewnością na szczególne wyróżnienie:

Jedną z nich jest z pewnością otwierająca płytę, bardzo emocjonalna w warstwie tekstowej, znakomicie zaaranżowana i perfekcyjnie zagrana ballada pt. "A Few Good Years", w której to rozbrzmiewa klimatyczny wokal samego Buddy'ego Guy'a. Równie intrygująco jawi się tu numer pt. "Cognac", czyli porcja mocnego, charakternego, bluesowego i na wskroś gitarowego grania ze znakomitymi solówkami w tle w wydaniu Buddy'ego, Keitha Richardsa i Jeffa Becka! Nie sposób nie wskazać tu także na kolejną spokojną, bluesową balladą pt. "Blue No More", której to sercem jest tym wokalny duet Buddy'ego Guy'a i James'a Bay'a. Wielkie emocje budzi w nas również energiczny, efektowny w swej aranżacji i bardzo rytmiczny kawałek pt. "Whiskey For Sal", którego siłą jest świetny tekst. Siłą rzeczy - z racjo gościnnego udziału Micka Jaggera, trzeba wspomnieć tu o klasycznej, spokojnej, opartej na prostych i rozciągniętych dźwiękach balladzie pt. "You Did The Crime", która ma w sobie to coś, co nie pozwala o niej zapomnieć... I wreszcie kwintesencja radosnego bluesa - co nie często ma miejsce, czyli taneczny, znakomicie zaaranżowany na gitary i bębny, a do tego zaśpiewany z werwą przez Buddy'ego świetny utwór pt. "Ooh Daddy"!

Najnowszy album Buddy'ego Guy'a, oferuje nam sobą znakomitą, bluesową ucztę dźwięków, słów oraz jakże niepowtarzalnych emocji. To blues w najczystszej, najprawdziwszej i najlepszej postaci, którego to słuchanie sprawia wielką frajdę, radość i przyjemność. Pozytywnej oceny dopełnia tu wartościowy udział wspaniałych gości, którzy także "czują bluesa" i dają temu wyraz na tym krążku. Wypada mieć tylko nadzieję, że Buddy zafunduje nam w przyszłości jeszcze nie jedną tak znakomitą płytę, a póki co cieszmy się albumem "The Blues Is Alive And Well"!

Lista utworów:

1. A Few Good Years
2. Guilty As Charged
3. Cognac
4. The Blues Is Alive And Well
5. Bad Day
6. Blue No More
7. Whiskey For Sale
8. You Did The Crime
9. Old Fashioned
10. When My Day Comes
11. Nine Below Zero
12. Ooh Daddy
13. Somebody Up There
14. End Of The Line
15. Milking Muther For Ya

Komentarze: