Nasza recenzja

V Gongu

Zaczynał swoją karierę od pisania tekstów dla innych muzyków, jednak za namową swoich przyjaciół szybko zdecydował się także wykonywać swoje utwory. I to był strzał w dziesiątkę, gdyż Jaromir Nohavica - bo o nim mowa - od ponad trzydziestu pięciu lat należy do najpopularniejszych czeskich pieśniarzy. Czeski bard cieszy się także dużym uznaniem wśród polskich słuchaczy, a najlepszym tego przejawem jest złota i platynowa płyta jaką otrzymał od ZPAV w ciągu kilku ostatnich lat.

Nazwisko Nohavica kojarzy się bezsprzecznie z mocnym, zachrypniętym i bez dwóch zdań charakterystycznym głosem, ale także gitarą, z którą można odnieść wrażenie, muzyk się nie rozstaje. Tym większe było moje zdziwienie, gdy dowiedziałem się o najnowszym krążku barda, na którym usłyszymy go podczas występu z Orkiestrą Filharmonii im. Leoša Janáčka. Przyznam, że miałem obawy o końcowy efekt tej współpracy, jak się jednak okazało szybko zostały one zakopane głęboko pod ziemią. Wokal Jaromira świetnie współgra z dźwiękami wydobywającymi się spod instrumentów orkiestry – muzyk podobnie, jak w swoich oryginalnych wykonaniach otrzymuje dużą przestrzeń wokalną, a orkiestra tworzy bardzo udany akompaniament, bardzo często pozwalając sobie także na dłuższe, bardzo ekscytujące fragmenty instrumentalne („Peterburg”, „Podzemni prameny”). De facto każdy kolejny utwór słucha się z wielką ciekawością i radością. Należy jednak wyróżnić kilka piosenek, które z różnych względów robią na słuchaczu największe wrażenie. Pierwszą taką kompozycją jest „Ty ptas se me” z niezwykle poetyckim tekstem wyśpiewanym przez Jaromira Nohavica w bardzo emocjonalny sposób, a odczucia są wzmagane tajemniczym, inspirującym i wciągającym podkładem orkiestry.  Czeski bard słynie z wielkiego poczucia humoru, co niejednokrotnie prezentuje w wykonywanych przez siebie utworach. Taką piosenką jest „Fotbal” w którym wykonawca opowiada o meczu swojej ulubionej drużyny z Ostrawy – odważny i przebojowy aranż, a także pełni energii wykonanie Nohavicy może się podobać , tym bardziej w ten czas przepełniony piłkarskimi emocjami. Muzyk potrafi utrzymywać  świetny kontakt z publicznością, co słyszymy na całym wydawnictwie, jednak za sprawą „Cerna Ostrava” słuchacz ma ochotę przenieść się w miejsce, gdzie odbywał się koncert, by wspólnie wyśpiewać „Černá Ostrava černá, děvucha věrná, revize jízdenek” - wspólne wykonanie Nohavicy i publiczności robi duże wrażenie, przede wszystkim za sprawą niezwykle pozytywnej energii. Ba! Ten występ to wielka zabawa, którą bez problemu można sobie wyobrazić wsłuchując się w humorystyczne wykonanie.

Uderzam się w pierś, gdyż to co wydawało mi się abstrakcyjne i mało realne w realizacji, przeobraziło się w świetny album koncertowy, który momentami emocjonuje, innym razem wzrusza, a jeszcze innym rozbawia do łez. Efekt niezwykle udany! Dodatkową gratką dla fanów jest umieszczenie na wydawnictwie krążka DVD z materiałem filmowym, nagranym także podczas występu w 2012 roku w Ostrawie.

Lista utworów
1. Intro
2. Tesinska
3. Blazniva Marketa
4. Z minula do budoucna
5. Podzemni prameny
6. Peklo a raj
7. Zeny
8. Peterburg
9. Ty ptas se me
10. Fotbal
11. Jeste mi schazis
12. Az to se mnu sekne
13. Darmodej
14. Cerna Ostrava
15. Vlastovko let

Komentarze: